Trwa przerwa na mecze reprezentacji narodowej. Na zgrupowaniach kadry młodzieżowej przebywają Ariel Mosór, Arkadiusz Pyrka, a Tihomir Kostadinow razem z kolegami z Macedonii Północnej przygotowuje się do towarzyskiego meczu z Mołdawią. Powołania nie otrzymał Patryk Dziczek, bo jest kontuzjowany.
Alexandar Vuković chce odbudować formę swoich zawodników i zabierze zespół na krótki obóz do Woli Chorzelowskiej. Gliwiczanie będą tam przebywać od 21 do 24 marca.
– Chcemy jak najlepiej wykorzystać czas podczas przerwy od rozgrywek. Będziemy w skupieniu trenować, by poprawić naszą grę i dobrze przygotować się do bardzo ważnych meczów, które czekają nas w nadchodzących tygodniach – wyjaśnia trener Aleksandar Vuković.
A jest co odbudowywać. Piast w tym roku gra fatalnie. Gliwiczanie w 7 meczach wywalczyli tylko 4 punkty, co daje im drugie od końca miejsce, ale tylko dlatego, że wygrali bezpośredni mecz z ostatnią w tabeli wiosny Puszczą, która ma tyle samo punktów. Drużyna z Okrzei ma też najwięcej straconych bramek, bo aż 15 przy strzelonych 5. Jedynie Korona Kielce ma gorszy bilans goli, bo 5-15.
Jesienią Piast głównie remisował, bo miał najlepszą defensywę w Ekstraklasie. Gdyby zespół był bardziej skuteczny to dziś nikt w Gliwicach by się nie martwił utrzymanie, a po porażce z Legią wiadomo już, że o to będą grać podopieczni Alexandra Vukovicia.
Mecz z Legią pokazał, że problem ze skutecznością nie został rozwiązany. Przez chwilę się wydawało, że Piasecki wreszcie odpalił, bo zdobył pierwszego w barwach Piasta gola. Potem jednak spudłował będąc w wyśmienitej sytuacji. Jego koledzy z boiska też nie wykorzystywali stuprocentowych szans.
– Moja pierwsza bramka w barwach Piasta cieszy, ale szkoda, że nie strzeliłem w tej drugiej sytuacji, bo złapalibyśmy kontakt. Myślę, że wtedy byśmy tego meczu nie przegrali. Szkoda, bo na boisku czuliśmy, że jesteśmy lepsi od Legii. Rywale oddali dwa strzały życia i później zdobyli kolejną przez nasz jeden błąd. Niestety, ale taka jest piłka nożna. Nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji. To boli i musimy się skoncentrować na kolejnych meczach – tak swój występ w Warszawie podsumował Piasecki.
Nadzieją na to, że może jeszcze się coś zmieni w tym sezonie jest Walerian Gwilia. Gruzin dochodzi do formy po długiej przerwie trenując z Piastem. 29-latek zadebiutował już w barwach Piasta w ostatnim meczu. Dwutygodniowa przerwa to dobry czas, aby wszedł mocniej do drużyny do której dołączył niedawno i zagrał zaledwie kilka minut przeciw Legii.
– Wielka szkoda, że przegraliśmy. Naprawdę nie zasłużyliśmy na to, ponieważ mieliśmy wiele okazji szczególnie w drugiej połowie. Szkoda, że nie wywozimy z Warszawy punktów. Musimy o tym zapomnieć i iść dalej. Teraz przerwa reprezentacyjna, więc czeka nas ciężka praca, a następnie od meczu ze Śląskiem Wrocław musimy zacząć wygrywać – powiedział po zakończeniu spotkania Gruzin.
Piast potrzebuje wygranych jak las wody w porze suchej Jeśli jednak napastnicy się nie przebudzą to pozostanie podopiecznym Alexandra Vukovicia próbować grać na zero z tyłu i liczyć, że czasem coś wpadnie z przodu, a to ryzykowna taktyka.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: piast-gliwice.eu






















Czy ten wybitny specjalista od transferów już wyleciał czy za chwilę?
„Piast potrzebuje wygranych jak las wody” 🙂 Lepiej pojechali by na Jasną Górę, pomodlić się, tak to widzę 🙂
Parafrazujac J.Wojcika – „Tu nie ma co sie modlic, tu trzeba dzwonić!”
Ostatnio większość porażek zawdzięczamy błędom indywidualnym. Także teraz wszystko zależy od umiejętnej reakcji na słabą grę liderów. Nie można ciągle liczyć, że Kuba, Fero, Kamil, Chrapek czy Kądzior obronią się samym doświadczeniem. Albo w ten czy inny sposób trener pomoże im złapać równowagę albo te błędy pociągną Piasta na samo dno.
A gdzie jest ta Wola Chorzowska? To jakiś mityczny ośrodek, który z chłopców robi mężczyzn, a z Piaseckiego Gabriela Batistutę? Taka jest piłka?, takie jest życie.. tego się trzymajmy.. to farmazony które powtarzają ciamajdy wierzące, że czynniki zewnętrzne kształtują rzeczywistość. Do ataku! Proszę nic nie mówić, ale utrzymać Ekstraklasę i wygrać Puchar Polski!
…Chorzelowskiej
Wiem, wiem, to taka ironia. Dalej nie wiem, gdzie leży ten kurort.
Obok NIBYLANDI
Jak jakoś utrzymacie się w ekstraklasie i do tego zdobędziecie puchar to szybko zapomnimy o tym co było. Panowie do roboty. Wisła tuż tuż…
Wolę utrzymanie w ekstraklasie niż puchar
Dwóch ?srok? za ogon nie utrzymasz!
Ostatni mecz sezonu – z Puszczą, moze byc niczym ten pamietny z Termalica. Tylko teraz gramy na wjeździe.
Rywal jednak chyba słabszy