W 25. kolejce spotkań PKO BP Ekstraklasy kibice zobaczyli 24 gole. Jak na krajowe rozgrywki to sporo. Tam, gdzie nie podzielono się punktami zwyciężali faworyci. W trzech meczach górą byli gospodarze, w kolejnych trzech spotkaniach wygrywali goście, a w kolejnych trzech podzielono się punktami.
Najwięcej emocji było w Zabrzu, gdzie tamtejszy Górnik przegrywał już Wisłą Płock 0:2, ale zdołał wyciągnąć wynik na 3:2 na swoją korzyść. Nie uratowało to jednak trenera Bartoscha Gaul, którego zaraz po tym spotkaniu zastąpił Jan Urban.
Pięć bramek padło też w starciu Rakowa z Cracovią, z tym, że tu emocji już nie było, bo częstochowianie zwyciężyli 4:1.
Kolejne i przekonywujące zwycięstwo odniosła Legia Warszawa, wygrywając na wyjeździe z Radomiakiem 2:0.
Hitem kolejki miało być starcie Widzewa z Lechem. Łodzianie nie sprostali jednak mistrzom Polski, ulegając 1:2. O wyniku tego meczu mało się jednak mówi, a więcej o tym, że kibice Lecha zdemolowali sektor gości. Straty liczone są w setkach tysięcy.
Czwarta w tabeli Pogoń bezbramkowo zremisowała z Koroną. Kielczanie powinni być zadowoleni z tego wyniku, choć ich konto powiększyło się tylko o punkt.
Punktami też podzielono się w Białymstoku, ale tu już było ciekawiej bo kibice zobaczyli cztery bramki, po dwie dla Jagiellonii i Zagłębia Lubin.
Trzeci remis odnotowujemy w meczu Śląsk – Stal Mielec, ale tu już oba zespoły zdobyły po 1 bramce. Remis ten nie zadowolił włodarzy klubu z Mielca, którzy postanowili po tym meczu zwolnić Adam Majewskiego, a zatrudnić Kamila Kieresia.
Tempa nie zwalnia natomiast Warta Poznań, która ograł Lechię Gdańsk 2:0.
Wygranym tej kolejki jest też Piast. Gliwiczanie pokonali na wyjeździe Miedź Legnicę 1:0 i zrobili duży skok w górę tabeli. Po 25 kolejkach są na 10 lokacie z dużymi szansami wskoczenia nawet do górnej ósemki.
Wszystkie bramki i top momenty zobaczycie poniżej.






















