Mateusz Matras jest doskonale znany w Gliwicach, bo to w Piaście wychowanka Gwarka Ornontowice zaczeła się jego przygoda z poważną piłką. Od 2020 roku broni barw Stali i na pewno nie będzie mile wspominał spotkań ze swoją byłą drużyną.
Tylko w dwóch ostatnich meczach Stal straciła w spotkaniach z Piastem 7 bramek. Zdaniem Matrasa tym razem o wygranej gliwiczan zadecydowała nie tylko czerwona kartka dla zawodnika Stali, ale takzę zbyt mała liczba sytuacji stworzonych przez mielczan.
– Do momentu tej czerwonej kartki mecz był wyrównany. Ta kartka na pewno miała wpływ na końcowy wynik, ale my zostawiliśmy dużo zdrowia. Szkoda, ze odpadamy. W 90 minutach ani Piast ani my tych sytuacji za wiele nie mieliśmy.
Graliśmy długo bez nominalnego napastnika. Ciężko był nam się w to wkomponować. Brakowało tej dziewiątki. Grając u siebie powinniśmy tych sytuacji mieć więcej, a myśmy ich nie mieli zbyt dużo.






















Zostaje ci kibicowanie Górnikowi-sam wspominałeś iż gra na hitler arena to bylo twoje marzenie