Piasecki – taka porażka bardzo boli

Piast ma za sobą nieudaną inaugurację rundy wiosennej. Gliwiczanie bowiem przegrali 1:3 z Górnikiem Zabrze. Są też jednak pozytywy po tym meczu. Do gry bowiem po dłuższej przerwie wrócili Serhij Krykun i Kamil Wilczek. W spotkaniu tym zadebiutował tez nowy nabytek Piasta – Fabian Piasecki. Napastnik w 62 minucie zmienił Wilczka.

W tym momencie jednak Piast przegrywał już 0:2, a zanim były już zawodnik Rakowa Częstochowa zdążył się dobrze rozgrzać to gliwiczanie przegrywali 0:3/.

– Wchodząc na boisko myślałem, że damy radę  odwrócić losy tego potkania, ale Górnik grał mądrze do końca i wygrał ten mecz – zauważa Piasecki.

Spotkanie ułożyło się idealnie dla zabrzan. Szybko strzelony gol, a potem kontrola w zasadzie przez całe spotkanie. Dopiero w końcówce gliwiczanom udało się na tyle zamienić obraz gry, co przełożyło się na honorowego gola.

– Wiadomo, jak gra się na wyjeździe i zdobywa pierwszą bramkę w zasadzie przy pierwszej okazji, to potem można już ustawić się na grę z kontry. W drugiej połowie powtórzyli to. W sumie w całym meczu oddali chyba cztery celne strzały, a  zdobyli trzy gole – analizuje napastnik.

Alexandar Vuković przyznał, że tak słabo grającej jego drużyny w obronie to jeszcze nie widział. Gliwiczanie gole tracili wręcz  w kuriozalny sposób.

– Bolą takie bramki – długa piłka, wygrana głowa i sytuacja sam na sam. Takich bramek nie powinniśmy tracić. Nas ta porażka bardzo boli, bo wiemy jak ważny był to mecz dla kibiców, dla nas zresztą też. To jest jednak dopiero początek rundy, będziemy chcieli tę plamę zmazać już w najbliższym meczu – przekonuje 28-latek.

Wychowanek Sokoła Swiba ma za sobą grę już w kilku ekstraklasowych klubach. Na tym poziomie rozgrywkowym zaliczył 128 występów, strzelił 18 goli.  Najlepszy sezon zaliczył jednak, gdy grał w pierwszoligowym Zagłębie Sosnowiec. W sezonie 2019/20 aż 17 razy trafił do bramki rywali, co dało mu tytuł króla strzelców. Niewątpliwie na to liczą też w Gliwicach i sam piłkarz, który już czuje się dobrze przy Okrzei.

– Z szatnią nie było problemów. Większość z tych chłopaków znałem już wcześniej. Dobrze mnie przyjęli. Mam nadzieję, że ta aklimatyzacja szybko nastąpi i już w następnym meczu zaznaczę swoja obecność bramką lub asystą – stwierdza.

Rozmowy w kwestii transferu Piaseckiego do Piasta zaczęły się jeszcze przed wyjazdem do Hiszpanii, ale kluby nie mogły dojść do porozumienia. Stało się to dopiero na kilka dni przed rozpoczęciem runy wiosennej. Trudno więc wymagać od zawodnika zgrania z drużyną

– Szkoda, że  nie przepracowałem z Piastem całego okresu przygotowawczego. Na pewno byłoby mi łatwiej wejść do drużyny. W sumie to z Rakowem trenowałem przez pierwszy tydzień, potem sam trenowałem i dopiero teraz z Piastem ten ostatni tydzień przed meczem z Górnikiem. Pracuję codziennie mocno i chce jak najszybciej dojść do optymalnej dyspozycji. Mam nadzieję, że  z każdym kolejnym treningiem i meczem będzie to wyglądać coraz lepiej –  przekonuje Piasecki.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Foto: piast-gliwice.eu

5 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
local

Najlepiej byłoby gdybyś nie zabierał głosu, jesteś jeszcze swieżakiem i masz coś do udowodnienia. Natomiast zaciąg, który skompromitował Piasta i jego kibiców powinien zrzec się honorarium za ten miesiąc na rzecz jakiegoś domu dziecka lub innej inicjatywy charytatywnej.
Panie Piasecki, wystawili Pana, bo sami nie mają odwagi pokazać się i wytłumaczyć dlaczego tak odpuscili tak ważny i wyczekiwany przez kibiców mecz!

Heniek

Oni nie odpuścili . Takie są ich umiejętności. To jest drużyna do spadku. Myślicie że z Częstochowy przywiozą jakiś punkt?

KrissKopernik

W przeciwieństwie do Ciebie mam nadzieję iż cos ugramy w Częstochowie

AD75

Ludzie, żebyście się nie pocięli po tym meczu. Jak nie Poldi, to co mają zrobić ITP. Fatalnie to wyglądało, to fakt. Ale karawana jedzie dalej. A jak macie pie@....@@....lić takie głupoty , to przestańcie kibicować,a co za tym idzie … brak na forum. Piast GKS!

piotr

Wywiad wywiadem, ale najlepiej udowodnić to na boisku strzelając bramki, mniej mówić więcej grać.