Dziczek: walczyliśmy do końca

Rzadko się zdarza, aby defensywny pomocnik był najlepszym strzelcem w drużynie, a na razie tak się dzieje w przypadku Patryka Dziczka. Wychowanek Piasta ma już na koncie trzy gole, Wszystkie trzy bramki zdobył z rzutów karnych.

W meczu z Cracovią także wykorzystał jedenastkę, ale mógł również wpisać się na listę strzelców w innych okolicznościach. Jego strzał jednak wybił z linii bramkowej zawodnik gospodarzy. Ostatecznie spotkanie to zakończyło się wynikiem 1:1.

– To był trudny i ciężki mecz, ale wiedzieliśmy, że tak będzie, bo Cracovia dobrze punktowała w ostatnich spotkaniach. Przyjechaliśmy jednak tutaj, żeby wygrać i mieliśmy więcej klarownych sytuacji, aby przechylić szalę na swoją korzyść – przyznał po końcowym gwizdku Dziczek.

Jak to często bywa w przypadku remisów z jednej strony jest niedosyt, z drugiej zadowolenie, że nie przegrało się meczu.

W przypadku Piasta jednak chyba przeważa niedosyt, bo liczbą świetnych sytuacji, które mieli gliwiczanie można by by obdzielić kilka spotkań.

– Musimy też szanować ten punkt, bo udało nam się strzelić wyrównującego w ostatnich minutach meczu. Oczywiście, szkoda tych stuprocentowych okazji i na tym musimy się skupić, aby w kolejnych spotkaniach wyglądało to lepiej w tej ostatniej fazie akcji. Trzeba też przyznać, że bramkarz Cracovii miał „dzień konia” i wyciągał wszystko – analizował pomocnik Piasta..

Po raz pierwszy w tym sezonie Piast pierwszy stracił bramkę, ale gliwiczanie grali do samego końca i nawet mogli przechylić szalę na swoją korzyść. To duży plus dla drużyny Alexandra Vukovicia.

– Walczyliśmy do końca i pokazaliśmy charakter. Natomiast my ten charakter i serce zostawiamy na boisku i będziemy zostawiać, bo chcemy bić się o jak najlepsze wyniki. Teraz musimy docenić ten remis i przygotowywać się do kolejnego spotkania – podsumowuje Dziczek.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu
foto: Sportowe Fakty (zobacz galerię)

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze