Drużyna Piasta ma już za sobą większą część zgrupowania w Gniewinie. Jak na razie wszystko przebiega zgodnie z planem. Zespół trenuje i rozgrywa mecze kontrolne. W pierwszym spotkaniu gliwiczanie zmierzyli się z drugoligową Radunią Stężyca.
Rywal choć był dużo niżej notowany okazał się wymagającym przeciwnikiem z czego zadowolony był trener Piasta.
– Rozegraliśmy pierwszy sparing i uważam, że była to wartościowa jednostka treningowa, m.in. dlatego, że przeciwnik, który był zorganizowany, grał bardzo agresywnie i szczególnie w pierwszej połowie pokazał się z dobrej strony. To zmusiło nas do wysiłku, jakiego potrzebowaliśmy. Pomimo że wynik nie jest najważniejszy, to zawsze mamy w głowach, że gramy o zwycięstwo, dlatego też cieszymy się z tej wygranej – tak ocenił ten mecz Alexandar Vuković.
Przypomnijmy, że Piast pokonał Radunię 3:0, a bramki strzelali: Michael Ameyaw, Grzegorz Tomasiewicz oraz Marcel Bykowski.
Kolejnym przeciwnikiem niebiesko-czerwonych na tym zgrupowaniu była Lechia Gdańsk. Spadkowicz z Ekstraklasy nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki z gliwiczanami. Już w 30 sekundzie Kamil Wilczek otworzył wynik tego spotkania, a potem jeszcze strzelali Jorge Felix i Patryk Dziczek.
– To był sparing z drużyną, która jest w budowie. To zupełnie inna Lechia, niż ją pamiętamy. Wydaje mi się, że mecz ten był mniej intensywny niż się spodziewaliśmy, ale z drugiej strony niektórzy zawodnicy po raz pierwszy zagrali w większym wymiarze czasowym. Udało nam się wykonać odpowiedni wysiłek fizyczny. Ważne też, że jest zwycięstwo i to, że rozegraliśmy kilka dobrych akcji. Mamy jednak świadomość, że nad pewnymi rzeczami musimy dalej pracować, między innymi nad stałymi fragmentami gry. To są jednak kwestie, które były nam znane już przed sparingiem – podsumowuje Vuković.
Podczas zgrupowań pracuje się ciężej i więcej niż w okresie, kiedy rozgrywane są mecze, bo to taki okres, kiedy jest okazja, aby maksymalnie „naładować akumulatory”. Taka sytuacja ma tez miejsce w Gniewinie.
– Do piątku będziemy na zgrupowaniu, więc jeszcze wykorzystamy ten czas, aby nie raz zrealizować podwójny trening w ciągu dnia. Czeka nas kilka dni pracy w większym wymiarze czasowym, a wszystko zakończymy sparingiem z Arką Gdynia. Po obozie drużyna dostanie dwa dni wolnego, więc zawodnicy będą mieli chwilę, aby złapać trochę świeżości. W dwóch ostatnich mikrocyklach przed startem ligi ta objętość będzie zdecydowanie niższa, z kolei jeśli chodzi o intensywność, to chcemy ją utrzymać na podobnym poziomie – wyjaśnia szkoleniowiec Piasta.
Mimo odejścia kilku zawodników, zespół nie wydaje się być słabszy niż w poprzednim sezonie. Udanie do drużyny wszedł Serhij Krykun. Z zespołem wciąż trenuje Ariel Mosór, a do gry wrócili już Damian Kądzior i Tomas Huk.
– Cieszy to, że Damian Kądzior zagrał po raz pierwszy od tego zejścia z rozgrzewki przed meczem z Górnikiem Zabrze. To jest jego 'nowy debiut’ i bardzo dobrze, że się pokazał. Teraz przed nim jest proces powrotu do stuprocentowej formy, ale jest na dobrej drodze i oby nic mu nie dolegało. Coraz więcej gra też Tomas Huk. W momencie, w którym nie robimy dużo transferów i jesteśmy ukierunkowani na zawodników, których mamy w składzie, to ci piłkarze powracający po kontuzjach są naszym największym wzmocnieniem – zauważa Alexander Vuković.
Gliwiczanie zgrupowanie w Gniewinie zakończą meczem z pierwszoligową Arką. Gdynianie również przebywają w Gniewinie, będzie to wiedź spotkanie bardzo towarzyskie. Dla obu ekip nie będzie to ostatni sprawdzian przed ligą.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu






















No to niech sobie zagrają bardzo towarzysko, a ja czekam na informacje o meczu z Ruchem. Poszedłbym!