Dlaczego gwiazdy nie świecą na Okrzei?

Zespół Piasta Gliwice zalicza kolejną słabą jesień. Po 14. kolejkach na koncie drużyny z Okrzei jest tylko 12. punktów, co jeszcze daje bezpieczną, 15. lokatę w tabeli, ale tyle samo oczek ma już Lechia Gdańsk, która jest o jedno miejsce niżej, jednak tylko dlatego, że ma gorszy stosunek bramek.

Do takiej sytuacji kibice powinni się już przyzwyczaić, bo Piast jesienią gra słabo już trzeci sezon z rzędu. W poprzednich latach wiosną udawało się odrobić straty. Nie tylko jednak fani obawiają się, że tym razem może się to nie udać. Z roku na rok bowiem w Ekstraklasie sportowa jakość poszczególnych drużyn podnosi się i coraz trudniej przychodzi zdobywanie punktów. W przypadku gliwiczan najważniejsze teraz wydaje się wyciągnięcie wniosków. Najwięcej wiedzy o zespole ma sztab szkoleniowy. Trenerzy mają bowiem dostęp do wszystkich danych o swoich podopiecznych, a na dodatek widzą ich w zasadzie każdego dnia na treningach i meczach. Szkoleniowcy, co zrozumiałe nie dzielą się całą wiedzą. Nie mniej jednak Waldemar Fornalik wciąż powtarza, że głównym problemem jest brak stabilności w składzie.

– Na tę chwilę nie jest za dobrze, ale myślę, że w perspektywie tę drużynę stać na wiele więcej. Ciągle mamy problem, aby mieć do dyspozycji wszystkich zawodników chociaż w jednym spotkaniu. Ciągle jest rotacja w kadrze i pierwszej jedenastce, więc czasami uciekają nam te automatyzmy – tłumaczył po meczu z Radomiakiem Waldemar Fornalik.

Gliwiczanom gra rzeczywiście nie układa, ale nie tylko brak stabilności wydaje się być problemem. Na ten moment zawodzą ci piłkarze, którzy mieli decydować o obliczu tej drużyny. Rauno Sappinen zdobył jedną bramkę od kiedy przyszedł do Piasta. Kamil Wilczek ma cztery trafienia na koncie, ale trzy z tych bramek strzelił w jednym meczu. Niedawno w rozmowie z klubowymi mediami, były król strzelców Ekstraklasy przyznał, że nie jest to jego najlepszy okres w karierze.

– Każdy w życiu przechodzi lepsze i gorsze momenty, ja nie jestem inny. Kiedy mam ten gorszy, robię wszystko, aby wrócić do tego dobrego. Gadanie mi w tym nie pomoże tylko skupienie się na sobie i pracy. To jest najlepsze lekarstwo. Wierzę jednak, że ten gorszy czas mam już za sobą – mówił Kamil Wilczek przed meczem z Radomiakiem, którego jednak do udanych nie zaliczy.

Damian Kądzior pod względem liczb wypada przyzwoicie. Pomocnik ma na koncie 2 bramki i 6 asyst, ale nie daje tyle drużynie tyle, ile by mógł. Przeszkadzają mu w tym kontuzje. Pierwszą leczył jeszcze na początku sezonu, a potem złapał kolejny uraz.

Rozczarowuje również Jorge Felix. Hiszpan miał być motorem napędowym drużyny z Okrzei i tym zawodnikiem, który sprawi, że gliwiczanie zaczną grać bardziej kreatywnie a tak się nie dzieje. Felix ma na koncie zaledwie 1 bramkę i sporo niewykorzystanych sytuacji.

Z „gwiazd” nie zawodzi jedynie Patryk Dziczek. Wychowanek Piasta mimo półtorarocznej przerwy w grze prezentuje się najlepiej ze swoich kolegów. To jednak jest też jest zastanawiające, że akurat on dobrze czuje się na murawie.

Wszyscy wyżej wymienieni zawodnicy potrafią grać w piłkę, co nie raz już pokazywali. W tym sezonie jednak nie prezentują swoich umiejętności tak jak się od nich oczekuje , ale czy to tylko ich wina. Może nie są dobrze przygotowani do rywalizacji na tym poziomie?

Opracowanie: piast.gliwice.pl

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
19Tomek86

Moim zdaniem to ewidentna wina sztabu szkoleniowego a w tym wypadku trenera od przygotowania fizycznego. Statystyki nie kłamią-biegamy chyba najmniej w całej lidze. Do tego przykład np. Wilczka. Gdy wracał do Piasta był wybiegany, walczył o każdą piłkę itp. Gdy przepracował okres przygotowawczy z naszymi trenerami stracił wszystkie te cechy. Kolejny przykład do Patryk Dziczek. Chłopak wraca po 1,5 przerwie, trenował sobie indywidualnie. Okazuje się że fizycznie jest przygotowany najlepiej z całej drużyny.
Tylko nieudolny zarząd tego póki co nie dostrzega i nie wyciąga wniosków…

OPERACYJNY

Dawno zgasły te nasze gwiazdy Zarząd do wymiany. Pana trenera bym zostawił Całe życie Piast Gliwice

orion

A możesz to jakoś uzasadnić? Mogę się mylić ale z tego co wiem to nie zarząd przygotowywał zespół do sezonu. Zarząd stworzył trenerowi odpowiednie warunki włącznie z horrendalnie drogim zgrupowaniem w Arłamowie.Efekty wszyscy widzą.No może nie wszyscy.Winą zarządu jest to że ciągle to toleruje.A to już 3 raz po rząd tylko teraz to poszło za daleko.Te wieczne kryzysy formy,serie bez strzelonego gola,serie z golami traconymi w ostatnich sekundach.To ma być niby normalne?Od meczu z Sigmą widać że coś poszło grubo nie tak a nam się wciska banialuki.I co mamy wymienić np 10 zawodników czy zmienić 1 trenera? Zapewniam że jak sytuacja do tego dojrzeje to poleci trener a nie 3/4 drużyny.

KrissKopernik

To trener odpowiada za drużynę i jej przygotowanie!
A wina zarządu jest to iz toleruje w słabego pracownika!