W 2023 roku drużyna Piasta Gliwice zadbała o to, aby kibicom nie zabrakło skrajnych emocji. Przypomnijmy, że zespół już prowadzony przez Alexandra Vukovicia rok 2023 zaczął od remisu i porażki. Wydawało się więc, że do końca sezonu 2022/23 gliwiczanie będą walczyć o utrzymanie.
Potem przyszła pierwsza wygrana nad Zagłębiem Lubin i druga przegrana z Legią Warszawa. Jak się miało okazać był to ostatni mecz w tamtej kampanii po którym niebiesko-czerwoni schodzili z murawy pokonani. Od zwycięstwa nad Cracovią zaczął się marsz w górę tabeli. Ostatecznie podopieczni Alexandra Vukovicia skończyli na piatym miejscu i zostali najlepszą drużyną rundy wiosennej.
Sezon 2023/24 rozpoczęli od porażki z Lechem Poznań, potem miały miejsce dwa remisy i wreszcie zwycięstwo nad Rakowem. Potem już regularnie gliwiczanie dzielili się punktami z rywalami, zyskując przydomek „królowie remisów”. Brak zwycięstw skutkował tym, że zespół znalazł się blisko strefy spadkowej. Trzecie zwycięstwo w sezonie przyszło w najmniej spodziewanym momencie , bo w meczu z Lechem i to na stadionie „Kolejorza”. W spotkaniu kończącym 2023 roku gliwiczanie w imponującym stylu rozbili Stal Mielec 3:0. Tym samym pierwszą część sezonu z dorobkiem 24 punktów i stosunkiem goli 18:14 zakończyli na 9 lokacie.
– Chcieliśmy zakończyć ten rok zwycięstwem, nie tylko dlatego, że rzadko wygrywaliśmy jesienią, ale też biorąc pod uwagę to co ta drużyna prezentowała przez całe ostatnie 12 miesięcy. Przypomnę, że na początku byliśmy w trudnej sytuacji, przez jakiś czas walczyliśmy by wyjść ze strefy spadkowej. A teraz koniec jesteśmy zespołem, który ma najmniej porażek w Polsce, bo tylko cztery. Jeśli chodzi o ilość najmniej straconych bramek też chyba jesteśmy w tym elemencie najlepsi. Brawa więc dla drużyny za całokształt, nawet też za to półrocze, a w szczególności za ten ostatni mecz – tak podsumował rok w rozmowie z Canal+Sport Alexandar Vuković.
Gdy przegrywa się dwa mecze w 18 kolejkach to zazwyczaj walczy się o najwyższe cele. Piast ma jeszcze szanse na to, aby powalczyć nawet o top 5, ale musi już skończyć z remisami, szczególnie w meczach z drużynami z którymi powinien wygrywać.
– W pewnym momencie mieliśmy wrażenie, że jakieś fatum nad nami ciąży. Remisowaliśmy mecze, które spokojnie powinniśmy wygrać. Z drugiej strony choćby w tym ostatnim spotkaniu ze Stalą Mielec wynik mógł być 0:0, gdybyśmy dalej byli nieskuteczni i nie dopisało by nam szczęście. Można mówić o pechu w wielu przypadkach, ale ostatecznie tylko praca i jeszcze raz praca decyduje o tym w którym miejscu się jest – tak ocenił tę sytuację szkoleniowiec drużyny z Okrzei.
Ten sezon różni się od poprzedniego tym, że jeszcze w 2023 roku rozegrany trzy kolejki z rundy tzw wiosennej. Piast nie miał okazji rozegrać trzech spotkań, bo mecz z Puszczą Niepołomice został przerwany w 15 minucie, ale pozostałe dwa wygrał. To wydaje się wręcz nieprawdopodobne, że w tej drugiej części sezonu nastąpiła taka przemiana, szczególnie jeśli chodzi o skuteczność.
Myślę, że nawet Einstein by tego nie potrafił wytłumaczyć. To jest coś niesamowitego – przyznał Vuković. – W dwóch meczach rundy rewanżowej wyrównujemy liczbę zwycięstw z całej rundy jesiennej. Teraz możemy tylko wierzyć i trzymać kciuki, że będziemy to kontynuować. Jesień to już jednak historia. Teraz musimy udowodnić wiosną, że stać nas na jeszcze więcej – podkreśla trener Piasta.
Po zakończeniu każdej rundy, gdy przychodzi czas na podsumowanie pada pytanie czy można było zrobić więcej, albo czego brakowało, by było lepiej. Na to pytanie „Vuko” ma krótką odpowiedź.
– Do poziomu gry nie ma się co czepiać. Za wyjątkiem skuteczności wszystko było dobre – zaznacza szkoleniowiec.
Mimo wszystko jest duży niedosyt, bo gdyby w zespole był zawodnik, który w tych 12 zremisowanych meczach zdobył 5 goli (w każdym przynajmniej po 1), to dziś drużyna z Okrzei miałaby 34 punkty i zajmowałaby 3 miejsce w tabeli. Pozyskanie napastnika musi teraz stać się celem nr 1 dla zarządu i trenera.
– Można powiedzieć to oficjalnie, że jesteśmy tu wszyscy zgodni, że w tym okienku transferowym będzie to naszym celem, jeżeli chodzi o wzmacnianie drużyny. Wydaje mi się, że jeśli nie będzie ubytków na innych pozycjach, to nie będziemy tak aktywni. Natomiast ewidentnie do lepszej rywalizacji, do skoku jakościowego tej drużyny, do zwiększenia szans na dobre wyniki, chcemy wzmocnić atak i sprowadzić napastnika – zapowiedział Vuković.
Ta jesień była nie była udana jeszcze z innego powodu. Liczba kibiców na trybunach jeszcze spadła w porównaniu do poprzednich lat. Tylko w topowych meczach frekwencja przekraczał liczbę 5 tysięcy widzów i to w dużej mierze dzięki kibicom drużyn przyjezdnych, którzy wykupywali wszystkie dostępne wejściówki. Nie mniej jednak, którzy przychodzili na stadion byli aktywni i bezproblemowi, co docenił Alexandar Vuković.
– Chciałbym podziękować nie tylko zawodnikom, ale też naszym kibicom, którzy nawet w tych trudnych momentach byli z nami i nas wspierali także w tych trudnych momentach i życzyć Im wszystkiego dobrego na Święta i w Nowym Roku – powiedział na koniec trener Piasta Gliwice.
Swój pierwszy mecz o punkty w 2024 roku drużyna Piasta rozegra 10 lutego. To będzie sobota i wtedy gliwiczanie podejmą Górnika Zabrze. Czyli nowy, piłkarski rok niebiesko-czerwoni zaczną od mocnego uderzenia, bo derbowego starcia z odwiecznym rywalem.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Foto: Marcin Willner
Cyt za: Canal+Sport

























Lindsay Rose-negocjacje bliskie finalizacji
Tylko po co ten transfer?!
Już Ci mówię poco. Poto by dług Piasta był coraz większy.
Wybacz ale to jest odpowiedź w twoim stylu
Gdyby ten transfer przeprowadził twój ulubiony trener to byś piał z zachwytu
To jest skończony debil.Nie odpowiadaj mu.Zostaw to mnie.
A ewentualnie transfer będzie dlatego że Mosor odejdzie.To przecież oczywiste.
Odejście AM bardzo prawdopodobne jak również AP
Huk-dalej jest przeciętniakiem (zdecydowanie wolę oglądać Munioz)
A na obronie to chyba wogole zapowiada się rewolucja bo Czerwo też ostatnio nie daje rady
Napastnika dalej brak-nawet zwykłej plotki to to mógłby byc
Piast szuka napastnika przecież oficjalnie to powiedzieli.Niedlugo mają być podjęte pewne kroki które sugerować mogą kierunek poszukiwań.
Oficjalnie to my cały czas szukamy
Mam ograniczone zaufanie do poszukiwań Pana Wilka
Podobnie jak ja ale będzie mu w tym pomagała pewna zaufana osoba oddana klubowi.A transfer musi zaakceptować trener bo dostał od klubu takie uprawnienia.
Santi Mina
Od czerwca nie grał w piłkę
Nie na takie wzmocnienie czekamy
Chyba iż to będzie ten 2 napastnik bo zakup tylko jednego nie wiele zmieni
Eeeee Kriss czy tobie się czasem coś nie pomyliło z tym Lindsayem Rose?
Weszlo
Wywiad z Zielińskim
A skąd ten pomysł? Nic nie słyszałem. Facet ma zdaje się problemy z prawem.
Gdyby nie kłopoty z prawem to pewnie by wymiatał w naszej lidze.
Jeżeli ktoś mi odpowiada na mój wpis to muszę się mu odpowiedzieć nawet jeżeli to jest jakieś coś tam zero
Frekwencja na stadionie…..
Tak, to jest kolejny problem, z ktorym klub nie potrafi sobie poradzic, a dzial marketingu niczym sie nie wykazuje… Zarowno wladze klubu jak i marketing sa nieudolne w tym co robia. I jesli dalej nic nie beda robic, to sie nic nie zmieni…. Mniej kibicow – mniej dochodow. Mniej dochodow – wieksze koszty i strata. W efekcie gorsze wyniki sportowe.
Utrudnianie wejsc na stadion, problem z parkowaniem, problem z dojazdem komunikacja miejska, ubogi asortyment gadzetow klubowych, a gdy do tego sie doda niezachecajaca gre pilkarzy – to jest to co widac.