W meczu z Radomiakiem Alexandar Vuković wystawił od początku aż czterech młodzieżowców, co jest rzadkością w Ekstraklasie. Do obecności Mosóra czy Pyrki już się wszyscy przyzwyczaili. Kirejczyk czy Mucha jednak dopiero wchodzą do pierwszego składu.
Szczególnie wychowanek Rekordu Bielsko Biała miał być prawo zadowolony po tym meczu, bo po raz pierwszy wyszedł w podstawowym składzie i przetrwał na boisku przez 45 minut.
– Bardzo się cieszę, że dostaje coraz więcej minut. Trzeba pokazywać, że zasługuje się na to – mówi Szczepan Mucha.
Jeszcze, gdy był na murawie Michał Chrapek zdobył gola, który otworzył i jak się potem okazało zamknąć wynik meczu. Dzięki tej bramce Piast wyjechał z Radomia z kompletem punktów.
– Szybko otworzyliśmy wynik, dzięki temu grało nam się lepiej. W drugiej połowie sędzia podyktował rzut karny, ale Fero świetnie obronił. Efektem tego są kolejne trzy punkty, które dopisujemy do naszego konta – cieszy się Mucha.
Biorąc pod uwagę wynik młodzieżowcy zdali ten trudny egzamin, ale Szczepan Mucha walczy jeszcze w szkolnej ławce o jak najlepszy wynik na maturze.
– Teraz też jestem w trakcie matur, więcej moja codzienność wygląda tak, że rano piszę maturę, a potem jadę na trening. Nie jest to łatwe, aby to pogodzić, ale trzeba. Mama zawozi mnie codziennie na egzaminy i chciałbym jej za to podziękować – podkreśla zawodnik.
My tez mamie Szczepana dziękujemy, bo w ten spósb ma swój wkład w ostatnie sukcesy piasta Gliwice.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: piast-gliwice.eu






















Właśnie czytam ,że Waldi został spłacony. Pół bani do przodu… wspaniały człowiek!
Ma być jednak odwołanie. Spłacili, żeby nie było przepychanek licencyjnych
Ciekawe czy w zagłębiu już się połapali iż zatrudnili specjalistę od pracy z młodzieżą w 1 składzie?
Powodzenia na maturze. Nauka jest ważna!