W czwartek o godzinie 12:00 Piast zagra z Cariną Gubin. Stawką tego meczu jest awans do ćwierćfinału Pucharu Polski. Gliwiczanie mogą mówić o szczęściu, bo trafili na teoretycznie najsłabszy zespół, który dotarł na ten szczebel tych rozgrywek. Carin to autsajder III ligi, ale sztab szkoleniowy poważnie traktuje tę potyczkę.
– Na co dzień nie oglądamy trzeciej ligi, ale podeszliśmy bardzo poważnie do tematu. Wykorzystaliśmy okazję, żeby zobaczyć ostatni mecz Cariny w Tarnowskich Górach. Mamy też nagrania ich spotkań. Analiza nie różni się niczym od żadnego innego spotkania – zapowiadał na przedmeczowej konferencji Alexandar Vuković.
Tradycyjnie już w takim meczu szanse dostaną zawodnicy, którzy mniej grają w lidze, ale trener do Gubina zabrał wszystkich zdolnych do gry zawodników.
– Nie będziemy świrować. W tej chwili to dla nas najważniejszy mecz. Na ten moment do gry w stu proc. nie jest gotowy Kamil Wilczek i trzeba będzie trochę na niego poczekać, podobnie na Toma Hateleya – mówi Vuković.
Jednocześnie z Gliwic płyną kolejne sygnały mówiące o tym, że dobrze się stało, że ostatni mecz z Puszczą Niepołomice ostatecznie został przerwany przez intensywne opady śniegu. Czwartkowy mecz w Gubinie rozpocznie się o godz. 12, bo tamtejszy obiekt nie jest wyposażone w podgrzewaną murawę.
– Na pogodę nie mamy wpływu. Cieszę się, że mecz z Puszczą nie został rozegrany, groziło to kontuzjami. I byłby to mecz, którego nie chcieliśmy grać, bo rządziłby w nim przypadek. Mam nadzieję, że w czwartek spotkają nas lepsze warunki, mimo iż nie ma tam podgrzewanej murawy. Nie będą doskonałe, ale przyzwoite i wystarczą do tego, by zagrać dobre spotkanie – podkreśla Vuković.
Zobacz zapis konferencji video





















