Piast nie przerwał złej serii i po raz czwarty w tym sezonie nie wygrał meczu. Tym razem gliwiczanie musieli uznać wyższość Radomiaka, przegrywając 2:3. Spotkanie mogło zakończyć się remisem, ale Patryk Dziczek w końcówce nie wykorzystał rzutu karnego. Sam mecz mógł podobać się kibicom, ale nie zmienia to faktu, że w tym sezonie gliwiczanie grają o utrzymanie.
Oba zespoły do tego meczu przystępowały w odmiennych nastrojach. Gliwiczanie jeszcze nie wygrali meczu w tym roku i bardzo potrzebowali punktów. Radomianie po falstarcie pozbierali się i w ostatnich dwóch spotkaniach wywalczyli 4 oczka, co pozwoliło im oddalić się od strefy spadkowej. Alexandar Vuković nie mógł skorzystać z wszystkich zawodników. Z powodu kontuzji zabrakło Huka, Kądziora i Holubka. W tej sytuacji na bok obrony po dłuższej przewie wrócił Mokwa. W wyjściowym składzie natomiast znalazł się Czerwiński.
W zasadzie już jedna z pierwszych akcji gości przyniosła im gola. W 6 minucie Abramowicz wyrzucając piłkę z autu posłał ją w pole karne, tam przejął ją Vusković, za pierwszym razem piłka zatrzymała się na Mosórze, ale po zbyt słabym wybiciu obrońcy Piasta, za drugim już znalazła drogę do bramki. Nie tak miał wyglądać ten początek meczu dla gospodarzy. W 13 minucie mogło już być 2:0. Semendo wyszedł sam na sam z Plachem, ten przytomnie odbił piłkę, jeszcze dopadł do niej Wolski, ale po raz drugi kapitalnie zachował się bramkarza Piasta niewątpliwie ratując swoją drużynę przed stratą gola. Wcześniej jednak błąd popełnili środkowi obrońcy, pozwalając zawodnikowi gości wbiec w tzw. „uliczkę”. Gliwiczanie pozbierali się potem i nawet mieli po rzucie wolnym mieli okazję do oddania strzału na bramkę, ale prosto w mur trafił Dziczek. Podobną sytuację za chwilę mieli goście, ale z takim samym efektem uderzał Rocha. Można powiedzieć, że potem spotkanie się wyrównało. W 30 minucie Chrapek ucierpiał w starciu z Abramowiczem. Sędzia po konsultacji z Szymonem Marciniakiem, podszedł do monitora, by prześledzić tę sytuację i po namyśle wskazał na 11 metr. Po raz 7 w tym sezonie do rzutu karnego podszedł Dziczek i chytrym strzałem doprowadził do wyrównania. Bramka nieco uskrzydliła gospodarz i w 37 minucie mieli ku temu okazję, jednak piłka przy próbie strzału w wykonaniu Ameyawa odbiła się od nogi gracza gości i wyszła na róg. Zaraz potem po rogu głową strzelał Mosór, ale posłał piłkę tam, gdzie był Kobylak. Piast potem przeważał, ale zdołał doprowadzić do wyrównania. Ta końcówka dała jednak nadzieję, że po zmianie stron uda się przechylić szalę na swoją korzyść.
Początek drugiej połowy znów mógł się dobrze ułożyć dla gości. Abramowicz ponownie zdecydował się na wrzucenie piłki z autu w pole karne, jednak tym razem gliwiczanie nie dali się zaskoczyć. Potem grał Piast, ale w 56 minucie Radomiak wyprowadził akcję na końcu której Wolski ograł Pyrkę, dośrodkował w pole karne, a tam niepilnowany Rocha uderzył efektownie z przewrotki i to Radomiak drugi raz wyszedł na prowadzenie. Ledwie jednak cztery minuty później, po koronkowej akcji Chrapek zagrał do Feliksa, ten natychmiast wyłożył piłkę do Ameyawa, a ten końcem buta zmienił jej lot, zupełnie zaskakując bramkarza gości i było 2:2. Gliwiczanie chcieli pójść za ciosem, zaatakowali z jeszcze większą furią próbując raz lewą raz prawą stroną. W 67 minucie Tomasiewicz zdecydował się na uderzenie z dystansu, jednak było to bardzo niecelne uderzenie. Radomianie otrząsnęli się z tej przewagi i przerzucili ciężar gry na drugą stronę boiska, co zaowocowało rzutem karnym. W 73 minucie Felix przy wyskoku zagrał piłkę ręką w polu karnym. Sędzia Myć gry nie przerwał, ale zrobił to będący na VARze Szymon Marciniak i za chwilę radomianie mieli rzut karny, który na trzeciego gola dla gości zamienił Semedo. Zaraz potem na boisku zameldował się Krykun, a Piast szukał okazji do wyrównania. W 89 minucie Pyrka wykonywał rzut wolny, po nim zrobiło się zamieszanie, a na końcu Jordao uderzył łokciem w nos Feliksa. Arbiter po raz kolejny raz skorzystał z VAR i po raz trzeci wskazał na 11 metr. Po raz drugi uderzał Dziczek, ale tym razem bramkarz Radomiaka wyczuł go i obronił to uderzenie. 7 minut doliczył arbiter do drugiej połowy. Mimo jednak szaleńczych wręcz ataków nie udało się zdobyć gola i Piast po raz czwarty w tym roku przegrał mecz, tracąc trzy bramki.
8 marca 2024, 18:00 – Gliwice (Stadion Miejski)
Piast Gliwice 2-3 Radomiak Radom
0:1 -5` Luka Vušković
1:1 – 33` Patryk Dziczek (k),
1:2 – 57` Leonardo Rocha
2:2 – 60` Michael Ameyaw (asysta Jorge Felix)
2:3 – 75` Lisandro Semedo (k)
Piast: 26. František Plach – 77. Arkadiusz Pyrka, 2. Ariel Mosór, 4. Jakub Czerwiński, 22. Tomasz Mokwa – 19. Michael Ameyaw, 6. Michał Chrapek (76, 44. Serhij Krykun), 16. Patryk Dziczek, 20. Grzegorz Tomasiewicz (83, 96. Tihomir Kostadinov), 7. Jorge Félix – 9. Fabian Piasecki (66, 10. Kamil Wilczek).
W rezerwie: Karol Szymański, Miguel Munoz, Tom Hateley, Piotr Liszewski, Damian Kądzior
Trener: Alexandar Vuković
Radomiak: 28. Gabriel Kobylak – 14. Damian Jakubik, 29. Raphael Rossi, 4. Luka Vušković, 33. Dawid Abramowicz – 7. Lisandro Semedo (79, 18. Krystian Okoniewski), 77. Chrístos Dónis (79, 66. Bruno Jordão), 8. Luizão, 27. Rafał Wolski (90, 16. Mateusz Cichocki), 20. Luís Machado (61, 70. Vágner Dias) – 17. Leonardo Rocha.
W rezerwie: Filip Majchrowicz, Daniel Pik, Bruno Jordao, Jakub Snopczyński, Leandro, Jardel
Trener: Bruno Baltazar
żółte kartki: Ameyaw, Tomasiewicz, Dziczek – Bruno Jordão, Vágner Dias, Raphael Rossi.
czerwona kartka: Bruno Jordão (90. minuta, Radomiak, za drugą żółtą).
sędziował: Wojciech Myć (Lublin).
widzów: 3263.






















Teraz to już spadliśmy !!!
Vuco odejdź prosimy.
Vukovic to żaden trener 23 kolejka a oni 4 mecze wygrali śmiech na sali… Może spadek dobrze nam zrobi bo tu coś ewidentnie nie bangla…Trzeba zrobić czystki ryba psuje się od głowy więc zarząd w pierwszej kolejności do wy……
Jeszcze nie gramy, ale nie widać żadnej zmiany podejścia ani ze strony trenera ani starszyzny – jedynie Dziku próbuje trzymać równy poziom. Także tutaj będzie sprawa na ostrzu noża – albo przekonująca wygrana z Puszczą albo będzie szukanie nowego, mocnego impulsu, żeby nie podzielić losu Lechii, gdzie też zrobił ciepły kurwidołek pełen sytych i leciwych kotów.
A może gdyby Dziczek strzelił karnego, coś by się ruszyło. Gramy słabo, ale warto chyba o tym przypomnieć…
Pamiętasz jak kiedyś jako jedyni tutaj gardłowalismy za zmianą trenera?Wtedy mieliśmy jeszcze dużo czasu i niektórzy traktowali nas jak nienormalnych.Niestety mieliśmy rację.Teraz nie ma czasu i zmiana jest niezbędna.Juz! Nowy będzie miał chwilę podczas przerwy na kadrę.Cos sie mocno zjebało.Nie może być tak że nasz największy atut,obrona nagle staje się największym problemem.Wszystkie opinie o Vukovicu się niestety potwierdziły.Teraz nawet kondycja pressing nie są naszymi atutami.Trzeba się ratować a nowy trener to zawsze nowa nadzieja.
Nie zależnie od wyniku z puszcza konieczna jest zmiana na stanowisku trenera
Tylko kto?
Myślisz że Vuko honorowo sam odejdzie? A jak nie zachce… To mu wypłacą odszkodowanie z tych czternastu baniek na minusie? (kontrakt do końca czerwca) Jak myślisz?
„Dla nas Aleksandar Vuković to przede wszystkim fachowiec, który swoim zaangażowaniem i energią jest w stanie pobudzić zespół i może pomóc odzyskać dawny blask. Trener Waldemar Fornalik wysoko zawiesił poprzeczkę. Chcemy kontynuować pracę, która pozwoli nam na powrót zajmować miejsce w czołówce, co miało miejsce w ostatnich latach. Mocno wierzę, że tak będzie ? dodał Bogdan Wilk, dyrektor sportowy Piasta Gliwice”.
Coś nie pykło?
Nie sądzę że sam odejdzie. Jednak spadek to o wiele większe straty finansowe niż odprawa dla trenera.Niestety nie ma pewności że to zadziała.Tak jak teraz jednak dalej być nie może.
Nie pyklo bo nie mogło pyknąć. Fornalik to trener stulecia w historii Piasta. Wystarczyło tylko wytrzymać ciśnienie. Dawanie trzyletnich kontraktów dziadkom jak Wilczek kominów płacowych dla Kadziora ściągnięcie Gwilli to było gwozdziem do trumny ludzi którzy zajmują się transferami w Piascie. Od kilku lat nikt nie przyszedł na kim moglibyśmy zarobić. Skauting leży. Nie ściągnęliśmy nikogo z zagranicy kto by wniósł coś pozytywnego do zespołu.
Dziś każdy jest mądry.Tylko jak Piast szarpał się z Lechem to nikt nie wyobrażał dobie odejścia Damiana.Kurwa mocarstwowe plany były.Trzeba być chyba czarodziejem żeby przewidzieć taki regres formy u kandydata wtedy do kadry.A Fornalik przejebał w koszmarnym stylu półfinał PP a chwilę potem również ligę bo nakłady i budżet były planowane na puchary.I zwyczajnie po 5 latach cos sie wypaliło.Bywa tak z Kloppem,Guardiolą to z Kingiem też.W momencie odejścia Fornalika graliśmy gorzej niż teraz.
Pamiętam! Tylko tak teraz myślę kto? A znając naszych włodarzy, to będą liczyć, że nastąpi cud. Niestety nie wierzę w zmianę trenera- mam na myśli to co napisałem wyżej. Chcąc nie chcąc trzeba ratować się przed awansem do 1 ligi. I jeżeli ktoś mądry ( jak się utrzymamy), nie pociągnie za sznurki i nie wy####i pseudo dyrektora…i resztę świty na zbity pysk, to będziemy chyba co sezon walczyć o utrzymanie. W tym klubie nie ma żadnego planu rozwoju zespołu, nic. Taki dyrektor sportowy powinien mieć wizję, oraz daleko siężny plan rozwoju zespołu. Diter raczej nie ma…
Papszuna.