Jak hartowała się Stal

W poniedziałek na zakończenie ostatniej już tegorocznej kolejki PKO BP Ekstraklasy Piast zmierzy się ze Stalą Mielec. Spotkanie to zostanie rozegrane w poniedziałek o godzinie 19:00. Dla obu ekip o tyle jest to ważny mecz, bo sąsiadują ze sobą w tabeli i zwycięzca byłby w stosunkowo dobrej sytuacji przed rundą wiosenną.

Stal przed sezonem była skazywana na spadek. W zespole tym bowiem miała miejsce rewolucja kadrowa. Odeszli zawodnicy, którzy w poprzedniej kampanii stanowili trzon tej drużyny. Nowi to byli najczęściej zawodnicy, którzy w innych klubach nie mieli miejsca. Mimo tego Stal dość dobrze weszła w sezon. Pierwsze dwa mecze zremisowała w tym z Piastem (0:0). W czwartej kolejce podopieczni Kamila Kieresia pokonali nawet aktualnego lidera – Śląsk Wrocław 3:1. Potem bywało różnie, raz lepiej raz gorzej, ale plan minimum czyli zajęcie bezpiecznego miejsca przed zimą został zrealizowany.

– Każdy przed startem sezonu skazywał nas na dół tabeli, mając na uwadze duże roszady w naszym składzie. Wszystko się jednak nieźle ułożyło. Personalnie nawet mniej znani zawodnicy dają radę. Wszystko się zazębia. Przyjdzie moment stabilizacji – tak ocenił sytuację pomocnik Stali – Krzysztof Wołkowicz w rozmowie z Kanałem Sportowym.

Mielczanie do tej pory zgromadzili na koncie 22 punkty, co daje im 10 miejsce, a;e jeszcze jedno spotkanie mają zaległe. Mimo niezłej sytuacji jest też pewien niedosyt.

– W każdym meczu można było ugrać coś więcej. W pierwszym spotkaniu z Cracovią prowadziliśmy 2:0, a skończyło się 2:2. Podobnie było na Lechu Poznań, gdy przegraliśmy, a niekoniecznie musieliśmy. Stal nie jest nasycona – ocenił Wołkowicz.

Mielczanie dość dobrze sobie radzą z zespołami wyżej notowanymi. Wygrali nie tylko ze Śląskiem, ale też Legią Warszawa czy Zagłębiem Lubin. Mieli też jednak wpadki jak choćby porazki u siebie z Wartą Poznań czy Koroną Kielce, choć akurat w tym ostatnim meczu walczyli do końća.

– Skąd się bierze to, że dobrze radzimy sobie z mocnymi ligi? Trudno powiedzieć. Może przeciwnik na nas się źle nastawia. Raków podszedł na nas bardzo zmotywowany i tak naprawdę nie stworzyliśmy sobie sytuacji. W innych tego typu meczach wyglądało to inaczej – przypomina piłkarz Stali.

Gwiazdą tej drużyny jest Ilja Szkurin. Białoruski napastnik wiosną 22022 roku grał dla Rakowa. Potem trafił do Maccabi Petach Tikwa, gdzie w 30 meczach zdobył 14 bramek. Latem nie wzbudzał zainteresowania. Przyszedl za darmo, a teraz chce go pół Ekstraklasy. Szkurin w tym sezonie zdobyl już 8 bramek, a całą drużyn 25 goli, co jest jednym z lepszych wyników w lidze.

Po tej analizie możemy stwierdzić, że to nie będzie dla Piasta łatwe spotkanie. Mielczan pewnie zadowolił by remis, gliwiczan raczej nie. Na wynik tego meczu trzeba jednak czekać do poniedziałku.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

Zobacz skrót meczu Cracovia – Stal

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
PiastKopernik

Czy prasłowiański Piast skuje zahartowaną Stal? Czy złota Korona przegna Raków, gdzie raki zimują? Uwielbiam tę kreatywność autora. Ku czci Miłosza i Szymborskiej. Albo raczej powiązanych z Gliwicami Różewicza i Zagajewskiego!