Piast meczem z Koroną Kielce rozpocznie 32 kolejkę spotkań o mistrzostwo PKO BP Ekstraklasy. Początek tego spotkania przewidziano na godzinę 18:00. Oba zespoły przystąpią do tego pojedynku w dobrych nastrojach, bo gliwiczanie w poprzedniej serii pokonali Radomiaka 1:0, a kielczanie w takim samym stosunku wygrali z Rakowem Częstochowa.
Po tych zwycięstwach obie ekipy awansowały w tabeli. Korona z dorobkiem 38 punktów zajmuje 12 miejsce, a Piast z 46 już oczkami jest piąty. Na ten moment wydaje się, że wyżej gliwiczanie nie są już w stanie awansować, choć matematycznie taka opcja jeszcze jest możliwa. Główny cel jednak jaki sobie teraz stawia drużyna z Okrzei to obrona tej piątej lokaty.
– Jeśli o chodzi o nasze miejsce w tabeli to tak to można określić. Na pewno ta piąta lokata, którą aktualnie zajmujemy jest takim realnym do osiągnięcia dla nas celem. Przede wszystkim jednak chcemy w każdym meczu dobrze się zaprezentować i zdobyć trzy punkty. To jest teraz nasza myśl – przewodnia – przekonuje Alexandar Vuković.
Piast już dawno osiągnął cel, jakim jest utrzymanie, a w takiej sytuacji czasem trudno jest już zachować motywację na wysokim poziomie. Trener Piasta jednak uspokaja kibiców.
– Wiemy co nas do prowadziło do tego piątego miejsca więc nie ma mowy o tym, abyśmy teraz stracili koncentrację i motywację – przekonuje Vuković.
Korona obok Piasta jest jedną z rewelacji rundy rewanżowej. Kielczanie wyszli z beznadziejnej wręcz sytuacji i są już bardzo blisko utrzymania.
– Jest to drużyna, która w tej rundzie zdobyła 25 punktów. Ja zresztą chyba na pierwszej w tym roku konferencji mówiłem, że z tych trzech zespołów, które są na miejscu spadkowym przynajmniej jedna drużyna się utrzyma. Teraz wygląda na to, że będą to dwa zespoły – przewiduje trener Piasta.
Jak to się stało, że skazany na degradację zespół z Kielc może jeszcze zakończyć ten sezon nawet w pierwszej dziesiątce PKO BP Ekstraklasy?
– Nie jest przypadkiem, że Korona ma tyle punktów, To nie ma mowy o przypadku czy farcie. Ten wynik drużyna osiągnęła prezentują swój styl, osiągnięty ciężką praca i dobrą organizacją. Wielkie słowa uznania należą się zawodnikom Korony, a szczególnie dla trenera Kuzery, który w najlepszy z możliwych sposób zaprezentował się na tym rynku trenerski – chwali piątkowego rywala Vuković.
Nieprzypadkowo trener Piasta mocno trzyma kciuki za zespół z Kielc, ale też zapowiada, że w piątek interesuje go tylko zwycięstwo swojej drużyny.
– Jest sentyment do Korony. W Kielcach spędziłem w sumie pięć lat z czego cztery jako zawodnik. Tam zbierałem pierwsze moje doświadczenie trenerskie, jeszcze u trenera Pachety. Mam nadzieję, że Korona będzie grać w Ekstraklasie dalej, bo tam jest dobry klimat do piłki i do sportu, sam tego doświadczyłem. Natomiast mnie w tej chwili najbardziej interesuje drużyna, której jestem częścią, czyli Piast Gliwice i na tym się skupiam. Na pewno zrobimy wszystko, aby ten najbliższy mecz wygrać – zaznacza Serb.
Gliwiczanie w tym roku zrobili dużo więcej niż się spodziewano, a to może spowodować, że trudno będzie im w tych ostatnich kolejkach grać na maksymalnej koncentracji i zaangażowaniu, choć takiej myśli nie dopuszcza szkoleniowiec z Gliwic.
– Każdy w drużynie jest świadomy, że ta sytuacja jest duża lepsza niż była. Ja jednak nie popadam w skrajności. Nie byłem pesymistą, gdy byliśmy w dole tabeli, ale też nie oznacza to, że nie musimy jeszcze więcej i ciężej pracować na boisku w tej końcowej fazie sezonu, by jeszcze być lepszym – stwierdza Vuković.
Sytuacja kadrowa gliwiczan jest lepsza niż była w poprzedniej kolejce. Po pauzie za kartki wraca Michael Ameyaw. Na ławce w meczu z Radomiakiem usiadł już Tomas Huk. Do treningów wrócił też Kamil Wilczek. Cała trójka ma być do dyspozycji trenera na piątkowe spotkanie. Zapowiada się więc ciekawe widowisko.
Zobacz też zapis konferencji
Opracowanie: piast.gliwice.pl





















