Po raz ostatni Piast grał z Ruchem o ekstraklasowe punkty w sezonie 2016/17. W obu zespołach zmieniali się wówczas trenerzy. Chorzowian prowadził na początku jeszcze Waldemar Fornalik, a potem zastąpił go Krzysztof Warzycha.
Również i zmiany miały miejsce przy Okrzei. Sezon zaczął Jiri Necek. Już we wrześniu na ławkę wrócił Radoslav Latal, ale w marcu zastąpił do Dariusz Wdowczyk. Oba zespoły wówczas trzy razy walczyły o punkty. Dwa razy górą był Piast, raz podzielono się punktami. (Zobacz historię spotkań). Mecze te może pamiętać jedynie Tomasz Mokwa, który zagrał nawet w pierwszym spotkaniu.
Natomiast Michael Ameyaw miał wówczas 17 lat i występował w młodzieżowej drużynie Polonii Warszawa. Pewnie jeszcze nie przypuszczał, że zagra przeciwko Ruchowi już w barwach Piasta. W sobotę 22-latek pewnie wyjdzie na murawę w podstawowym składzie, a kibice Piasta będą od niego i jego kolegów oczekiwać wygranej.
– Jesteśmy faworytem, choćby z tego względu, że Ruch jest beniaminkiem, a my w poprzednim sezonie zajęliśmy 5 miejsce. Myślę, że sobie poradzimy z tą presją – mówi Ameyaw.
Aby jednak wygrywać mecze, trzeba strzelać bramki, a Piast ma z tym problem. Zdaniem Ameyawa to się jednak wkrótce zmieni.
– Szkoda tych niewykorzystanych sytuacji, ale z drugiej strony możemy się cieszyć, że nasza gra dobrze wygląda. To są sytuacje wypracowane z gry więc jest kwestią czasu, kiedy piłka zacznie wpadać do bramki i będziemy wygrywać mecze. My czujemy na boisku, że dominujemy – przekonuje piłkarz.
Wychowanek Polonii Warszawa może być z siebie zadowolony, a szczególnie po ostatnim meczu, kiedy to wypracował kolegom kilka wyśmienitych okazji. Może tylko żałować, że żadna z nich nie została wykorzystana.
– Zawsze byłem ofensywnym zawodnikiem, a co do ustawienia i gry to zależy od taktyki na mecz. Staram się wypracowywać sytuacje kolegom i sam też próbuje do nich dochodzić – wyjaśnia zawodnik.
Gliwiczanie grają ostatnio bez typowej 9. Drużyna wypracowała jednak swój sposób na grę bez wysuniętego napastnika.
– Jak wychodzimy bez typowej 9., to ten ciężar się rozkłada na pozostałych zawodników. Np. jak Jorge schodzi trochę niżej aby rozegrać piłkę, to ktoś to wchodzi na jego miejsce. A czy jest to 10. czy któryś ze skrzydłowych, to już ma mniejsze znaczenie – tłumaczy Ameyaw.
A czy skrzydłowy poradziłby sobie na szpicy?
– Jak bym miał wyjść na 9. też bym sobie poradził – stwierdza
Cracovia, która dysponuje mocnym składem nie odważyła się grać przeciwko Piastowi ofensywnie. Chorzowianie pewnie też więcej uwagi skierują na grę w defensywie. To może spowodować, że gliwiczanie nie będą mieli aż tylu okazji na zdobycie bramek.
– Mam nadzieję, że będziemy mieli te sytuacje. Choć może być tak, ze Ruch się cofnie i będzie ciężej się przebić choć z Cracovią też tak było. Mimo to byliśmy sobie w stanie stwarzać te okazje. Teraz pozostaje je tylko wykorzystać i będziemy schodzić z meczu podniesionymi głowami – stwierdza gracz Piasta. – I oby tak się stało
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Bardzo ważne COŚ wykorzystać do przerwy, prowadzić, nie będzie wtedy murowania Ruchu bo nie będzie mial co bronić, będzie grał w piłkę, a to szansa dla naszych szybkich skrzydłowych.
faktycznie jesteśmy faworytami. mam to potwierdzone nie jako. wiadomo kursy nie graja, ale sądzę, że jeśli coś zepsuje mi kuponix, to nie Piast.