Piłkarze Śląska chcieli ustanowić nowy rekord klubu w Ekstraklasie jakim było szóste z rzędu zwycięstwo w jednym sezonie i sztuka ta im się udała wygrywając 1:0 po pięknym golu Nahuel Leiva.
Gliwiczanie wcale jednak nie musieli przegrać, mimo że całą druga połowę grali w 10, po tym jak drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Arkadiusz Pyrka. Podopieczni Alexandra Vukovica mieli w tej ddruiej odsłonie przewagę, ale nie potrafili udokumentować tego golem. Mogli nawet przegrać wyżej gdyby Erik Exposito wykorzystał rzut karny.






















Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów. Niewpuszczenie Bykowskiego nawet w takim meczu, gdzie nie masz nic do stracenia jest nieśmiesznym żartem. Ja rozumiem pech w kilku spotkaniach, ale te ciągłe trzymanie się jednego pomysłu skończy się kolejną zimą w okolicach spadku. A wtedy nie wytłumaczą wszystkiego brakiem napastnika, bo wiosną sytuacja była identyczna. Potrzebne są radykalne zmiany jak na przykład wyjście 2 piłkarzami w ataku.
Dwoma piłkarzami w ataku:) To chyba Wilk by musiał zagrać.Gdybysmy mieli normalny atak to dziś byłoby kilka punktów więcej i porażka 1:0 z liderem nikogo by nie obeszła.A wnioski są takie że Hateley nie powinien więcej wyjść na boisko i powinno skończyć się głaskanie Kirejczyka.Bo to nie jest dom spokojnej starości ani też przedszkole. Sytuacja powoli robi się słaba pomimo że drużyna gra naprawdę nieźle.
Nikt poza Cracovią nie gra całe mecze 2 klasyczne 9.Tutaj wystarczy dołożyć Bykowskiego, Michaela, Jorge lub nawet Kądziora w linii z napastnikiem i od razu zrobi się więcej miejsca pod polem karnym. Coś w ataku trzeba zmienić, bo te nasze klepanie na przewagi po bokach zna cała liga i każdy wie jak ustawić się, żebyśmy nie mieli szans na strzały z dobrej, wolnej pozycji. Poza tym nie tylko napastnik jest od strzelania bramek, dlatego nie wiem co oni robią na treningach, że czy to Felix czy Michael czy Grzegorz dostaje małpiego rozumu pod bramką. Chyba wyłącznie katują dziadka i sfg, a w wewnętrznych jest stosowany jeden scenariusz gry z kontry.
Po co ci taki Kądzior czy Ameyaw w linii ataku?Nie ta pozycja inne nawyki i automatyzmy.Efekt będzie taki sam albo gorszy.Pomijając dzisiejszy mecz drużyna gra,biega,walczy, tworzy sytuacje a one są koszmarnie marnowane. Kto ma to zmienić? Ameyaw w ataku?
Żeby odciągać obrońców od napastnika i rozrywać linię obrony? Ja wiem, że skuteczność jest dramatyczna, ale czasami te strzały z dwudziestki czy z piętnastki dają lepszy efekt niż piłka wrzucona na 5 metr metr przed bramkarza. gdy piłkarz ma na plecach 1 lub 2 obrońców, U nas tego nie ma, bo skupiamy się na klepaniu bokami i bezsensownych wrzutach na Jorge lub Ameyawa.
A skąd wziąć tych dwóch napastników? Na dzień dzisiejszy nie mamy ani jednego.
A do tego beznadziejny Tom, pytanie – dlaczego nie grał Szczepański od początku.
Mam dwie kandydatury:
Pan z manualnym wertykulatorem boiskowym
Pan Oreł z brudnym futrem