Arena Orłów zdobyta. Piast – Ruch Radzionków, relacja

Piast nie sprostał Ruchowi Radzionków, przegrywając po raz pierwszy na nowym stadionie 0:1.  Małe Derby Górnego Śląska mogły się podobać kibicom, ale tylko w pierwszej połowie, kiedy to obie strony stworzyły sobie sytuacje bramkowe. Te lepsze jednak mieli goście. Cisse dwa razy był w sytuacji sam na sam, ale przegrał oba pojedynki ze Szmatułą  Jedyny gol w tym meczu padł w 27 min  po rzucie wolnym bitym przez Danielewicza.

Tym razem wyjściowy skład Piasta nie zaskoczył chyba nikogo, bo też i  Marcin Brosz miał niewielki wybór, jeśli chodzi o dobór piłkarzy. Trener Piastunek  od pierwszej minuty posłał do boju  tych zawodników, którzy byli zdolni do gry i jeszcze ostatnio prezentowali przyzwoitą formę. Po pauzie za kartki na prawą obronę wrócił Lisowski, a po kontuzji  na szpicy ustawił się Kędziora. W miejsce też odpoczywającego za żółte kartoniki pojawił się po raz pierwszy tej wiosny Rafał Pietrzak.

Radzionkowianie bardzo odważnie zaczęli to spotkanie, bo od zmasowanego ataku na bramkę Piasta, zakończonego strzałem Mroza. Prawie natychmiast,  minimalnie niecelnym uderzeniem z boku pola karnego odpowiedział Pietrzak. Nie mniej ciekawie było też na trybunach. Liczna grupa kibiców Ruchu głośnio wsparła swoich zawodników, a gliwiccy fani nie byli im dłużni. Ledwie w 5 min z prawej strony zagrywał Cicman, pogubiła się para stoperów Ruchu, co bezwzględnie wykorzystał Ruben, uderzając celnie i mocno, ale fantastycznie też zachował się Kiełpin, parując piłkę na róg.  Kolejne minuty też mogły się podobać. Szybkie tempo akcji, pressing z obu stron i bardzo aktywny Kędziora. Widać było, że napastnik Piasta naładowany jest energią, po dwutygodniowej przerwie meczowej. Gol wydawał się kwestią czasu. Goście przetrzymali jednak napór gliwiczan, a po kwadransie trzeba było nieco zwolnić tempo, bo przecież mecz toczy się przez 90 minut. W 24 min Cisse po bardzo dobrym, uwalniającym podaniu miał przed sobą tylko Szmatułę, ale   Senegalczyk zamiast strzelać, próbował ominąć bramkarza Piasta i w konsekwencji stracił piłkę na jego rzecz. Nie upłynęło 30 sekund, a Ruben znalazł się w polu karnym, Ruchu, uderzył z  bliska, z ostrego kąta, Kiełpin instynktownie zbił futbolówkę  na bok.   W 28 min goście cieszyli się już jednak z prowadzenia. Rzut wolny wydawało się, że z bezpiecznej odległości wykonywał Krzysztof Danielewicz. Piłka przez niego wbita w pole karne ominęła obrońców, przeskoczył nad nią Cisse, co zmyliło Szmatułę i zrobiło się 0:1. Gliwiczanie odpowiedzieli natychmiast. Uderzał Ruben, piłka odbiła się od jednego słupka,  potem od drugiego słupka i wyszła w boisko. Nieprawdopodobna wręcz sytuacja.  W 35 min Cisse ponownie znalazł się w sytuacji sam na sam, za czarnoskórym piłkarzem z Radzionkowa nie nadążyli stoperzy Piasta, jednak Senegalczyk ponownie dał sobie wyłuskać futbolówkę spod nóg Szmatule.  Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gości, zasłużonym, bo choć to gospodarze częściej byli przy piłce, to więcej dogodnych okazji  na zdobycie gola stworzyli sobie goście.

Na drugą połowę nie wyszedł już Pietrzak, którego zastąpił Świątek. Tą odsłonę gliwiczanie rozpoczęli od próby pominięcia długim podaniem do Kędziory linii środkowej i obrony, ale piłka padła łupem bramkarza Ruchu.  W 48 min Ruben wdarł się w pole karne, strzelił, jednak za lekko, by zmusić Kiełpina do kapitulacji. W 54 min po akcji i podaniu Rubena, Alvaro rąbnął  z 20 metrów z całej siły i gdyby piłka zmierzała w światło bramki, to pewnie by rozerwała siatkę,  przeszła jednak  metr nad poprzeczką.  W 58 min Cisse po raz trzeci stanął oko w oko ze Szmatułą, bramkarz Piasta jednak nie musiał się wysilać, bo Senegalczykowi poplątały się nogi i przy próbie strzału  przewrócił się. W 60 min meczu część kibiców Piasta z młyna opuściła trybuny z okrzykiem Piast to my, a nie wy, ale nie wiemy o co chodzi. W 64 Ruben przetestował po raz kolejny Kiełpina,  ten jednak i tym razem nie dał się  zaskoczyć, broniąc strzał z dystansu. W 68 min wprowadzony dopiero co Buryan idealnie przymierzył głową w okienko, ale Kiełpin pofrunął niczym orzeł, wyciągając piłkę zanim ta zerwała pajęczynkę. Po rogu uderzał Klepczyński, ale bez skutecznie. Czas pracował na niekorzyść gospodarzy, którzy długimi przerzutami próbowali stwarzać sobie sytuację podbramkowe, a Ruch czekał na kontrę. Taka gra nie przynosiła jednak efektu żadnej ze stron.  W 78 min Tumicz zdecydował się na uderzenie z ponad 25 metrów i piłka zatrzymała się na słupku. Miał Piast sporo szczęścia w tym momencie.

Wynik meczu mógł jeszcze zmienić Ruben. Po zagraniu Buryana, Hiszpan stanął oko  w oko z Kiełpinem, ale posłał piłkę obok słupka.   Natomiast Piast mógł dobić Tumicz, ale zbyt nonszalancko napastnik Ruchu podszedł do strzału i dał szansę Szmatule na skuteczną interwencję

Gliwice, ul Okrzei – 27.04.2012. Godz. 19:00
Piast Gliwice – Ruch Radzionków 0:1 (0:1)
Bramka:
0:1 – 27 min Krzysztof Danielewicz

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 21. Wojciech Lisowski (67` 20. Jan Buryan), 14. Adrian Klepczyński, 3. Fernando Cuerda, 4. Mateusz Matras, 16. –  Pavol Cicman, 19. Alvaro, 6. Mariusz Zganiacz, 2. Rafał Pietrzak (46` 10. Adrian Świątek), 22. Ruben – 24. Wojciech Kędziora
Rezerwa: 32. Marcin Korbecki, 5. Mateusz Bodzioch, 9. Radosław Murawski,  18. Geodiminas Paulauskas,  23. Patryk Nalepa
Trener: Marcin Brosz

Ruch: 87. Seweryn Kiełpin – 14. Wojciech Mróz, 4. Marcin Biernat, 5. Michał Nalepa, 15. Marcin Kowalski, 9. Mateusz Cieluch (78`19. Marcin Dziewulski), 7. Krzysztof Danielewicz, 20. Adam Giesa, 11. Mariusz Muszalik – 25. Sebastian Radzio (89` 23. Mateusz Wrzesień) – 18. Idrissa Cisse (74` 22. Łukasz Tumicz)
Rezerwa: 12. Piotr Adamek, 16. Mateusz Lebek, 17. Marcin Trzcionka,   24. Piotr Łopuch
Trener: Artur Skowronek

Żółte kartki: 30` Adrian Klepczyński , 90 Mateusz Matras – 32` Wojciech Mróz, 45` Fernando Cuerda

Sędziowali: Michał Zając – Artur Grzelec, Mariusz Grzęba – Piotr Lasyk (Sosnowiec)
Delegat: Zbigniew Drobniewski
Widzów: 4800

 

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze