Alexandar Vukovic i Kamil Kuzera to koledzy nie tylko z boiska, ale w tym meczu sentymentów nie mogło być. Kielczanie rozpaczliwie walczą o utrzymanie, a szczególnie trener Piasta o przedłużenie umowy.
Sami zawodnicy z Gliwic tez pewnie chcą w tej końcówce sezonu zatrzeć nie najlepsze wrażenie, szczególnie z początku tego roku, kiedy to przegrywali mecz za meczem, tracąc po trzy bramki. Niedzielne spotkanie było zacięte, nawet aż za bardzo. Szymon Marciniak pokazał zawodnikom obu drużyn az 9 żółtych kartek i podyktował, tym razem słuszny rzut karny. Przez dużą liczbę fauli mecz był „rwany”, ale końcowym wynik można uznać za sprawiedliwy.
Aleksandar Vuković (Piast Gliwice):
Remis to wynik minimum, jaki sobie założyliśmy przed meczem. Oczywiście, chcieliśmy wygrać i z takim nastawieniem przyjechaliśmy do Kielc, bo tylko taki wynik dałby nam matematyczne utrzymanie. Teraz jesteśmy blisko i o krok. Mecz zaczął się pod dyktando Korony, która była agresywna i zagrała tak, jak się spodziewaliśmy. Było dużo bezpośredniej gry i dużo więcej stałych fragmentów gry niż byśmy sobie tego życzyli w tych pierwszych 15. minutach. Mimo to, wybroniliśmy się i to jest to, co sobie zakładaliśmy. Nie chcieliśmy dać sobie strzelić gola po rzucie rożnym, czy wolnym. Później było tak, jak chcieliśmy. Wykorzystaliśmy swoją sytuację i dobrze kontrolowaliśmy, nie dopuszczając do aż tak wielu 'zamieszań’ w naszym polu karnym. Drugą połowę zaczęliśmy podobnie i kiedy nic na to nie wskazywało, sędzia podyktował pechowego, ale słusznego karnego. Brawa jednak dla drużyny, bo po tym, kiedy straciliśmy gola, Korona poczuła krew i przy głośnym dopingu oraz wsparciu trybun my nie straciliśmy głowy. Wydaje mi się, że byliśmy groźniejsi w naszych poczynaniach i nie pozwoliliśmy na za dużo naszym rywalom.
Nie zgodzę się, że sytuacja w polu karnym z Jorge Felixem nie jest okazją, aby nie zaprosić do monitora bardzo dobrze pracującego w tym spotkaniu sędziego. Myślę, że to była sytuacja, po której należało zaprosić go do monitora, aby zadecydował. To jest minimum. Kolejny raz trochę nieszczęścia z VAR-em, ale to co jest najważniejsze, to jest to minimum, które chcieliśmy osiągnąć”.
Kamil Kuzera (Korona):
Wszyscy wiedzieliśmy, czego się spodziewać i jakie są oczekiwania względem nas. Chcieliśmy wygrać, ale tak się nie stało i wszystkich nas to boli. Wciąż wierzę w ten zespół. Wierzę, że stać nas na lepszą grę i ba bardziej odpowiedzialną grę. Przed nami trzy ostatnie kolejki i zrobimy wszystko, aby utrzymać Ekstraklasę.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu






















Tak jak powiedział ktoś w Lidze Plus Eksstra. To my straciliśmy dwa punkty. Graliśmy solidnie choć bez iskry, ale Korona rwała nerwowo. Jazda z ŁKS. O nic nie walczą.