Trzecie zwycięstwo z rzędu odniosła drużyna Piasta i po raz trzeci wygrała w najmniejszych z możliwych rozmiarów. Nie zmienia to jednak faktu, że gliwiczanie dopisali sobie 3 punkty i przynajmniej do soboty będą na 7 miejscu w tabeli.
Matematycznej pewności, że drużyna z Okrzei zostanie w Ekstraklasie jeszcze nie ma, ale w związku z tym, że niebiesko-czerwoni mają na koncie już 36 punktów i jeszcze 7 spotkań przed sobą, to w zasadzie utrzymanie jest już pewne. A jak trafnie przypomina Alexandar Vuković ta gra o byt rozpoczęła się jeszcze w okresie przygotowawczym od meczu ze Śląskiem Wrocław.
– Przed rozpoczęciem rundy graliśmy sparing ze Śląskiem. Teraz mamy 20 punktów więcej niż mieliśmy w tamtym momencie. To jest moje główne skojarzenie, bo wtedy zaczynaliśmy pewną walkę o byt i wyjście ze strefy spadkowej – przypomina szkoleniowiec..
To był mecz z gatunku tych w których obie drużyny stawiają sobie za priorytet nie przegrać. Gdyby był remis 0:0, to obie strony pewnie by mówiły, że taki wynik ich satysfakcjonuje. O wygranej gliwiczan zadecydował gol zdobyty przez Jorge Felixa.
– Mecz był mocno remisowy i najsprawiedliwszym wynikiem byłby podział punktów. Mówiłem drużynie w przerwie, że to jest spotkanie, w którym zdecyduje jedna sytuacja, którą jeszcze będziemy mieli. Mamy w zespole takiego zawodnika jak Jorge Felix, który zwiększył nasze szanse na wykorzystanie takiej okazji. To nie była prosta piłka, a on umiał zamienić ją na bramkę. To i konsekwencja w grze obronnej, która po raz kolejny pokazała, że potrafimy skutecznie powstrzymać przeciwnika. Bardzo cieszę, że kończymy ten mecz bez straty bramki – ocenił Vuković.
Po takiej serii i kolejnej wygranej drużynie należy się nagroda, co docenił treenr Piasta. Zawodnicy bowiem dostaną trzy dni wolnego. Zespół do treningów wróci w poniedziałek.
– Jesteśmy na dobrej drodze, żeby osiągnąć pierwszy cel, jakim jest utrzymanie w lidze. Te święta będą dla nas, jak i naszych kibiców bardzo przyjemne. Z tej okazji życzę wszystkim wesołych i spokojnych Świąt – mówi na koniec Alexandar Vuković.
Zupełnie inne nastroje natomiast panowały w drużynie Śląska Wrocław. I nie mógł pogodzić się z porażką.
– Nie wyobrażałem sobie, że nie możemy wygrać tak ważnego meczu. Mamy duży problem. Emocje biorą górę i w tym młodym zespole to wychodzi. To był brzydki mecz. Sporadycznie atakowaliśmy. Piłkarze bali się ryzykować – tak nie można, jeśli chcemy zostać w Ekstraklasie. Cały zespół zagrał słabo i podejmował złe decyzje. Piast wykorzystał swoją jedyną szansę. Przed nami ciężki okres – przyznał po meczu szkoleniowiec Śląska.
Trener Piasta szczególnie obawiał się dwóch piłkarzy Śląska, czyli Erika Exposito i Johna Yeboaha. Pierwszy nie był jednak widoczny, drugi próbował zrobić różnicę, ale nie pozwolili mu na to zawodnicy z Gliwic.
– Jesteśmy bardzo uzależnieni od Exposito i Yeboaha. Jeśli oni mają gorszy mecz, to nic praktycznie nam nie wychodzi. Brakowało dzisiaj ryzyka i piłek do przodu. Graliśmy bardzo zamknięte spotkanie i wyglądało to bardzo słabo. W drugiej części oczekiwaliśmy trochę lepszej gry w ofensywie, ale oprócz pewnych zrywów nic nie przyniosło oczekiwanych skutków – analizował Ivan Djurdjević.
