Piast i Ruch na wojennej ścieżce

Piast i Ruch wstąpiły na wojenną ścieżkę. Spokojnie – nie chodzi tu o kibiców, ale o kluby, a dokładnie o odszkodowanie jakiego domagają się władze Piasta od klubu z Chorzowa za zniszczenia dokonane przez kibiców Niebieskich po wygranym z GKS Tychy meczu.

Miało to miejsce 3 czerwca minionego sezonu. Fani Ruchu tak świętowali w Gliwicach awans do Ekstraklasy, że uszkodzili część band LED należących do klubu.

Jak informuje Dziennik Zachodni potem śląskie kluby próbowały się w tej sprawie dogadać, bo ich współpraca układała się wcześniej dobrze, ale ostatecznie nie osiągnęły porozumienia.

– Były wielokrotne próby dogadania się z Ruchem, ale chorzowski klub nie zaproponował satysfakcjonującego dla Piasta sposobu naprawienia szkody. Nie zaakceptował też sposobu naprawienia szkody przez zakup nowych band, czy też zapłatę równowartości nowych band – powiedział Karol Młot, rzecznik gliwickiego klubu.

Piast wycenił szkody na kwotę 927.110,81 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie wypłaty tych pieniędzy. W Chorzowie jednak takiej sumy nie chcą zaakceptować, dlaczego?

– Jako klub czujemy się odpowiedzialni za uszkodzenie części band na stadionie w Gliwicach – doszło do tego podczas naszego meczu z GKS Tychy. Cały system band liczy ponad 200 metrów – uszkodzenia powstały na odcinku niespełna 8 metrów, czyli poniżej 5 procent. Próbowaliśmy porozumieć się z Piastem najpierw w sprawie naprawy lub wymiany czterech uszkodzonych modułów. Z uwagi na wiek tego systemu band, długo trwały poszukiwania osób bądź firm, które podjęłyby się próby naprawy. Następnie zniszczenia wycenił likwidator szkody z ramienia ubezpieczyciela i dokładnie taką kwotę zaproponowaliśmy. Te wszystkie procedury i rozmowy przeciągały się, dlatego zachowaliśmy się honorowo i przez całą rundę jesienną opłacaliśmy Piastowi wynajem band ledowych na domowe spotkania. To wszystko pokazuje, że chcieliśmy się dogadać i załatwić tę sprawę polubownie. Nasze kolejne propozycje były jednak odrzucane – Piast domaga się odszkodowania w kwocie blisko miliona złotych za kilkunastoletnie bandy, z czym oczywiście nie możemy się zgodzić, gdyż ich wartość jest 4-krotnie niższa, co wynika z ich stanu oraz amortyzacji. Zarząd spółki zgadzając się na żądania Piasta mógłby zostać posądzony o niegospodarność – napisał Ruch w przesłanym do redakcji Dziennika Zachodniego specjalnym oświadczeniu.

Ostatecznie porozumienia brak, a sprawę ma teraz rozstrzygnąć Sąd Polubowny. Więcej na ten temat przeczytacie na stronie dziennikzachodni.pl

6 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Max.

Wycena ubezpieczyciela? A widział ktoś uczciwego ubezpieczyciela? Z drugiej strony milion, to chyba też przesada. Na pewno jednak wyceny ubezpieczyciela nie grałbym pod uwagę.

seal

Nie wiadomo jaka jest zasada działania tych band być może te 5% uszkodzeń spowodowały że te bandy są już do wywalenia i Piast będzie musiał wyłożyć bańkę na nowe a Ruch się upiera że to tylko 5% i za tyle chce zapłacić.

19Tomek86

W tej kwestii staje po stronie naszego nieudolnego zarządu. Już śpieszę z wyjaśnieniem.
To prawda że zniszczeniu uległa tylko część band która nie jest warta miliona złotych.
Jednak owe bandy reklamowe nie są już produkowane i nie ma do nich części zamiennych. Żeby działały prawidłowo wszystkie moduły muszą być jednakowe. Z racji braku możliwości naprawy/ wymiany uszkodzonych band trzeba kupić nowy system wokół całego boiska stąd wycena na ok. 1 mln zł.
Dlaczego mamy płacić za nowy system skoro stary działał bez większych zarzutów a został wyłączony z użytku przez zachowanie kibiców Ruchu.

Max.

Zakładając, że tak jest zgadzam się. Jednak podejrzewam, że prawda jest bardziej złożona i nie znając stanu faktycznego to tylko gdybanie i antagonizowanie – tekst jest napisany dla podburzania emocji.

seal

Ale to nie Muzia wycenił straty Piasta na 1 mln zł

seal

Tak swoją drogą tak to jest z pożyczaniem czy też wypożyczaniem. Dobry zwyczaj…
Zamiast byc bańke do przodu to będziemy się użerać z Ruchem przez kilka lat zanim nas spłacą.