Piast remisuje z Koroną w debiucie Vukovicia

Piast Gliwice nie przerwał złej serii, remisując z Koroną Kielce 1:1. Bramkę dla drużyny z Okrzei zdobył Kamil Wilczek. Po raz pierwszy na ławce trenerskiej Piasta zasiadł Aleksandar Vuković. Nowy szkoleniowiec po tym spotkaniu pewnie będzie miał mieszane uczucia, ale ważne, że nie zaczął swojej przygody z gliwickim klubem od porażki.

W minionym tygodniu przy Okrzei miało miejsce prawdziwe trzęsienie ziemi. Po pięciu latach Piast rozstał się z Waldemarem Fornalikiem. Nie trudno się domyśleć, że powodem tej zmiany był brak wyników i słaba gra drużyny z Okrzei. Jego miejsce zajął Aleksandar Vuković, który miał już w swojej przygodzie z trenerką podobne sytuacje. W poprzednim sezonie z powodzeniem wyciągał z dołka Legię.

Serb w tym meczu postawił na doświadczonych zawodników. Od początku m.in. zagrali Wilczek, Felix, Chrapek i Kądzior. Kielczanie jednak też mają przysłowiowy nóż na gardle i można się było spodziewać, że zrobią wszystko, aby wygrać w tym meczu. Gospodarze pierwsze zagrożenie stworzyli w 8 minucie, ale udaną interwencję w defensywie zaliczył Mosór. W 16 minucie młody obrońca Piasta popełnił jednak fatalny w skutkach błąd. Mosór tak wybijał piłkę, że ta trafiła pod nogi Łukowskiego, który ten prezent zamienił na bramkę. Gliwiczanie szybko chcieli odrobić stratę, ale robili to zbyt nerwowo i chaotycznie. W 32 gliwiczan mógł pogrążyć były gracz Piasta.Malarczyk uderzał piłkę głową z najbliższej odległości, ale nie trafił w bramkę. Gospodarze wypracowali sobie w tym okresie optyczną przewagę, ale bez przełożenia na większe zagrożenie. Piast również nie stworzył sonie sytuacji po której mógłby wyrównać.

Pierwszy kwadrans drugiej odsłony to zdecydowana przewaga Piasta. Gliwiczanie robili wszystko, by zdobyć gola na 1:1, ale bezskutecznie. Bliski szczęścia w 61 minucie był Wilczek. Napastnik Piasta główkował, jednak piłka nie wpadła do bramki. Chwilę później uderzał Pyrka i zabrakło mu może z 20 centymetrów do szczęścia. Trener Korony widząc, że jego podopiecznym sytuacja wymyka się spod kontroli, dokonał dwóch zmian, ale nie wiele to pomogło. W 70 minucie Felix strzelał głową i też niewiele brakowało, by mógł cieszyć się z gola. Ataki gliwiczan przyniosły powodzenie w 77 minucie. Świetnie w pole karne dośrodkowywał Katranis, a tam jeszcze lepiej uderzył Wilczek i było 1:1. Piast atakował i w 88 minucie wprowadzony wcześniej Kirejczyk celnie strzelał głową, ale świetną interwencją popisał się Zapytowski.Piłkę meczową mieli jednak kielczanie. W 95 minucie po dośrodkowaniu z lewej strony najwyżej w polu karnym wyskoczył Śpiączka, ale piłkę zmierzająca pod poprzeczkę w cudowny sposób wybił Plach i mecz zakończył się remisem z którego mimo wszystko bardziej powinni być zadowoleni gliwiczanie, bo wywieźli punkt z trudnego terenu i nie pozwolili Koronie na opuszczenie strefy spadkowej.

Kielce (Suzuki Arena), 29.10. 2022, g. 15:00 –
Korona Kielce – Piast Gliwice 1:1 (1:0)
Bramki:
1:0 – 16` Jakub Łukowski
1:1 – 77`Kamil Wilczek (asysta Alexandros Katranis(

Korona: 73. Marcel Zapytowski – 23. Adrian Danek, 22. Adam Deja, 4. Piotr Malarczyk (46, 25. Grzegorz Szymusik), 95. Mario Zebić, 3. Roberto Corral – 7. Jakub Łukowski (83, 10. Jacek Kiełb), 13. Ronaldo Deaconu (78, 8. Dalibor Takáč), 26. Oskar Sewerzyński (64, 20. Marcin Szpakowski), 17. Dawid Błanik (64, 6. Jacek Podgórski) – 18. Bartosz Śpiączka.
W rezerwie: Konrad Forenc, Radosław Seweryś, 9. Adam Frączczak, Jewgienij Szykawka.
Trener: Leszek Ojrzyński

Piast: 26. František Plach – 22. Tomasz Mokwa, 2. Ariel Mosór, 4. Jakub Czerwiński, 98. Aléxandros Katránis – 77. Arkadiusz Pyrka, 24. Tom Hateley, 6. Michał Chrapek, 7. Jorge Félix (85, 28. Michał Kaput), 92. Damian Kądzior (76, 27. Gabriel Kirejczyk) – 18. Kamil Wilczek (85, 9. Alberto Toril).
W rezerwie: 33. Karol Szymański, 3. Miguel Munoz, 14. Jakub Holubek, Constantin Rainer, 11. Rauno Sappinen, 19. Michael Ameyaw
Trener: Aleksandar Vuković

żółte kartki: Danek, Szpakowski – Kądzior.

Sędziowali: Damian Kos (Gdańsk) – Adam Kupsik i Dariusz Bohonos oraz Wojciech Myć. VAR: Piotr Lasyki Krzysztof Myrmus.

widzów: 6628.

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
03.04.2009

Tym razem błąd… wielbłąd popełnił Mosór. I co ma trener w takiej sytuacji zrobić?… Mecz podobny jak z Widzewem, Radomiakiem ale tym razem się udało wyrównać i nie stracić bramki w 95 minucie

AD75

Chyba trochę nie do końca. Nie przypominam sobie, żebyśmy mieli taką przewagę w końcówce meczu. I cały czas „Chcecie” udowodnić, że błędem było zwolnienie Waldiego , bo to nie jego wina ,tylko piłkarzy. To jakiś absurd…

orion

To ja wam cos napisze sieroty po Fornaliku.To Pan Waldemar po sukcesach doprowadził nas w miejsce w którym jesteśmy. OSOBIŚCIE. Tygodniami prowadzono rozmowy ,analizy. Panie trenerze, co się dzieje? Gdzie jest problem? Nie wiem,nie rozumiem! Robię wszystko jak w 2019.Panie trenerze jaki ma Pan pomysł na wyjście z kryzysu? Nie wiem,nie rozumiem! Robię wszystko jak w 2019.Dlaczego kondycyjnie jest tak źle?Nie wiem,nie rozumiem, robię wszystko jak w 2019.No to jak Pan nie wie i nie ma pomysłu co dalej to musimy się pożegnać. Ok.I tyle.Mozecie wierzyć albo co tam chcecie.

AD75

Pamiętaj, że piłka nie stoi w miejscu, cały czas się rozwija. Na każdy sezon trzeba mieć nowy pomysł na całokształt, a nie tłuc ciągle to samo, bo to się nie sprawdza. Nie biegaliśmy, taktyka marna, wszystko było czytelne. Jeszcze jest coś takiego jak chemia na zasadzie trener – zawodnik. To też jak ulegnie wypaleniu , to jest koniec. Kto grał choć trochę w piłkę (nie pod blokiem ), to zrozumie o czym piszę.