W 21. kolejce spotkań PKO BP Ekstraklasy Piast przegrał z Legią Warszawa 0:1. O zwycięstwie drużyny ze stolicy zadecydował wykorzystany przez Josue rzut karny. Biorąc pod uwagę to, że gliwiczanie w tym meczu nie oddali celnego strzału na bramkę rywali, można by powiedzieć, że wygrana Legii była zasłużona. Piast miał jednak sytuacje, które mogły, a nawet powinny dać gospodarzom przynajmniej jeden punkt.
– Mecz mógł się różnie potoczyć, nie miał bezapelacyjnego zwycięzcy. Wiadomo, że więcej budowała Legia, a jeśli chodzi o sytuacje, to trafiła w poprzeczkę, my w słupek, był też groźny strzał Tomasa Pekharta w pierwszej połowie. Poza tym wykreowaliśmy stuprocentową okazję, po której można było zdobyć bramkę na wagę choćby remisu. Dlatego wynik jest dla nas na pewno mocno rozczarowujący – tak ocenił Aleksandar Vuković.
Gliwiczanie mieli plan na ten mecz i konsekwentnie go realizowali. Kluczem do kontrolowania środa pola było ograniczenie możliwości Josue
– Mieliśmy plan, by najlepszego piłkarza ligi pilnować blisko, tak jak się da, ale z zastrzeżeniem, że bez żadnych prowokacji, nadepnięć. Po prostu tak, jak przy każdym innym rywalu, jeśli chodzi o tę kwestię – przekonywał szkoleniowiec Piasta.
Zawodnikiem, który miał utrudnić liderowi Legii sportowe życie był Grzegorz Tomasiewicz i w zasadzie wywiązał się ze swego zadania.
– Grzegorz Tomasiewicz wiedział, że taki plan może drużynie pomóc. Prawda jest taka, że bardzo dużo akcji Legii przechodzi przez Josue. Na to chcieliśmy zwrócić uwagę. Wydaje mi się, że przez dłuższy czas było to dobrze realizowane – tłumaczył Vuković.
O wygranej Legii zadecydował rzut karny podyktowany za faul Mosóra na Pekharcie. Sędzia najpierw nakazał wznowienie gry przez Placha, a potem po sygnale z wozu VAR zmienił zdanie i wskazał na 11 metr. Mimo wszystko to nie przekonało trenera Piasta, że powinien być rzut karny dla Legii.
– To była pechowa sytuacja w polu karnym, dla mnie nie do końca rozstrzygnięta. Patrzyłem na powtórki i jednoznacznej odpowiedzi się nie doszukałem, dlatego szacunek dla panów z VAR-u, którzy tym razem ją mieli – powiedział Vuković

Były w tym spotkaniu momenty, że drużyna Legii przeważała, ale stuprocentowych sytuacji nie miała. Piast też miał swoje okazje, ale najpierw zabrakło szczęścia przy strzale w słupek Patryka Dziczka, a potem już chyba zimnej krwi Kamilowi Wilczkowi, który nie trafił w bramkę z sześciu metrów. Trener drużyny ze stolicy mógł więc odetchnąć z ulgą, bo jego drużyna zainkasował trzy punkty i jest w grze o tytuł mistrza Polski.
– To był trudny mecz. Mam wrażenie, że w obu połowach byliśmy lepszą drużyną. Dzisiaj o nic nie było nam łatwo. Poświęciliśmy dużo sił, aby wywalczyć te trzy punkty. W takich spotkaniach potrzebne jest też szczęście. Jestem bardzo zadowolony z energii, którą włożyli nasi piłkarze. To dla nas bardzo ważne zwycięstwo, co ważne – z bardzo dobrym rywalem. Życzę Piastowi wszystkiego co najlepsze – tak ocenił ten wyniki Kosta Runjaić.
Nikt nie ma wątpliwości, że potencjał sportowy Legii jest większy niż Piasta i to było widać w przekroju całego spotkania.
– Obejrzeliśmy spotkanie Piasta Gliwice z Zagłębiem Lubin i wiedzieliśmy, jak niedzielny mecz może wyglądać. Cały czas robiliśmy swoje, to bardzo ważne. Bardzo się cieszę, że wygraliśmy tak trudny mecz. Piast miał tak naprawdę jedną sytuację, a to my wracamy dziś do Warszawy z dobrym wynikiem. Nasi zawodnicy bardzo wierzą w siebie samych i przede wszystkim – wierzą w drużynę – podsumowuje szkoleniowiec Legii.
Po tej porażce Piast zsunął się na 16 miejsce w tabeli. Punktów gliwiczanie będą teraz szukać w kolejnym meczu w którym zmierzą się z Cracovią.
Opracowanie: piast.gliwice.pl























ACO prosze -Wilczek na ławkę!!
Ten koles nic nam nie daje!!!
Wilczek, Wilczkiem…druga linia nie istnieje…Chrapek od jakiegoś czasu bardzo przeciętnie. W ataku…każdy widzi jak jest. Fajnie, że poprawiliśmy motorykę, tylko brakuje…być może wykonawców. I nie do końca rozumiem zachwyt nad Kądziorem? Dla mnie facet jest ambitny, ale gra uważam przeciętnie. Ale to tylko moje spostrzeżenia…
Ale co Wilczek Wilczkiem?
Gdyby ta ciamajda trafiła mielibyśmy bardzo cenny 1 punkt
Nie rozumiem zachwytów nad tym gościem
Wolny,przegrywa większość pojedynków dołem i góra,kompletnie nie walczy
Do ległej spierdalac
Oooo… się kolega wysilił. Mistrz riposty!
Porażki z L i Rakowem były wkalkulowane. W tym sezonie nie mamy do nich startu.Choc widać że wcale nie musiało do nich dojść.Kluczowe będą mecze z Górnikiem,Korona,Miedzia,Radomiakiem,Śląskiem. No i szkoda że ze skurwiałym Lechem nie graliśmy wczoraj bo wyglądali jak banda juniorów. Jak Wilczek będzie tak pudłował w następnych meczach to będzie po nas.Nie wiem kurwa może jego opierdolic trzeba w gabinecie u trenera?Zdaje się że i tak będzie grał bo niby kto inny?Wielka L a tu słupek i 2 nie 100 a 200% sytuacje. Remis był realny.Pocieszajace nieco jest to że taka gra powinna wystarczyć na ekipy z dołu tabeli.
Alex wczoraj przez 5 min pokazał więcej niż wilczek przez 90min
Czas na zmiany w ataku
Zmiana pokoleniowa to raz,a i forma wilczka,zaangażowanie,jest obecnie na bardzo niskim poziomie!