Oba zespoły przede wszystkim skupiały się na tym, aby nie popełnić błędu, a takowy przytrafil się zawodnikowi Śląska, czego konsekwencją była bramka dla Piasta.
– Musieliśmy zmienić Łukasza Bejgera, a wprowadzony Gretarsson popełnił błąd, który kosztował nas trzy punkty. Zmiana była podyktowana jego problemami zdrowotnymi. Zaliczył bolesny upadek na kolano i zgłosił chęć zmiany – zdradził treren wrocławian. .
Wydaje się jednak, że zespół gospodarzy źle się przygotował do tego spotkania, bo Piast zagrał podobnie jak w poprzednich meczach, a i tak gliwiczanie zaskoczyli rywala.
– Piast wyszedł dzisiaj bardzo dynamicznym i agresywnym składem, przez co trudniej było nam atakować. Próbowaliśmy trochę grać skrzydłami. Później były momenty ataku pozycyjnego, ale to wszystko było bez werwy – ocenił Djurdjević .
Dziennikarze zarzucili też drużynie gospodarzy, ze zbyt często próbowała zmienić wynik grając na długimi podaniami, albo jak kto woli na aferę.
– Nie uważam, żebyśmy cały czas grali długą piłką, nie w każdym meczu. W poprzednich spotkaniach – np. z Cracovią czy Stalą – próbowaliśmy inaczej konstruować ataki, ale dzisiaj sytuacja boiskowa zmusiła nas do tego, by szukać Exposito. Dlatego brakuje nam Nahuela. Dzięki niemu zespół jest częściej pod grą – bronił się szkoleniowiec gospodarzy.
W przeciwieństwie do zawodników Piasta, piłkarze Śląska Świąt spokojnych nie będą mieli, ale tego im życzymy.
Czytaj też: Piast nie zwalnia tempa, Śląsk pokonany!
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu/slaskwroclaw.pl






















No to Wesołych Świat wszystkim. W tym roku spokojnych, a oby przyszłoroczne były pełne emocji, bo będziemy walczyć o złoto!!!!!
Na razie zakończmy sezon jak najwyżej. Potem może ktoś się skusi o wzmocnienie składu, chyba ,że Vuko pociągnie tych teoretycznie słabszych za uszy i coś z tego będzie.
Będę to powtarzał jak mantrę…mecz trzeba wybiegać , bo inaczej się nie da w tym sporcie. Ja osobiście się cieszę ,że najwyższy piłkarz na boisku ( ze stali 😉 ) , biega , aż serce rośnie… i nie tylko. Wesołych…
Sama prawda. Miło patrzy się na zespół i w statystyki kiedy widać ,że się starają i tych przebiegniętych kilometrów jest naprawdę dużo.
Mam nadzieję że w klubie już się przekonali że finansowo bardziej opłaca się grać o wysokie miejsce w lidze niż sprzedawać kogoś na szybko np Mosóra.Walka o Kądziora i zatrzymanie Placha niby na to wskazuje. Mądre ruchy kadrowe latem,niekoniecznie za duże pieniądze.I możemy być nie do zatrzymania.
Mosora nie zatrzymamy-stąd przedłużenie umowy z Munionz(swoją droga bardzo dobry ruch)
Do całości brakuje pożądane ogranie Gabiego bądź zakup prawdziwego napastnika !
A ja mam pytanie nie co z innej beczki. Czy ty kiedyś wąchałeś murawę? Nie przed blokiem:) I nie w A klasie?
Bo mam wrażenie, że nie masz pojęcia o praktyce, tak jak myślę , że jesteś młodym człowiekiem, choć tonic nie oznacza. Bo teoria jedno ,a praktyka drugie.
Nie odpowie Ci,a już na bank nie merytorycznie. Nie licz na to.
Ram pam coś tam!!
Martw się o siebie ptysiu
42lata
Kiedyś grałem-dawno temu