11 lutego w sobotę o godzinie 17:30 Ruch Chorzów rozegra swój pierwsze spotkanie na wynajętym w tym celu stadionie przy ul Okrzei. Niebiescy podejmować będą Chrobry Głogów. Oba zespoły sąsiadują ze sobą w tabeli odpowiednio zajmując 3 i 4 miejsce, a to oznacza, że będziemy mieli mecz na szczycie, albo jak kto woli hit I ligi, bo na tym poziomie występują obie drużyny.
Stadion położony przy ul Cichej w Chorzowie nie został dopuszczony do rozgrywek, bo okazało się, że jeden z masztów oświetleniowych grozi zawaleniem. Maszty te postawiono tam w 1968 roku. Są więc starsze od większości kibiców „Niebieskich”. Nie wiadomo jak długo potrwa naprawa czy wymiana uszkodzonego masztu, dlatego też umowa została podpisana do końca tego sezonu. Włodarze Ruchu w zasadzie byli pod ściana, bo choć nowoczesnych stadionów na Śląsku już nie brakuje, to tylko w Gliwicach kibice Ruchu będą mile widziani. W Zabrzu, Sosnowcu czy Katowicach byłoby to ogromnym wyzwaniem dla służb porządkowych. Z punktu widzenia logistycznego Gliwice są tez korzystne. Z Cichej na Okrzei jak nie ma korków jedzie się 20 minut.
Wiadomo, że Ruch będzie płacił Piastowi, który jest operatorem stadionu 110 tys. zł netto za 1 mecz. Kwota nie jest więc astronomiczna, szczególnie, że Ruch ma dużo kibiców i na pewno przynajmniej częściowo koszty te zwrócą się, choć pamiętajmy, że koszt zorganizowania spotkania w Ekstraklasie to nie tylko wynajęcie obiektu. Docelowo zresztą ma za wynajem obiektu zapłacić miasto Chorzów. Do tego jednak potrzebna jest uchwała Rady Miasta, której jeszcze nie ma. To jednak jest zmartwienie włodarzy klubu z Cichej, bo Piast będzie miał pieniądze na koncie na 7 dni przed meczem. Taka klauzula została zawarta w umowie.
Zarówno dla klubowych działaczy ja i dla kibiców jest to jednak wyzwanie. Wymagania w I lidze wcale nie są mniejsze, bo tam też mecze są transmitowane na żywo. Trzeba więc dostosować wszystko do wymogów transmisji, a także zabezpieczyć wymagania sponsorów, a to wiąże się z przewożeniem banerów czy innego sprzętu.
Nikt nie ma wątpliwości, że najbardziej ucierpi na tym murawa, a to może mieć wpływ na postawę drużyny Piasta w meczach domowych. Alexandar Vuković już kilkakrotnie był proszony o skomentowanie tego faktu. Na ostatniej konferencji po meczu z Rakowem także szkoleniowiec został o to zapytany.
– To są rzeczy na które nie mam wpływu więc sobie tym nie zaprzątam głowy. Będziemy się dostosowywać do tego jak to miało miejsce do tej pory. W ostatnim czasie trenujemy na sztucznej nawierzchni pod balonem. Mamy podobne problemy jak większość drużyn. Nie chcę na razie narzekań Zobaczymy jak będzie wyglądała murawa za jakiś czas. Na ten moment nie ma więc czego skomentować – mówił trener Piasta.
Wiele na to wskazuje, że na stadionie przy ul Okrzei zasiądzie znacznie więcej widzów niż ma to miejsce podczas spotkań domowym Piasta Gliwice. Ruch rozprowadził już 6500 wejściówek na to spotkanie, a mamy dopiero wtorek. Planuje się też otwarcie kas przed samym meczem. Niewykluczone, że i w Gliwicach znajdą się chętni, by na żywo zobaczyć 14-krotnych mistrzów Polski. Biorąc pod uwagę to, że chorzowianie muszą jakoś dojechać pod stadion, szykuje się tam komunikacyjny Armagedon. Kto nie musi lepiej wiec niech w godzinach przed i pomeczowych omija ulice dojazdowe do stadionu.
Piłkarze Ruchu Chorzów w Gliwicach grali już w 2014 r. w eliminacjach Ligi Europy m.in. z Esbjergiem i Metalistem Charków.






















