Jeszcze niedawno Lech Poznań był drużyną niezwyciężoną na własnym stadionie. Dwa tygodnie temu jednak wygrał tam Widzew, a w minioną niedzielę Piast zepsuł poznaniakom święto obchodów 105 rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego wygrywając 1:0 Foto: lechpoznan.pl.
Z przebiegu gry drużyną dominująca był Lech, ale w piłce punkty przyznaje się tej zespołowi, który strzeli przynajmniej o jedną bramkę więcej, a tą ekipą tym razem byli gliwiczanie. W 83 minucie Patryk Dziczek wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Tomaszu Huku. Wygrana bardzo cenne, bo rywale sąsiadujący w tabeli solidarnie te punkty gubi i tez nastąpiło przełamanie po serii remisów.
– Uważam, że Lech Poznań to jedna z lepszych drużyn w Ekstraklasie. Łatwo można było dostrzec jakie umiejętności i jakość mają zawodnicy Lecha. Nastawialiśmy się na ciężki bój i wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Najważniejsze jest to, że nastąpiło przełamanie i udało nam się zdobyć trzy ważne punkty. Cała drużyna na to zapracowała i chwała za to wszystkim chłopakom. W przerwie powiedziałem w szatni, że będziemy mieć jakąś swoją sytuację i podkreśliłem, że musimy być spokojni i ją po prostu wykorzystać. Taki moment się wydarzył, oprócz tej główki Michaela, gdzie Mroziu dobrze obronił. Wracamy do Gliwic z dobrymi humorami i trzema punktami. Przed nami dwa dni odpoczynku, a później przygotowujemy się do ostatniego meczu w tym roku – powiedział po zakończonym spotkaniu Patry Dziczek, w tym meczu także kapitan Piasta.
Tomas Huk ostatnio grywa coraz częściej. W tym meczu zastąpił Jakuba Czerwińskiego i dobrze się spisał. Był skuteczny w defensywie, gdy trzeba obecny w polu karnym i to on był faulowany przez Ishaka przy próbie strzału. Po tym zdarzeniu sędzia podyktował jedenastkę dla Piasta.
– Czujemy bardzo dużo pozytywnych emocji po tym meczu. Dużo się napracowaliśmy. Może to spotkanie nie wyglądało tak dobrze jak kilka poprzednich, kiedy swoją grą zasługiwaliśmy na trzy punkty. Dzisiaj przechyliliśmy szalę zwycięstwa na naszą stronę. Zdobyliśmy jedną bramkę więcej niż drużyna przeciwna i myślę, że zasłużyliśmy na to zwycięstwo za cały trud włożony w to spotkanie – ocenił Huk.
Bramkarz Lecha – Bartosz Mrozek nie miał w tym meczu zbyt wiele pracy. W zasadzie raz został zmuszony do większego wysiłku. Nie był jednak w stanie obronić strzału Patryka Dziczka i tez nie pokusił się czy rzut karny ro była dobra decyzja sędziego.
– Była to druga z rzędu porażka u siebie, nie jest przyjemnie przegrywać przed własną publicznością. Myślę, że przeważaliśmy i to przez cały mecz. Piast dwa razy zagroził naszej bramce, a tak to spotkanie pod naszą kontrolą. Nie wiem czy niefortunny karny, nie wiem jak to wyglądało. Koniec jest taki, że wygrywają i zgarniają trzy punkty. Teraz mamy tydzień na analizę i jedziemy do Radomia powiedział bramkarz Lecha.
Rozczarowania nie krył też Barry Dauglas. Pomocnik Lecha przyznał jednak, że powodem porażki był brak skutecnzości ze strony jego kolegów.
– Kiedy nie wykorzystujesz swoich wielu sytuacji, które stwarzasz, ciężko myśleć o wygraniu meczu. Musimy być bardziej skoncentrowani pod obiema bramkami i w chwilach, gdy to rywal nam zagraża. Dziś przeciwnik wykreował sobie pewnie niewiele groźnych okazji, ale udało mu się strzelić jednego gola i to on się cieszy, a my jesteśmy rozczarowani. To dla nas kolejna lekcja zarówno dla całej drużyny, jak i poszczególnych jej zawodników, bo w tym klubie celem pozostaje tylko i wyłącznie mistrzostwo Polski – podkreślił Dauglas.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za piast-gliwice.eu/lechpoznan.pl





















