W Piaście plaga kontuzji, skąd się wzięła?

Od minionego piątku jednym z głównych wątków przewijających się tematyce Piasta są urazy jakich nabawiali się zawodnicy z Gliwic w ostatnim czasie. Co ciekawe, kontuzje te nie są efektem brutalnej gry piłkarzy drużyny przeciwnej i charakteryzują się tym, że dotyczą w zdecydowanej większości problemów ze stawem skokowym. Takiej plagi skręceń w tak krótkim okresie  nie przeżywał chyba żaden klub, czy przypadkiem nie popełniono błędu w przygotowaniach do tej rundy?

Już w trakcie trwania przygotowań w przerwie zimowej kilku zawodników narzekało na problemy ze stawem skokowym. Największe miał Tomas Docekal. Czech zagrał w grze kontrolnej z norweskim Lillestrøm, a potem  przez kolejne trzy tygodnie leczył uraz kostki. W meczu sparingowym z Polonią Bytom już w 18 min plac gry opuścił Fernando Cuerda. Tą sytuację można jednak było zwalić na duży mróz. Zawodnicy grali przy minus 15 stopniach. Po powrocie ze zgrupowania z Hiszpanii wydawało się, że wszystko jest już w porządku. Tymczasem już w pierwszym, inauguracyjnym meczu Cuerda zszedł boiska powodu urazu… stawu skokowego.  Meczu nie dokończył też Kędziora, ale jego kontuzja  wynikała  z ostrej dość gry.

Na tym jak wiemy się nie skończyło. Przed meczem z Termaliką urazu stawu skokowego doznał Ruben Jurado, ponoć nic groźnego się nie stało, ale Hiszpan nie wystąpił. W trakcie meczu z Niecieczą nogę w kostce zwichnął sobie Rudolf Urban. Nieco inny uraz, bo naderwania lub naciągnięcie mięśnia łydki ma Łukasz Krzycki.  To także jednak kończyna dolna. Podsumowując w krótkim czasie aż pięciu zawodników doznało podobnych uszkodzeń.

Urazy stawu skokowego w przypadku sportowców to dość kłopotliwa dolegliwość. Przy skręceniach czy zwichnięciach, prawie zawsze występują problemy z tzw. torebką stawową. Niby nie boli, ale leczenie nawet łagodnej formy to zazwyczaj dwa, trzy tygodnie unieruchomienia kończyny, a potem stopniowy powrót  do treningów z pełnym obciążeniem.  Nasuwa się wieć pytanie. Czy przypadkiem nie popełniono błędu w przygotowaniach?

Piłkarze Termaliki w tym feralnych dla części zawodników Piasta meczu,  biegali po tej samej murawie, co piłkarze z Gliwic. W ich zespole jednak nikt nie odniósł urazu. Niecieczanie w zimie  nie wyjechali z kraju. Przygotowywali się w górach i unikali rozgrywania sparingów na zmrożonych , sztucznych nawierzchniach. Nie przeszkadza im to jednak w zdobywaniu kolejnych punktów i prowadzenia w tabeli I ligi. Piast tymczasem już na zgrupowaniu w Grodzisku rozegrał dwie gry kontrolne, a dopiero rozpoczynało tak naprawdę przygotowanie fizyczne.  Nie za wcześnie przypadkiem? Gdy pięciu zawodników z jednej drużyny w niedługim czasie ma podobne urazy, czy można to określić przypadkiem? Wątpliwości jest więc sporo.

Teraz liga jeszcze nabierze szybszego tempa. Mecze będą rozgrywane co trzy, cztery dni. Mam nadzieję, że moje przypuszczenia co do przyczyn urazów  okażą się mylne, bo jeśli nie to grozi nam, ze sezon będziemy kończyć zawodnikami z rezerw.

Grzegorz Muzia

Rudolf Urban w meczu z Niecieczę plac gry opuszczał na noszach
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze