Raków Częstochowa trzy lata z rzędu grał w finale Pucharu Polski. Tę świetną serią przerwał Piast. Gliwiczanie w pełni wykorzystali atut własnego boiska pokonując wciąż aktualnych mistrzów Polski 3:0.
Obromną rolę w tej wygranje mieli obrońcy, ale nie dlatego, ze świetnie grali w defensywie, tylko że brali udział we wszystkich akcjach bramkowych. Jakub Czerwiński wpisał się na listę strzelców i zaliczył asystę. Tomas Huk zdobył bramkę, a Ariel Mosór i Jakub Holubek mieli duży udział przy trafieniu Felixa. Ten mecz pokazał też, że najlepszą obroną jest atak. Jak się przeważa, ciśnie rywala i narzuca swoje warunki, to przeciwnik choć ma klasowych piłkarzy niewiele może zdziałać. Skrót meczu można zobaczyć TUTAJ






















Fajny mecz, którego nie spodziewałem się po mękach z Cracovia. Nie interesuje mnie forma Rakowa. To my zagraliśmy dobry mecz i byliśmy wyraźnie lepszą drużyną. Ten mit super wzorowej drużyny i wizji prowadzenia klubu chyba opierał się głównie na panu Papszunie. Dzisiaj, do tego z czego byliśmy znani, czyli obrony i dobrej gry piłka dodalismy pazerność i skuteczność. Ot i cała tajemnica. Dziękujemy i widzimy się w Chorzowie.