Po dziewięciu miesiącach przerwy Tomas Huk wraca do gry. Obrońca już w meczu z Radomiakiem zasiadł na ławce rezerwowych, a teraz z drużyna przygotowuje się do meczu z Koroną Kielce. W kontekście ewentualnego odejścia Ariela Mosór, Alexandar Vukovic liczy, że Słowak będzie już w optymalnej formie na początku nowego sezonu.
– Cieszymy się, że Tomas ma już za sobą okres rehabilitacji. Od pewnego czasu trenuje już normalnie z drużyną. Był z nami w Radomiu, niewykluczone, ze dostanie też parę minut jeszcze w tym sezonie, ale przede wszystkim liczę na niego na początku nowego sezonu – mówi Alexandar Vuković.
Słowak nabawił się poważnej kontuzji już w pierwszym meczu obecnej kampanii.
– Tomas doznał wielowięzadłowego urazu w stawie kolanowym. W przypadku takiej kontuzji konieczny jest zabieg. Rehabilitacja i dojście do pełnej sprawności to minimum pół roku – ocenił wówczas Maciej Mierzwiński, lekarz klubowy Piasta.
Przerwa okazała się dłuższa, bo wyniosła 9 miesięcy.
– Komuś może się wydawać, że to szybko minęło, ale dla mnie tak nie było. Postępy w rehabilitacji, wychodzenie na boisko, bieganie, dodawały motywacji. Nasz sztab medyczny wykonał super robotę i bardzo mi ułatwił powrót. Czuję się mocny i gotowy do gry – podkreśla Tomas Huk.
A jak wyglądał proces powrótu do zdrowia?
– Potrzebny był zabieg, potem zacząłem pracę z fizjoterapeutą. Najpierw pracowałem nad górną częścią ciała, głownie na siłowni Potem już z Tomaszem Strancem (trener motoryczny) ćwiczyłem już wszystko, co trzeba było. Po powrocie na boisko miałem obawy, ale po pierwszym normalnym treningu poczułem, że wszystko jest w porządku. Sądziłem, że ta przerwa będzie krótsza, ale to chyba bardziej były moje marzenia – zaznaczył Huk.
Na ten moment Alexandar Vuković ma w składzie czterech środkowych obrońców, a zazwyczaj gra dwóch. Do pierwszego składu raczej więc będzie trudno się Słowakowi przebić.
– Powrót do składu nie będzie łatwy. Konkurencja jest duża, ale to dobrze, bo muszę dać z siebie maksa – przyznaje zawodnik.
Czytaj też: Vuković: nie popadam w skrajności
Na pewno pocieszeniem dla piłkarza może być to, ze w przyszłym sezonie Piast także będzie występował w Ekstraklasie, co jeszcze parę tygodni temu nie było takie oczywiste.
– Wiedziałem, że mamy bardzo dobry zespół, któremu trochę brakowało szczęścia. Teraz przed nami trzy ostatnie mecze sezonu. Naszym celem jest w nich utrzymanie piątego miejsca. Wszystko jest w naszych rękach. Dużo przyjemniej jest być gonionym w tabeli niż samemu odrabiać straty – stwierdził.
W piątek Piast podejmować będzie Koronę Kielce, także rewelację rundy wiosennej, który przeszedł podobną drogę w tym sezonie jak Piasta, czyli od miejsca spadkowego do bezpiecznej lokaty. Co takiego tam się wydarzyło w przerwie zimowej, że zespół w tym roku zdobył aż 25 punktów?
– Myślę, że przede wszystkim stworzyli tam wyjątkową atmosferę. Byli bardzo zdeterminowani i bardzo dobrze grają na własnym boisku. Czeka nas bardzo ciężki mecz – przewiduje Tomas Huk.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Świetnia wiadomość. Oby jeszcze Tihomir Kostadinov wrócił szybko. Mam nadzieję, że to lepsze przygotowanie fizyczne u Vukovica zapobiegnie dalszym kontuzjom i przyszły sezon rozpoczniemy zdrowi, szczęśliwi i pełni pomyślności.