Okazuje się, że jeszcze nie zapadła decyzja w której stacji kibice będą mogli oglądać mecze z udziałem Piasta , gdy ten będzie grał na nowym stadionie w roli gospodarza. – Umowa zaoferowana przez „Orange” Sport jest nie do przyjęcia – mówi dla gazety „Sport” Józef Drabicki. – Zakłada wyłączność nagrywania spotkań dla „Orange”. Klub nie posiada żadnych praw. Nie może nawet nagrywać przebiegu zawodów dla własnych potrzeb – dodaje prezes Piasta. Dodajmy, że wpływy dla klubu z racji odsprzedaży praw wyniosą 55 tys. zł rocznie, co jak słusznie zauważa dziennik jest kwotą niewiele znaczącą w budżecie, nawet dla najbiedniejszych pierwszoligowych klubów.
Z drugiej jednak strony transmisje przyciągają reklamodawców , a to już może być odczuwalna kwota dla Piasta w kontekście gry na własnym, nowoczesnym obiekcie.
Czy to oznacza, że w ogóle transmisji nie będzie? – Jesteśmy w kontakcie z TVP Katowice, rozmawiamy z tą stacją, ale będziemy jeszcze negocjować z przedstawicielami „Orange” Sport. Mimo kuriozalnych warunków umowy, to transmisje i studio prowadzą w sposób profesjonalny – zauważa sternik klubu.
W tym przypadku trudno się nie zgodzić z prezesem Piasta. Umowa z Canal+ , gdy niebiesko-czerwoni grali w Ekstraklasie, była dużo korzystniejsza, niż ta zaproponowana przez „Orange”. Kluby mogły w sposób dowolny wykorzystywać materiał zarejestrowany przez telewizję Canal+ ze spotkań u siebie , we fragmentach lub całości. Pokazywać go również na własnych stronach internetowych. Inna sprawa, że w najwyższej, polskiej lidze funkcjonuje EkstraklasaTV, a więc szybko i za darmo można zobaczyć skrót ze spotkania już kilkanaście minut po końcowym gwizdku sędziego.
Grzegorz Muzia/SPORT





















