Anna Dąbrowska – podwójna rekordzistka Polski

Lata 70-te XX wieku to okres świetności sekcji lekkoatletycznej Piasta Gliwice. W klubie wówczas pracowała grupa znakomitych trenerów spod rąk których wyszli późniejsi medaliści i rekordziści Polski. To była wówczas prawdziwa wylęgarnia talentów.

Na początku tej dekady w klubie pojawiła się cała plejada młodych, utalentowanych zawodników. Wśród nich była Anna Dąbrowska, która wówczas trenowała m.in. z Ewą Szydłowską – późniejsza Mistrzyni Polski juniorek w biegach średnich, czy Ewą Gryziecką – rekordzistką świata w rzucie oszczepem.   Coraz lepsze wyniki osiągali też: Roman Jałoszyński – oszczepnik rzucał wtedy ponad 70 metrów, Mirosław Kyrcz – członek kadry Polski juniorów w biegach średnich, rekordzista Polski w biegu na 1500 m z przeszkodami, Adam Śniegórski medalista Mistrzostw Polski juniorów- członek kadry Polski juniorów w biegach średnich, Beata Habrzyk – Mistrzyni Polski juniorów w pchnięciu kulą, a później czołowa zawodniczka w kraju w tej dyscyplinie. Danuta Damek – czołowa dyskobolka Polski i zarazem świetna kulomiotka. Numerem 1 pozostawała jednak Ewa Gryziecka, rekordzistka świata w rzucie oszczepem.

W takim klimacie sportowo dojrzewała Anna Dąbrowska. Jej przygoda z lekką atletyką zaczęła się podobnie jak u innych dziewcząt uprawiających tę dyscyplinę, czyli szukania w czym będzie się najlepszym.

– Do klubu zwerbowano mnie jako sprinterkę. Potem trener Józef Ramus zauważył we mnie kandydatkę do skakania wzwyż. Równolegle jednak skakałam w dal i trenowałam wielobój. To wszystko miało miejsce, gdy startowałam w kategoriach młodzieżowych. Jako seniorka jednak już skupiłam się na skoku wzwyż. To mi najbardziej odpowiadało wspomina Anna Dąbrowska – Kusto.

Rok 1977 był rokiem burzliwej ofensywy młodzieży Piasta, która szturmem wywalczyła awans do ówczesnej lekkoatletycznej I ligi państwowej w której w latach 1978-1979 walczyli lekkoatleci z Gliwic wśród 20-stu najlepszych zespołów w kraju. Piast wygrał wtedy oba rzuty w II lidze. Duży udział w tym awansie miała także Anna Dąbrowska, która wówczas już należał do ścisłej krajowej czołówki w skoku wzwyż.

– Pierwszy rekord Polski seniorów ustanowiłam w na zawodach w Warszawie. To był rok 1976. Skoczyłam wówczas 183 cm, potem udało się jeszcze wyrównać. Rok później poprawiłam ten rekord  na 185 cm. To miało miejsce w Katowicach na Muchowcu. Nie wiem czy jeszcze stadion ten istnieje, ale cieszę się, że miało to miejsce na Śląsku – wspomina Anna Dąbrowska.

W 1977 podopieczna Józefa Ramusa została wicemistrzynią Polski seniorek na otwartym stadionie w skoku wzwyż. To był życiowy sukces tej zawodniczki. W efekcie w 1979 roku została powołana do kadry narodowej na Igrzyska Olimpijskie do Moskwy. Ostatecznie pani Ania na Igrzyska nie pojechała, ale sam fakt bycia w kadrze to już wystarczający powód do dumy.

Lekkoatleci Piasta trenowali wówczas na stadionie przy ul Okrzei, dzieląc go z piłkarzami i hokeistami na trawie. Atmosfera jednak jaka tam panowała była

– Nie mieliśmy tak fantastycznych warunków jak teraz mają młodzi gliwiccy lekkoatleci. Nie mniej jednak ten stadion przy ul Okrzei miał swój klimat. To nie było tylko miejsce, gdzie się trenowało i uczestniczyło w zawodach. Spędzaliśmy tam bardzo dużo czasu również i poza zajęciami – wspomina była rekordzistka Polski.

W tym okresie w sekcji LA GKS „Piast” funkcjonowało osiem grup szkoleniowych: biegi średnie i długie – trener Klaus Czech, Adam Śniegórski, sprint M –tr. Krzysztof Jażdżyk sprint K –tr. Józef Polewka, skoki K i M, biegi p. płotki – tr. Józef Ramus, tr. Marian Spyra – skok o tyczce , rzuty K, M tr. Jerzy Ozaist, Paweł Musioł, gr. początkująca tr. Józef Dudzik. W latach następnych Paweł Dubas. Kierownikiem sekcji był Wojciech Rutyna. Pod ich okiem trenowało dziesiątki znakomitych zawodniczek i zawodników, którzy osiągali sukcesy nie tylko na arenach krajowych. J

– Mieliśmy bardzo dużo zapału. Nie przeszkadzało nam to, że ciągle trzeba było czyścić kolce z piachu, a ortaliony czy dresy nosiło się przez kilka lat. Przede wszystkim było nas bardzo dużo , co też przekładało się na wyniki. Byliśmy jedną z najlepszych drużyn w Polsce – podkreśla Anna Dąbrowska Kusto.

Anna Dąbrowska – rok 1977

W wieku 21 lat jednak pani Ania zakończyła profesjonalną karierę sportową. Wyjechała potem na studia do Poznania. Obecnie jednak mieszka w Gliwicach i jest częstym gościem na nowym stadionie lekkoatletycznym. Latem odebrała tam medal za zasługi dla Śląskiej Lekkiej Atletyki. Co ciekawe, mimo że od zakończenia jej kariery minęło już ponad 40 lat wciąż jej wyniki budzą respekt.

– Oglądałam ostatnie mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce i gdybym osiągnęła taki wynik jak przed laty, to miałabym drugie miejsce – śmieje się była zawodniczka Piasta Gliwice. Dodajmy, że aktualna mistrzyni Polski – WIktoria Miąsko skoczyła na wysokość 186 cm/

Anna Dąbrowska Kusto wspomina nie tylko rekordy. Jak sama zaznacza sport dał jej coś więcej niż tylko satysfakcję.

– Sport przygotował mnie na całe życie. Obowiązkowość, konsekwencja, to są cechy, które zostały mi wpojone na treningach i zawodach. Przede wszystkim jednak pozostały niesamowite wspomnienia. Zawsze chętnie wracam do tamtych lat. Za każdym razem, gdy spotykam się z koleżankami, kolegami czy trenerami to wracają wspomnienie i jest tak, jakbyśmy się wczoraj widzieli na treningu – wzdycha na koniec zawodniczka.

Pani Ania na stałe więc zapisała się w panteonie lekkoatletycznych gwiazd wychowanych na stadionie przy ul Okrzei. Co ciekawe jej ówczesny trener do dziś szkole kolejne pokolenia skoczkiń. W jej ślady chce iść Hania Zdanowicz, która na ten moment skacze już na wysokość 150 cm, a jeszcze nie ma 16 lat.

źródło: piast.gliwice.pl/GKS Piast

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze