Po serii remisów Piast wreszcie odniósł zwycięstwo i to w mało spodziewanym meczu i miejscu, bo na stadionie Lecha Poznań. Gliwiczanie po golu zdobytym przez Patryka Dziczka pokonali „Kolejorza” 1:0.
Nie poprawiło to znacząco miejsca w tabeli, ale w kontekście innych wyników pozwoliło oddalić się od strefy spadkowej i odrobić punkty do drużyn, które są przed Piastem, co zauważył też Alexandar Vuković.
– To była ważna i wartościowa wygrana, to nie ulega wątpliwości. Szczególnie zwycięstwo nad taką drużyną jak Lech daje jeszcze większą motywację do pracy. Przed nami jednak jeszcze jeden ważny mecz, taki z gatunku za sześć punktów. Jest to też ostatnie spotkanie w tym roku i ważne dla nas jak go skończymy. Jest bowiem olbrzymia różnica czy będziemy mieć 21 czy 24 punkty. Musimy więc zrobić wszystko, aby dobry dla nas rok udanie zakończyć na swoim stadionie. – podkreśla szkoleniowiec Piasta.
Stal Mielec z którą w poniedziałek zmierzy się Piast w przerwie letniej przeszła rewolucję kadrową. Mimo tego nie najgorzej weszli w sezon. Mieli jednak taki okres w którym wydawało się, że zsuną się na dół tabeli. Kamil Kiereś opanował jednak sytuację i po 17 rozegranych meczach Stal z 22 punktami zajmuje 10 miejsce w tabeli.
– Mieli taki kryzysowy moment w trakcie rundy. Sytuacja zrobiła się nawet bardzo trudna, ale potrafili wygrać na Legii, potem zdobyć trzy punkty na Pogoni. Zresztą Stal od kilku lat już pokazuje i udowadnia tak trochę na przekór wszystkim, że stać tę drużynę na więcej. Mają nie tylko kilku solidnych zawodników ligowych, którzy gwarantują wymagany poziom, ale też trafiają z bramkarzem, a to jest pozycja newralgiczna. Mają też bardzo wartościowego, będącego w dobrej formie napastnika. Mnie to nie dziwi, że Stal utrzymuje się w Ekstraklasie i wbrew przewidywaniom, bardzo dobrze sobie radzi. To jest bardzo wymagający zespół i czeka nas trudny mecz – analizuje Vuković.
A tym napastnikiem, którego należy się obawiać jest Ilja Szkurin. Pozyskany w przerwie letniej Białorusin ma już na koncie 8 goli. Mielczanie zresztą zdobywają stosunkowo dużo bramek, bo mają ich 25. Piast ma tych trafień o 10 mniej. Gliwiczanie mają jednak inny atut w postaci bardzo solidnej defensywy i jak się okazało bramkarzy prezentujących wysoki, równy poziom. Niedawno Placha między słupkami zastąpił Karol Szymański i też dał radę. Było to jednak sporym zaskoczeniem, Plach w zasadzie od kilku już sezonów był nr 1 w bramce Piasta.
– Frantisek na pewno jest wzorem na treningu i pełnym profesjonalistą. Tu się nic nie zmieniło. Nie ma żadnych podtekstów. Przed meczem z Jagiellonią podjęliśmy taką decyzję, aby dać szansę wykazać się Karolowi Szymańskiemu i tak był plan, aby grał do końca rundy, a po nowym roku na każdej pozycji rozpocznie się rywalizacja o to kto częściej będzie grał w pierwszym składzie. Chcę też podkreślić, że nie zmienia się to, każdy zawodnik jest jednakowo ważny, zarówno ten, który wychodzi w pierwszym składzie jak i ten, który zaczyna mecz na ławce – zaznaczył Vuković.
Wiele jednak wskazuje na to, że w poniedziałek spora grupa zawodników może nie być do dyspozycji szkoleniowca. Od dłuższego czasu kontuzjowany jest Krykun. Mecz z Lechem poobijani kończyli Mosór i Pyrka, a to nie koniec problemów.
– Niestety dalekie jest to od ideału, ale mamy jeszcze trochę czasu do poniedziałku. Na pewno nie zagra Katranis, który w pucharowym meczu nabawił się kontuzji. Pod znakiem zapytania są też Mosór, Pyrka i Czerwiński. Wilczek i Hateley już wrócili i może będą w składzie, ale na nich liczę już w tej drugiej części sezonu. Pozytyw jednak jest taki, że na pewno wyjdziemy jedenastką zdrowych zawodników – kończy Vuković
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Zobacz pełny zapis konferencji prasowe






















dobrze ze mecz jest we wtorek… ciekawe ile osob dzieki temu głąbowi na mecz nie pojdzie 🙂
Zagramy mocno innym składem niż zawsze
I powinno nam to wyjść na dobre-tak jak z Lechem