Zieliński: był to przeciętny mecz

Jacek Zieliński był trenerem Piasta, zanim jeszcze powstał obecny stadion. Potem jednak nie raz gościł na Okrzei. Najbardziej pamiętna wizyta miała miejsce, gdy przyjechał tu jako szkoleniowiec Termaliki Bruk Bet Nieciecza. Wówczas oba zespoły walczyły o utrzymanie. Piast pokonał Słoniki 4:0, które spadły do I ligi. Po piątkowym meczu trener „Pasów” miał dość dobry humor, choć przyznał, ze nie był to mecz godny Ekstraklasy.

– Nie będę mówił pięknych słów, bo nie było to widowisko dla koneserów futbolu – stwierdził Zieliński. – Był to przeciętny mecz. Prawda jest taka, że te nasze ostatnie spotkania z Piastem, bo to nie jest tylko historia tego meczu, ale jak ktoś prześledzi nasze konfrontacje, to te mecze są bardzo zamknięte. Jedna bramka decyduje o przebiegu. Liczyliśmy się z tym, że tutaj, przy tym boisku, które z minuty na minutę było coraz bardziej grząskie i trudne do grania, że każdy błąd może kosztować nas drogo. Przed meczem mówiliśmy z redaktorem Surmą – Piast jest na musiku, a ja powiedziałem, że my też byliśmy na musiku. Też nie chcieliśmy przegrać. Być może to zdecydowało, że ten mecz tak wyglądał – mało sytuacji bramkowych, dużo walki, dużo piłek fruwających w powietrzu. Takie spotkania czasem się zdarzają. Po meczu w Lubinie mieliśmy niedosyt, że można było wyciągnąć coś więcej, a teraz twierdzę, że ten wynik w Gliwicach jest sprawiedliwy i nie ma co doszukiwać się innej teorii – przyznał trener Cracovii.

Mecz był brzydki w drużej mierze za sprawą taktyki gości, którzy od początku postawili „autobus” i czekali tylko na okazję do kontrataku.

– Nie ukrywam, że my lepiej czujemy się w obronie niskiej – przynał trener. – Generalnie na tym boisku, przy odcięciu drużyny z Gliwic od podań za naszą linię obrony czuliśmy się bezpieczniej i pewniej, dlatego nie jest to takie ustawienie defensywne, bo w wielu meczach po przechwycie piłki wyprowadzaliśmy groźne, bramkowe kontry. Teraz tego zabrakło i możemy mieć pretensje o to do siebie. Naprawdę fajnie kilka razy odebraliśmy piłkę natomiast nie bylo wykończenia, finalizacji, po prostu takiej zwykłej piłkarskiej jakości. O to możemy mieć pretensje do siebie, a nie o niską obronę. Piast też tak grał. Oba zespoły po prostu lepiej się tak czują – analizował Zieliński.

Taka postawa zabija jednak tę dyscyplinę i trudno się dziwić, ze kibice będą narzekać na obie drużyny po tym meczu.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze