Złota głowa Kędziory! Piast – Olimpia, relacja

Piast, tak  jak się zresztą spodziewano, po ciężkim meczu  pokonał zajmującą ostatnie miejsce w tabeli Olimpię Elbląg. O wygranej gliwiczan zadecydowała akcja najskuteczniejszej  pary w I lidze. W 56 minucie z prawej strony piłkę w pole karne wbił Tomasz Podgórski, a akcję tą strzałem głową zamknął Kędziora. Goście tez mieli 200% sytuację, ale sami sobie przeszkodzili w tym, aby piłka wpadła do gliwickiej bramki. Dzięki tej wygranej podopieczni Marcina Brosza wskoczyli na fotel lidera.

Zawodnicy Piasta przystępowali do meczu z ostatnią drużyną w tabeli znając wyniki pozostałych spotkań, a te ułożyły się bardzo korzystnie dla gospodarzy. Gliwiczanie wiedzieli więc, że wygrywając, zrównają się punktami zarówno z Termaliką jak i Pogonią Szczecin. Marcin Brosz nie mógł jednak  w tym spotkaniu skorzystać z kilku podstawowych zawodników. M.in dlatego w środku pomocy zobaczyliśmy wychowanka, jeszcze juniora Radosława Murawskiego dla którego był to debiut w meczu o stawkę.  Po urazach natomiast wrócili do składu Hiszpanie:  Cuerda i Ruben. Dzięki temu po raz pierwszy w tym sezonie cała trójka z Sewilli  zagrała razem od pierwszej minuty,.  Trener gości natomiast zdecydował się na defensywne ustawienie. Na ławce usiadł nawet najlepszy strzelec Olimpii – Tomasz Chałas.

Niespodziewanie jednak to goście stworzyli sobie pierwszą okazję bramkową. Już w 2 min Kołosow wdarł się z prawej strony w pole karne, uderzył w krótki róg, na szczęście Trela zbił przytomnie piłkę na róg. Gliwiczanie jednak szybko przejęli inicjatywę. W 7 min Podgórski wykonywał dwa rogi z rzędu. Po drugim Paulauskas próbował  strzelać, piłka odbiła się  od obrońcy z Elbląga, ale stojący na linii Rogaczow wykazał się refleksem, nie dając wbić sobie samobójczej bramki.   Napór miejscowych wciąż nie ustawał, a goście ograniczali się do murowania własnego przedpola. Dopiero w 15 min przyjezdnym, po rzucie wolnym zresztą,  udało się wrzucić piłkę w pole karne Piasta.  Zaraz potem Koładko przymierzył z dystansu, ale pewnie w bramce zachował się Trela. Gliwiczanie odpowiedzieli dwoma szybkimi atakami i nie wiele po nich zabrakło, by objąć prowadzenie. Potem sytuacja wróciła do normy, gdzie gospodarze przeważali. W 26 na chwilę role się odwróciły, gościom udało się wyjść z kontrą, a Bartosiakowi oddać mocny, ale na szczęście niecelny strzał z 20 metrów. Za chwilę Koładko trafił w boczną siatkę, ale natychmiast  gliwiczanie odpowiedzieli akcją po której Kędziora minimalnie chybił. W 36 min Klepczyński wyłożył piłkę Bartosiakowi na 20 metr, pomocnik Olimpii, chyba  zaskoczony tą sytuacją uderzył niecelnie. Ostatnie 10 minut pierwszej  połowy nie wyglądało jak starcie trzeciej z pierwszą w tabeli drużyną, a wręcz przeciwnie. Czym było bliżej przerwy, tym lepiej prezentowała drużyna z Elbląga. Schodzących z boiska piłkarzy Piasta po raz pierwszy żegnały gwizdy.

Na drugą połowę Marcin Brosz nie zdecydował się już wypuścić Radka Murawskiego. Wychowanka Piasta zmienił Adrian Świątek. Początek tej odsłony należał jednak gości, którzy nawet w 50 minucie wywalczyli sobie rzut rożny. W 52 min natomiast Banasiak miał miejsce i czas, by celnie przymierzyć z dystansu, ale Piast ma Trelę, który nie pomylił się i tym razem. W 55 min po źle wykonanym rzucie rożnym aż 5 zawodników Piasta wyszło z kontrą, ale zatrzymało ich dwóch obrońców. jednak już za chwilę gliwiczanie zmazali plamę. Po dograniu Podgórskiego, głową piłkę do siatki skierował Kędziora i zrobiło się upragnione 1:0. Zaraz potem trener gości pożegnał się z defensywną taktyką, wpuszczając dwóch ofensywnie grających  piłkarzy w tym najlepszego swojego strzelca, Tomasza Chałasa. W 66 min   Matwijów, mimo że wykonywał rzut wolny zza narożnika pola karnego,  zdecydował się na bezpośredni strzał. Bezbłędny wciąż pozostawał Trela.. W 69 goście wyciągnęli piłkę, uwaga z bramki Piasta, gdy ta już miała przekraczać linię bramkową. takiej sytuacji jeszcze na boiskach I ligi tej wiosny nie widzieliśmy.  Czym bliżej było końca tego meczu, tym bardziej rosło nam napięcie. Już w 78 min Marcin Brosz zdecydował się bronić wyniku. Ściągnął z boiska Kędziora, a do gry asygnował Jana Buryana. Czech nie poszedł oczywiście do ataku, ale wzmocnił defensywę. W 75 min dobrą akcję ofensywną przeprowadził Paulauskas, który minął bocznego obrońcę Olimpii, ale Rogaczow dobrze skrócił kąt, broniąc strzał Litwina. W 81 goście bili już 7 róg w II połowie. Te stałe fragmenty gry nie były jednak mocną stroną drużyny z Elbląga. Już w doliczonym czasie gry znów szczęście uśmiechnęło do Piasta, gdy dwóch zawodników Olimpii minęło się z piłką na 2 metrze. Na tym skończyły się emocje, Piast odniósł ważne  w bitwie o Ekstraklasę zwycięstwo.

Gliwice, ul. Okrzei – 18.04.2012. godz. 19:00
Piast Gliwice – Olimpia Elbląg 1:0 (0:0)
Bramka:
1:0 – 56 min Wojciech Kędziora (asysta Tomasz Podgórski)

Piast: 12. Dariusz Trela: 21. Wojciech Lisowski, 14. Adrian Klepczyński, 3. Fernando Cuerda, 18. Geodiminas Paulauskas, 16. Pavol Cicman (70` 7. Tomasz Bzdęga), 19. Alvaro, 9. Radosław Murawski (46` 10. Adrian Świątek), 17. Tomasz Podgórski – 22. Ruben, 24. Wojciech Kędziora (78` 20. Jan Buryan)
Rezerwa: 1. Jakub Szmatuła, 2. Rafał Pietrzak, 5. Mateusz Bodzioch,   , 23. Patryk Nalepa
trener: marcin Brosz

Olimpia: 30. Aleksiej Rogaczow – 24. Witalij Nadijewskij, 4. Nikołaj Borsukow, 2. Marcin Pacan, 25. Adam Banasiak – 11. Michaił Koladko (57, 8. Tomasz Chałas), 29. Aleksandr Tiszkiewicz (60, 7. Andrzej Matwijów), 23. Paweł Czoska, 27. Bartłomiej Bartosiak (81, 14. Mateusz Górka), 10. Lubomir Lubenow – 6. Anton Kołosow.
Rezerwa: 21. Jarosław Talik, 3. Mateusz Lisiecki,  16. Grzegorz Miecznik, 19. Oleg Ichim
Trener: Oleg Raduszko

Żółte kartki: 65` Wojciech Lisowski, 86` Jan Buryan – 57` Anton Kołosow, 81`  Nikołaj Borsukow
Widzów – 3900

Sędziowali: Marek Opaliński – Artur Załęczny, Sławomir Cierlik – Dominik Pasek (ZPN Dolnośląski)
Delegat: Dariusz Kępa

Tekst: Grzegorz Muzia
Foto: Michał Duśko

 

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze