Piast – Olimpia Elbląg, analiza szans

Rozgrywki na zapleczu Ekstraklasy przyśpieszają tempa. Już w środę Piast Gliwice zmierzy się z pierwszą z dwóch Olimpii. Na pierwszy ogień idzie ta z Elbląga. W niedzielę natomiast niebiesko-czerwoni zagrają też z Olimpią, ale z Grudziądz. Piłkarze Piasta chcą w tych meczach zgarnąć pełną pulę – Spróbujemy wygrać oba te spotkania, to jest nasz cel – zapowiada Wojciech Kędziora

 

Olimpia Elbląg to tegoroczny beniaminek, choć zespół ten grał  już na zapleczu Ekstraklasy i nawet spotykał się na tym poziomie rozgrywek  z Piastem. Dokładnie było to w latach 80-tych XX-wieku. Ten okres zresztą w klubie z Elbląga określany jest jako „złote lata”.  Po powrocie na szczebel centralny liczono, że powstanie w Elblągu silna drużyna, zdolna powalczyć o najwyższe cele. Sięgnięto po doświadczonych zawodników w tym trzech byłych piłkarzy Piasta: Iwana, Muszalika i Szarego. Boisko szybko jednak życie zweryfikowało te plany, a bardziej marzenia. Już po kilku meczach było wiadomo, że Olimpia będzie w gronie drużyn walczących o utrzymanie. Po pierwszej części sezonu na koncie Olimpii było tylko 13 punktów, czego efektem było ostatnie miejsce w tabeli.

W zimie dokonano rewolucji w składzie i sztabie szkoleniowym.  Zatrudniono trenera z Białorusi, który ściągnął sporą liczbę graczy zza wschodniej granicy. Poprawiło to jakość w grze, bo Olimpia przestał być zespołem z którym wygrywano lekko, łatwo i przyjemnie, ale punktów specjalnie nie przybyło. Wiosną konto zespołu z Elbląga powiększyło się o cztery oczka na co składa się remis z Wisłą Płock i wygrana z Pogonią Szczecin 2:1. To zwycięstwo może być jednak ważne z punktu widzenia psychologicznego, bo dodaje wiary, że nie ma drużyny, której nie da się pokonać. W ostatniej jednak kolejce podopieczni Olega Raduszko ulegli Warcie Poznań 0:2, co raczej morale nie podniosło.

Zawodnicy Piasta może nie  z respektem, bo bać się nie ma czego, ale z szacunkiem podchodzą do obu najbliższych spotkań – Trzeba szanować rywala, bo wiadomo, że obie Olimpie lubią robić niespodzianki ostrzega – Dariusz Trela, bramkarz Piasta.

Faworytom  z drużynami z dołu tabeli zawsze gra się ciężko. Zespoły te bowiem zazwyczaj za cel stawiają sobie nie stracić gola. Jaką więc taktykę powinien obrać Piast, aby zainkasować komplet punktów? – Na pewno nie będą to łatwe spotkania. Elbląg przecież nie dawno wygrał z Pogonią Szczecin, a Grudziądz jest jeszcze bardziej nieobliczalny.  Myślę, że oba te zespoły przyjadą się do nas bronić, będą próbowały murować  bramkę. Kluczem do zwycięstwa będzie strzelenie gola jeszcze przez przerwą. Jeśli to nam się uda, to powinniśmy wygrać oba te mecze – analizuje Mariusz Zganiacz.

Trenerzy Piasta oprócz ustalania taktyki mają też inny problem, którym jest absencja czołowych zawodników. Z powodu czerwonej kartki pauzuje Mateusz Matras.  Kontuzje stawu skokowego, co najmniej  przez najbliższe trzy  tygodnie będzie leczył Rudolf Urban. Nie zagrają  też Łukasz Krzycki i Mariusz Zganiacz. Pierwszy leczu uraz mięśnia łydki, drugi ma stłuczony palec.  Treningi wprawdzie podjął już Fernando Cuerda, ale hiszpański obrońca od połowy marca leczył też kontuzję stawu skokowego. Nie wiadomo też jak zachowa się noga drugiego z Hiszpanów, Rubena Jurado. – Takie rzeczy w piłce się zdarzają. Mam nadzieję, że każdy kolejny zawodnik, który wejdzie w miejsce kontuzjowanego  poradzi sobie – problemu nie  widzi Wojciech Kędziora.

Trudno się z napastnikiem Piasta nie zgodzić. Drużyna, która ma ekstraklasowe aspiracje powinna mieć na tyle wyrównaną kadrę, że każdy, kto wchodzi z ławki  był godnym następcom.

W zespole gości natomiast nie powinniśmy zobaczyć Grzegorza Szamotulskiego, Krzysztofa Kaczmarczyka, Adriana Sulimy i Mateusza Kołodziejskiego. Cała ta czwórka z początkiem kwietnia została przesunięta do zespołu rezerw. Wiosną jednak nie należeli oni do podstawowych zawodników, trudno więc w tym fakcie upatrywać osłabienia.

Z obecnych zawodników Piasta najwięcej o rywalu może powiedzieć Krzysztof Hałgas, który w zeszłym sezonie był zawodnikiem Olimpii i wywalczył z nią awans do I ligi.

W zespole gości nie ma już żadnego z trójki piłkarzy, którzy bronili barw naszego klubu w rundzie jesiennej. Wszyscy w przerwie zimowej znaleźli sobie nowych pracodawców.

Najskuteczniejszym strzelcem drużyny z Elbląga jest Tomasz Chałas, który na koncie ma jednak tylko cztery gole. Olimpia jest drużyną , która ma zresztą w dorobku  najmniej strzelonych bramek,  bo tylko 21 i najwięcej straconych, bo 49. Piast rywalom wbił o 20 goli więcej. Siła ofensywna będzie więc po stronie gliwiczan.

Biorąc pod uwagę wszystkie wymienione aspekty i to, że niebiesko-czerwoni grają na własnym stadionie wynik nie może być inny, jak wygrana podopiecznych Marcina Brosza, nawet zważywszy na fakt licznych absencji.

Grzegorz Muzia

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze