W meczu z Widzewem Łódź Kamil Wilczek po raz 9. w tym sezonie wpisał się na listę strzelców. Było to 50 trafienie tego napastnika dla Piasta Gliwice. Tym samym wychowanek Wodzisławskiej Szkoły Piłkarskie wskoczył do pierwszej piątki najskuteczniejszych piłkarzy Piasta w historii klubu.
Wilczek do Piasta trafił wiosną 2009 roku i szybko wpisał się na listę strzelców. Było to dokładnie 20 marca 2009 roku w meczu z Jagiellonią Białystok i tę bramkę pamięta do dziś. Potem był hat-trick w meczu z Legią Warszawa, a to zdarzneie otworzyło przed nim drzwi do piłkarskiej Europy.
– Z Jagiellonią to był mój pierwszy gol w Ekstraklasie, bo dosyć szybkim debiucie. Na pewno też trzy bramki z Legią Warszawa (5 października 2014, 3:1 – red.), bo to było po gorszym okresie. Myślę, że od tego meczu z Legią poszło mocno wszystko do góry. W sumie każdą bramkę się pamięta, każdą się ceni, ale te cztery najbardziej utkwiły mi w pamięci – mówi w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim napastnik Piasta.
Bramka zdobyta w meczu z Widzewem to w dużej mierze zasługa Patryka Dziczka, ale gdyby nie było w tym miejscu i czasie Wilczak to nie wiadomo czy gola by padł.
– Ciężko powiedzieć. Być może by obronił, być może nie. Najważniejsze jest to, że bramka padła i że wygraliśmy to spotkanie, bo końcówka była nerwowa. Zagraliśmy 70-75 minut naprawdę na niezłym poziomie, a końcówka nie była najprzyjemniejsza dla nas. Przetrwaliśmy to i wywieźliśmy trzy punkty z trudnego terenu – komentuje Wilczek.
W sezonie 2014/15 Kamil Wilczek z 20 golami został królem strzelców Ekstraklasy. Na początku rundy wiosennej wydawało się ma szansę włączyć się do tej rywalizacji w tym sezonie, ale teraz chyba już pozostało zbyt mało kolejek, by znów sięgnąć po ten tytuł.
– Myślę, że dystans jest zbyt duży, a moja skuteczność nie jest w tym momencie taka, jaka była wcześniej. Wiadomo, pracuję nad tym, ale dzisiaj cieszy mnie to, że mamy fantastyczną serię, wygrywamy, wyszliśmy z ciężkiej sytuacji. To pokazało, że jesteśmy dobrym zespołem i trzeba patrzeć w przód. Sezon jeszcze się nie skończył, jeszcze można coś ugrać. Wiadomo, że jest to też przygotowanie pod kolejny sezon i myślę, że trzeba na tym trzeba będzie skupić, aby dobrze wystartować w następnych rozgrywkach – przekonuje napastnik
Więcej o jubileuszu Kamila Wilczka przeczytacie na portalu Gol24.pl – TUTAJ
Pierwsza piątka najskuteczniejszych piłkarzy Piasta w historii. Bramki zdobyte we wszystkich rozgrywkach.
Ewald Dera – 102
Grzegorz Żmuda – 65
Adam Statowski – 54
Stanisław Kwietniowski – 53























Wszyscy już się nakręcamy na przyszły sezon. Też mam duże oczekiwania. Mam nadzieję, że klątwa słabej jesieni opuściła nas wraz z Fornalikiem, Broszem, Latatalem.. i że ten koszmar już nigdy nie powróci.
Za Latala akurat jesienią mieliśmy 10 pkt przewagi nad drugą Legią.Wszystko przegraliśmy wiosną, też przez chory regulamin. Ja tam w klątwy nie wierzę.Fornalik miał jesienią wszystko w zasięgu ręki.To na prawej obronie grał Reiner a Tomasiewicz na skrzydle.O przygotowaniu fizycznym to już szkoda mówić.Już pierwszy mecz z Sigmą to był dramat.Tak samo o tchórzliwej taktyce. No ale piłkarsko- trenerskiej odwagi Pan Waldemar nigdy nie miał. To jak wygląda teraz Lubin to nie jest przypadek.Trenerski koniec Fornalika w Piaście to był mecz z Wisłą 2:3.Potem już równia pochyła.Aż do teraz.
Problemem Waldemara jest to iż dalej ma przekonanie iż metody treningowe które sprawdziły się 5 lat temu są dalej aktualne-a jak widać piłka zmieni się w expresowym tempie
Nie zmienia to faktu iż w Gliwicach pozostanie legenda