O Patryku Dziczku znów jest głośno

W czwartek o godzinie 14:00 podczas Europejskiego Kongresu Sportu i Turystyki Czesław Michniewicz, selekcjoner reprezentacji Polski ogłosił szeroki skład 47-osobowej kadry z której potem selekcjoner wybierze 26 piłkarzy, którzy pojadą do Kataru. Eksperci uznali, że jedną z największych sensacji jest powołanie Patryka Dziczka z Piasta Gliwice.

Sensacja nie dlatego, że Dziczkowi brak odpowiednich umiejętności i predyspozycji, ale 24 latek nie grał w piłkę przez ostatnie półtora roku. Michniewicz doskonale zna jednak wychowanka Piasta. Gdy był trenerem kadry do lat 21 z przekonaniem stawiał na pomocnika Piasta, który był istotnym graczem Biało-Czerwonych w młodzieżowych mistrzostwach Europy w 2019 roku rozgrywanych we Włoszech. „Dziku” ma na swoim koncie łącznie 15 występów w narodowych barwach, w których zdobył dwie bramki. Michniewicz często też bywał na meczach drużyny z Okrzei. Teraz gdy pomocnik wrócił do gry i widać, że jest w formie dostał szansę pokazania się selekcjonerowi na tle innych zawodników. Michniewicz wytłumaczył swoją decyzje.

– Pracowałem z Patrykiem przez dłuższy czas. Wiele przeszedł w ostatnim czasie, ale widzę w nim olbrzymią determinację i potencjał. Jeśli nawet nie uda mu się wsiąść do samolotu do Kataru, chociaż niczego nie przesądzam, to jest to zawodnik, który potrzebuje pozytywnego impulsu. Uważam, że jest to przyszłość polskiej reprezentacji, a gra na newralgicznej pozycji, o której ostatnio się dużo rozmawia – uzasadnił swój wybór Michniewicz.

To powolanie jest tak samo dużą niespodzianką, jak powrót do Gliwic. Dziczek miał ważny kontrakt z Lazio, mógł więc robić mu każą i co miesiąc sprawdzać na puchnie konto. Zawodnik zdecydował jednak, ze chce jeszcze pograć w piłkę.

– Mogłem zostać w Lazio, ale zapewne skończyłoby się to kolejnymi miesiącami spędzonymi w domu. We Włoszech przepisy związane ze zdrowiem są bardzo restrykcyjne. Gdy piłkarz ma jakiekolwiek problemy z sercem, lekarze bardzo rzadko są skłonni podpisać zgodę na wyczynowe uprawianie sportu – przyznał Dziczek w rozmowie z „Łączy nas Piłka”.
– Ciągnęło mnie na boisko, Piast mnie chciał, więc Lazio bez większych problemów zgodziło się na takie rozwiązanie – mówił zawodnik.

Na ten moment wydaje się, że decyzja była słuszna. Dziczek wrócił do gry, z każdym meczem coraz więcej daje Piastowi i nie jest wykluczone, że klub z Okrzei znów na nim zarobi. Samo powołanie do szerokiej kadry to już ważna informacja dla menadżerów, aby zacząć mu się przypatrywać. Na razie jednak niech gra dla Piasta.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze