Piast – Warta, Vuković i Szulczek o meczu

Trzy wygrane z rzędu i to na dodatek na zero z tyłu pozwoliło drużynie z Okrzei mocno oddalić się od strefy spadkowej. Bardzo ważne było w tym kontekście zwycięstwo nad Wartą, zespołem, który miał tylko jeden punkt mniej.

Analizując przebieg tego meczu można by powiedzieć, ze wygrana nie przyszła łatwo, ale też nie było takigo dłuższego momentu, kiedy zwycięstwo byłoby zagrożone. Kluczem do wygranej była gra od początku na zero z tyłu i cierpliwe czekanie na swoją okazję.

– Zakładać, że łatwo wygra się z Wartą, to „wielbłąd”. Takie właśnie podejście dało nam szansę zdobycia trzech punktów i za to należą się wielkie brawa dla drużyny. Nie zlekceważyliśmy faktu, że gramy z jedną z chyba najlepiej broniących drużyn w kraju, która wykorzysta każdy moment zbytniego luzu czy nieuwagi – analizuje Vuković.

Można powiedzieć, ze mecz od początku przebiegał pod dyktando gliwiczan. Goście, owszel biegali i walczyli, ale nic z tego nie wynikało.

– W pierwszej połowie tak naprawdę nie pozwoliliśmy na nic drużynie Warty, jeśli chodzi o akcje ofensywne czy grę z kontry. My mieliśmy poprzeczkę i kilka dobrych ataków nie zakończonych jednak strzałem. Przede wszystkim jednak, mieliśmy doskonałą akcję i popis Kamila Wilczka, który w tej jednaj akcji pokazał, kim był przez te wszystkie lata gry w piłkę, czyli takim rasowym napastnikiem, który potrafi strzelić bramkę z nieoczywistej sytuacji. To nam dało korzystny wynik do przerwy – zauważa trener Piasta.

Po zmianie stron ta kontrola nad meczem nie była już tak oczywista. Był nawet taki moment, kiedy to Warta byłą bliska wyrównania.

– W drugiej połowie wiedzieliśmy, że dalej musimy mocno pracować. Mieliśmy w końcu trochę szczęścia przy słupku, kiedy to nie skontrolowaliśmy i popełniliśmy błąd. W kilku innych sytuacjach pomógł Fero – przyznaje Vuković

Gdy z boiska zszedł Wilczek widać już było, że trzeba zacząć było pilnować wyniku. Manewr z wypuszczeniem Munoza za Wilczka okazał się skuteczny.

– Przy zmianie ustawienia w końcówce byliśmy szczelniejsi i bardziej gotowi na ewentualne ataki bardzo ryzykowane Warty, która wprowadziła drugiego napastnika. Na to zareagowaliśmy wprowadzeniem kolejnego środkowego obrońcy, aby jeszcze bardziej uszczelnić defensywę. To się udało i udało się też zamknąć mecz drugą bramką, choć chwilę wcześniej też mieliśmy okazję, aby to zrobić.To jest podsumowanie bardzo dobrego meczu, a tak naprawdę „trójmeczu”, po których możemy z większym optymizmem patrzeć na te cztery ostatnie kolejki. Jeszcze dużo gry przed nami, ale myślę, że powoli wypisujemy się z grupy mocno martwiącej się o utrzymanie. To jest na pewno wielki zastrzyk pozytywnej energii przed końcówką ligi – podkreśla Vuković.

W protokole meczowym był Jorge Felix. Zmiana nastąpiła tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Nie był to jednak manewr mający na celu zmylenie przeciwnika.

– Jorge był przewidywany do gry w pierwszym składzie. Natomiast na rozgrzewce zgłosił ból mięśnia biodrowo-lędźwiowego i nie był w stanie gry na sto procent. Na szczęście mieliśmy już do dyspozycji Kamila, który swoją grą w tych 60 minutach udowodnił nie tylko bramką, ale całą grą, że jest dobrym piłkarzem.

Jeszcze kilka tygodni temu nastroje w zespole były minorowe. W lidze nie szło, a tez miała miejsce porażka w półfinale Pucharu Polski z pierwszoligową Wisła Kraków. Po trzech wygranych ta sytuacja wygląda już zdecydowanie lepiej.

– Zdaję sobie sprawę w jakieś byliśmy sytuacji. Jako trener nie uciekałem od odpowiedzialności. Przed meczem z Zagłębiem powiedziałem, że mogę ponieść pełną odpowiedzialność. Może czasami były głosy przesadne co do potencjału tej drużyny, ale na pewno jest większy niż to co robiliśmy na początku tego roku. To było poniżej godności tej drużyny. Widziałem jednak, że nie brak jest wiary w to co robimy i ja chcę podziękować chłopakom za to co pokazali i że są w stanie zmienić tę sytuację – podsumowuje Alexander Vuković.

Zobacz pełny zapis konferencji prasowej

9 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Sez

Nawet Plach zaczął coś zaczął bronić. Trener też poszedł po rozum do głowy i wrócił do regularnego ustawiania Majkiego na stronie Pyrki kosztem błazenady z odwróconymi skrzydłami czy wpychaniem na siłę Kądziora do pierwszego składu. Wystarczy tylko zagrozić wykopaniem całej ferajny na zbity pysk i normalnie cuda zaczynają się dziać…

seal

Ta obrona Placha tej sytuacyjnej piłki co zagrał piętką to było super. Pewnie niejednego bramkarza by to zaskoczyło.

KrissKopernik

Szkoda iż Vuko tak późno postanowił jednak zmienić nawyki
Ale-skoro utrzymanie pewne to powinien teraz dać szansę młodym chłopaka w większym wymiarze czasowym
Holubek,Tom,Kamil -tutaj kończmy współpracę (zejdziemy z kosztów a przy okazji ograniczymy skład)
Arek/Ariel-czas na nowe wyzwania
Napewno czeka nas dużo zmian-na każdą formacje (prócz obrony) potrzebujemy nowych piłkarzy -tylko kto ma ich znaleść ?

seal

Kamil ma jeszcze rok kontraktu. Tom na ostatnie 15 minut też swoim doświadczeniem by się przydał no ale by musiał zejść o połowę z zarobków. Mosora to będzie łatwo zastąpić ale Pyrke już nie.

AD75

A propos ostatniego czytam kogo chcę jak i odpowiadam. Widzę, że wyrastasz na trenera? I zarazem wróżbitę 🙂 A utrzymanie, to chyba jeszcze nie w zasięgu, coś tak mi się wydaje…

KrissKopernik

Musisz okulary sobie sprawić bo słabo widzisz!

Sez

Mosóra da się bez problemu zastąpić, ale motoryka i współpraca Arka z Majkim to mniej więcej połowa potencjału tej drużyny. Bez nich zostają sfg i modlitwy o powrót do formy Kądziora. Także ja bym uważał na takie ratowanie budżetu wyprzedażą wszystkich, perspektywicznych, bo skończymy dużo gorzej niż po oddaniu Katranisa do USA.

seal

Bez przebojowego Pyrki aż się boję co to będzie. Ale też nie ma co blokować jego rozwoju. Każdy rok jego gry w tej lidze to krok w tył w rozwoju. Oby tylko dobra kasa za niego wpadła. Myślę że minimum 3 mln euro powinniśmy dostać. Pewnie jakby grał w Lechu to poszedłby za 5 mln.

seal

Utrzymanie pewne. Zobaczymy co pokażą w ostatnich czterech kolejkach nasze orly. Mecze cholernie ciężkie bo Gramy z zespołami walczącymi o utrzymanie i Jagą która gra o mistrza. Ten mecz będzie mi przypominał ten słynny z 2019 roku:)

Ostatnio edytowano 2 lata temu przez seal