Sezon jeszcze nie jest stracony

Drużyna Piasta źle rozpoczęła  2024 rok. Gliwiczanie bowiem przegrali dwa pierwsze mecze w stosunku 1:3.  To były najwyższe porażki w tym sezonie drużyny z Okrzei. To niewątpliwie ma wpływ na morale zespół i frustracje kibiców.  Po obiecującej bowiem końcówce rundy jesiennej pojawiła się nadzieja na dużo lepszą wiosnę.

Te dwie porażki sprawiły, że Piast znów znalazł się blisko strefy spadkowej. Po 20 rozegranych meczach gliwiczanie bowiem z dorobkiem 24 punktów zajmują 12 miejsce w tabeli, a 16 w tabeli Puszcza Niepołomice ma tych punktów 21. Niepokojące też jest, że gliwiczanie stracili tak dużo bramek, choć w tym przypadku trzeba by rozdzielić mecze z Górnikiem i Rakowem. W tym pierwszym gole padały po błędach defensorów, w tym drugim to był bardziej splot pechowych okoliczności. Nie mniej jednak można było uniknąć, gdyby podopieczni Alexandra Vukovicia nie oddali w końcówce inicjatywy drużynie z Częstochowy.

Porównując jednak sytuację do poprzedniego sezonu i analizując terminarz jest szansa na uratowanie tego sezonu, choć o miejsce w top 5 będzie bardzo trudno. Całkiem realna jednak jest górna ósemka.

Rok temu drużyna Piasta po 20 kolejkach miała na koncie 20 punktów, co dawało jej 15 miejsce. Piąta w tabeli Wisła Płock miała aż 11 punktów więcej. Marsz niebiesko-czerwonych w górę tabeli zaczął od wygranej w 22 serii z Cracovią 2:1.  Potem już do końca sezonu gliwiczanie nie przegrali meczu.

W najbliższy piątek Piast podejmie właśnie Cracovię i choć „Pasy” dobrze rozpoczęły ten rok bo od efektownego zwycięstwa na Radomiakiem 6:0 i remisu z Zagłębiem Lubin 1:1 to jest to zespół jak najbardziej w zasięgu drużyny z Okrzei. W następnej kolejce Piast zmierzy się na wyjeździe z Ruchem Chorzów. Niebiescy ostatnio grają lepiej, ale to jednak jedna ze słabszych drużyn w Ekstraklasie. Obecnie plasuje się na przedostatnim miejscu.  Następnym rywalem drużyny z Okrzei będzie Radomiak, który w pierwszy dwóch meczach tej części sezonu stracił aż 10 bramek. Ewidentnie więc zawalone zostały przygotowania. Po Radomiaku Piast rozegra zaległe spotkania z Puszczą Niepołomice. To też drużyna jak najbardziej w zasięgu niebiesko-czerwonych.

Biorąc to pod uwagę i potencjał zespołu Piast, to całkiem realne jest zdobycie nawet 12 punktów, a nawet jeśli udałoby się podnieść z murawy 10 oczek to i tak gliwiczanie zanotowaliby duży skok w tabeli.

Za tym, że tak się może stać przemawia sytuacja kadrowa. Mimo że klub w przerwie zimowej pozyskał tylko jednego zawodnika – Fabiana Piaseckiego, to i tak wydaje się być mocniejszy niż jesienią. Po kontuzjach wrócili Krykun, Wilczek, Huk i Kostadinow.  Każdy z nich może wyjść w pierwszej jedenastce  i być już w pełni wartościowym piłkarzem.

Na razie tak się nie stało bo zawiedli ci na których najbardziej liczono. W meczu z Górnikiem Jakub Holubek, który zastąpił na lewej obronie Alexnadrosa Katranisa. Słowak zapłacił za to miejscem w składzie na mecz z Rakowem, ale trzeba przypomnieć, że Holubek w ostatnich dwóch meczach 2023 roku tez grał na tej pozycji i dał radę.  Natomiast w spotkaniu z Rakowem można mieć już pretensja do Jakuba Czerwińskiego. Był spóźniony przy pierwszym golu dla Rakowa. Takich sytuacji, kiedy nie zdąża  za akcją było zresztą więcej. W starciu z częstochowską  drużyną nie pomogli też rezerwowi. Zawodnicy, którzy weszli z ławki nie pomogli w utrzymaniu korzystnego wyniku.

To są jednak szczegóły, które na bieżąco można korygować. Najważniejsze teraz wydaje się być odrodzenie mentalne piłkarzy, a do tego jest potrzebna wygrana nad Cracovią. Potem powinno być już z górki.

Opracowaniw: piast.gliwice.pl

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
KrissKopernik

Kompletnie nie rozumiem polityki klubu dotyczącej młodych piłkarzy
Zamiast korzystać z sprawdzonych wzorców Lecha to my przerzucamy młodych chłopaków z rezerw, bądź kupujemy kogoś obiecującego i sadzamy na ławie
A powinniśmy wypożyczyć chłopaków do 1 lub 2 ligi aby ograli się złapali doświadczenia -tak jak robi to Lech