Wpadka Fortuny i Kłodnicy, świetna Sośnica.

Podobnie jak i w pierwszej lidze, trudno jest przewidzieć końcowe rezultaty w niższych klasach rozgrywkowych, gdzie grają gliwickie drużyny. Niespodzianką zakończył się pojedynek broniącej się przed degradacją Tarnowiczanki Tarnowice z Fortuną Gliwice w którym zanotowano remis 2:2 – Prowadziliśmy do przerwy po bramkach Kuby Jaskółki i Marcina Adamka 2:0 i kontrolowaliśmy sytuację. Wydawało się, że nic złego nie może się wydarzyć. Po zmianie stron  jednak gospodarze trafili nas dwa razy po stałych fragmentach gry.

Pierwszy gol padł po rogu, drugi po rzucie wolnym, oba strzelone głową. Nie rezygnujemy jednak z walki o drugie miejsce, bo krążą słuchy, że ta lokata  może dać awans – relacjonuje Jarosław Kaszowski. Fortuna z dorobkiem 40 punktów zajmuje trzecie miejsce w tabeli, tracą do drugiej lokaty, gdzie usadowiło się Tempo Paniówki  dwa oczka.

Bardzo cenne zwycięstwo w walce o utrzymanie odniosło drużyna ŁTS Łabędy, pokonując na stadionie przy ul. Robotniczej rezerwy Piasta Gliwice 2:0. Prowadzenie drużynie gości dał Krzysztof Wandas, a końcowy wynik ustalił Grzegorz Dziuba. Dzięki tej wygranej podopieczni Adriana Wasika wydostali się ze strefy spadkowej.

Nie poddaje się i wciąż walczy o to, aby w przyszłym sezonie grać w lidze okręgowej Carbo Gliwice. Zespół z Ostropy pokonał na wyjeździe Silesię Miechowic 3:1. Gliwiczanie już w pierwszych 45 minutach zapewnili sobie wygraną, prowadząc 3:0. Gole dla Carbo strzelali Adrian Bok. Maciej Mizgajski i Mariusz Sarzała  –  Zagraliśmy kolejne, dobre spotkanie. Wszystkie bramki  dla nas padły po ładnych i  składnych akcjach. To jest zupełnie inny zespół, niż ten, co oglądaliśmy jesienią. Owocują wzmocnienia, których dokonaliśmy  w przerwie zimowej. Różnicę na naszą korzyść szczególnie  robi Maciek Mizgajski – komentuje Błażej Kupski, rzecznik prasowy Carbo Gliwice. Adrian Bok i Maciej Mizgajski to wychowankowie Piasta.   Na koncie Carbo jest już 17 punktów, ale to wciąż o  5 za mało, aby pozostać na tym szczeblu rozgrywek na następny sezon.  W czwartek w Łabędach Carbo powalczy o punkty z ŁTS – emocje gwarantowane.

Niezadowoleni natomiast z Zabrza wracali zawodnicy i trenerzy Kłodnicy Gliwice. Walcząca o awans do „A” klasy Kłodnica  tylko zremisowała z Qou Vadis Makoszowy  – 2:2. Bramki dla podopiecznych Lesława Dunajczyka strzelali Filip Dudziak i  Bartek Drobinka. – Ten mecz nie ułożył się po naszej myśli. Przegrywaliśmy do przerwy 1:2 i musieliśmy gonić wynik. Dzięki bramce Bartka udało się zremisować. Mieliśmy potem mnóstwo okazji, ale  nic nie chciało wpaść. Chłopakom chyba  przeszkadzała sztuczna murawa na której rozegrano ten mecz. Gospodarze trenują na niej na co dzień, a my gramy na naturalnej nawierzchni.  Ten wynik nas nie satysfakcjonuje – przekazuje Marian Marcinów, prezes Kłodnicy. Drużyna ta zajmuje obecnie czwarte miejsce w „B” klasie i traci do drugiej, premiowanej awansem lokaty 3 punkty.

Ósme z rzędu zwycięstwo natomiast odniosła  Sośnica Gliwice. Tym razem wyższość zespołu z Sośnicy musiał uznać Piast Pawłów, przegrywając 1:3. Podopieczni Zbigniewa Tomczaka są już na trzecim miejscu i tracą do lokaty dającej awans tylko dwa punkty.

Nie wiedzie się za to zupełnie drużynie KS Bojków. Ekipa z Bojkowa uległa Ruchowi Kozłów 0:6 i z dorobkiem ledwie 4 punktów, zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli „B” klasy. Z tej ligi jednak się nie spada, więc może być tylko lepiej.

Opracowanie:  Grzegorz Muzia

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze