W pierwszej kolejce rundy rewanżowej Piast zmierzy się z Lechem Poznań. Gospodarzem tego meczu jest „Kolejorz”. Władze klubu i tamtejsi kibice przygotowali na ten dzień specjalną oprawę upamiętniającą 105 rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Tym temat żyją głównie media ze stolicy Wielkopolski.
Na pewnie jednak inne priorytety są w szatniach obu ekip. Obie drużyny mają za sobą pucharowe boje, a te odbyły się w miniony czwartek. Czasu więc na przygotowanie się do tego pojedynku zbyt wiele nie miały obie ekipy. M.in. dlatego Alexandar Vuković nie zdecydował się na powrót do Gliwic. Zaraz po meczu z Cariną Gubin pojechali w kierunku Poznania, by tam zostać i przygotowywać się do niedzielnego starcia. Biorąc pod uwagę aspekt fizyczny w lepszej sytuacji wydają się być drużyna z Okrzei. Przypomnijmy, że Piast nie rozegrał pełnego meczu z Puszczą Niepołomice. Nie pojawiły się więc nowe urazy. Pucharowy pojedynek tez był rozgrywany w miarę dobrych warunkach. Lechici mają tych minut przebieganych więcej.
Wiadomo, że w zespole Piast nie zagrają Kamil Wilczek, Tom Hateley i Alexandros Katranis. Pierwsza dwójka wciąż nie jest gotowa po przebytych urazach, choć obaj zawodnicy są już w treningu. Grek będzie jeszcze pauzował ostatni mecz za czerwoną kartkę, która zobaczył w Łodzi. Wraca za to do składu Ariel Mosór, który rozegrał dobre spotkanie w Gubinie.
Lech i Piast na ten moment walczą o krańcowo różne cele, ale punkty potrzebne są obu. Sytuacja w górze tabeli jest o tyle komplikowana, że aż 6 zespołów jest w grze medale. Na ten moment Lech z 32 oczek jest na trzeciej pozycji, ale ewentualna porażka może go zepchnąć z podium na rzecz rakowa, który ma jedne mecz rozegrany mniej, podobnie jak goniąca pierwszą trójkę Pogoń. Ewentualna przegrana nie przekreśli szans gospodarzom na zakończenie tego roku na zajęcie miejsca w pierwszej trójce, ale u siebie na pewno będą mocno zmotywowani i zmobilizowani. Lech zresztą w tym sezonie na własnym boisku przegrał tylko raz. Zanotował też sześć zwycięstw i jeden remis. Przypomnijmy, żę Jagiellonia miała jeszcze lepszy bilans w spotkaniach domowych, ale z Piastem nie wygrała.
Podopieczni Alexandra Vukovicia na ten moment maja tylko dwa punkty przewagi na strefą spadkową. W przypadku porażki i niekorzystnych wynikach mogą po tej kolejce tam się znaleźć. Gliwiczanie będą więc walczyć żeby tam się nie znaleźć i jeszcze bardziej nie skomplikować sobie już trudnej sytuacji.
Bez względu co powiedzą bukmacherzy i napiszą eksperci to jednak faworytem tego meczu będzie Lech. Poznaniacy maja więcej atutów w przodzie. Kristoffer Velde, Mikael Ishak – Filip Marchwiński to są zawodnicy, którzy potrafią strzelać gole i zrobić różnicę. Piast ma natomiast ogromny problem w zdobywaniu bramek w Ekstraklasie, choć sytuacje sobie kreuje. Lepiej po stronie gliwiczan wygląda gra w defensywie i to daje szansę na lepszy wynik niż ten z pierwszej kolejki obecnego sezonu. Przypomnijmy, że Piast przegrał u siebie z Lechem 1:2.
„Kolejorz” należy do tych drużyn, które wyjątkowo nie leżą Piastowi, szczególnie, gdy mecze rozgrywane są w Poznaniu. Ostatni raz na Bułgarskiej gliwiczanie zainkasowali komplet punktów w 2015 roku Kamil Vacek zdobył wówczas zwycięska bramkę. Zresztą była to jedyna wygrana w meczu o punkty na tym stadionie w Ekstraklasie i II lidze również.
Zobacz historię spotkań Piast – Lech
Hitem tej kolejki ma być starcie Jagiellonii z Rakowem, ale pojedynek Piasta z Lechem też zapowiada się ciekawie nie tylko ze względu na oprawę. Mecz ten można będzie tradycyjnie zobaczyć na kanałach Canal+Sport, a relację tekstową śledzić TUTAJ.
Zobaczcie tez zapowiedź multimedialną przygotowaną przez Lech Poznań TV.






















9 PL w składzie!!
Dawno tak nie było!
Huk był jest i będzie beznadziejny!
Może i tak ale na nim karny dzięki czemu wygraliśmy od niepamiętnych czasów
Ale podania to miał tragiczne!!!!!
Feliksa wywalić bo już pół polski się z niego śmieje
Popieram! Wszedł jakby był obrażony. Pomijając już to tragiczne podanie,które mogło zakończyć spotkanie. Zamiast zapi###lać, to sobie truchtał. Ława i zero murawy.
Dziś los oddał nam za pół rundy pecha. Zagrać taki piasek w ataku i wygrać na Lechu? Wielkie osiągnięcie ! Swoją drogą trochę wstyd, żeby w rundzie gdzie inni napastnicy mają okrągłe 0 goli na liczniku nie dać Bykowskiemu czy Urbańskiemu choć z raz pół godziny szansy ze słabszym rywalem.
Myślę że zaufajmy temu amerykańskiemu trenerowi.Robi co może czyt. rzeźbi z tego co ma.Widzi chłopaków na codzień i wie najlepiej co jest dla drużyny dobre.Zmiana w bramce jest tego przykładem.
Co do zmiany w bramce mam inną teorię-Franek w przerwie zimowej zmieni klub
…. nie do końca. Czyli gdzie?
Nie wiem gdzie
To tylko teoria
Temu co mam minusuje…nie dawaj minusa, tylko napisz dlaczego widzisz moją wypowiedź inaczej. Taka prośba…bo facet był i jest na ten czas beznadziejny. Pozdrawiam
Chyba ktoś nie jest twoim fanem!!