Plach trzyma Piasta w grze

W swoim 13 w tym sezonie meczu Piast Gliwice zremisował z Pogonią Szczecin 1:1. Był to szósty z rzędu mecz bez zwycięstwa. Mimo to   wynik ten został przez ekipę z Okrzei przyjęty z umiarkowanym zadowoleniem, choć nie poprawiło to sytuacji niebiesko-czerwonych w tabeli. Podopieczni Waldemara Fornalika z 12 punktami zajmują 15 pozycję i nie są w strefie spadkowej tylko dzięki lepszej różnicy bramek od Korony Kielce.

Nie ma więc powodów do optymizmu, a wręcz przeciwnie. Średnia wynosząca mniej niż 1 punkt na mecz oznacza na koniec sezonu spadek z Ekstraklasy.  Na ten moment nic nie funkcjonuje w zespole tak jakby sobie tego wszyscy życzyli.  Można nawet stwierdzić, że gdyby w bramce Piasta nie stał Frantisek Plach,  to sytuacja byłaby jeszcze gorsza. W meczu z Pogonią Słowak obronił 6 z 7 celnych strzałów oddanych na jego bramkę.  Dopisało  mu też szczęście, gdy piłka obijała   poprzeczkę i słupek. To dzięki jego postawie w dużej mierze gliwiczanie nie przegrali tego meczu.

– Musimy szanować ten punkt. Graliśmy na trudnym terenie z niewygodnym rywalem. Pogoń przez większość meczu grała bardzo ofensywnie i byliśmy zmuszeni do obrony. Myślę, że moi koledzy z defensywy zagrali dobre spotkanie. Ciężko pracowali na boisku i walczyli o każdą piłkę. Mamy jednak dużo większe ambicje i chcemy zajmować wyższe miejsce w tabeli. Ten punkt daje nam dużo, ponieważ wcześniej przegraliśmy trzy mecze z rzędu. To spotkanie może być przełomowe – mówił w rozmowie z Canal+Sport – bramkarz Piasta.

Ciężko jest wygrywać mecze jeśli przez 90 minut oddaje się jeden celny strzał na bramkę rywala,  a taka sytuacja miała miejsce w starciu z Portowcami.  Na szczęście to jedno celne uderzenie znalazło drogę do bramki, a jego autorem był Rauno Sappinen. Było to pierwsze trafienie Estończyka od kiedy dołączył do Piasta.

– Długo czekałem na gola, ale taka czasami jest piłka. Ciężko pracuję i walczę, aby zdobywać bramki. Cieszę się z tej pierwszej i liczę na kolejne w następnych spotkaniach. To był bardzo trudny mecz. Pogoń grała u siebie i zaprezentowała naprawdę dobrą piłkę. Udało nam się wyjść na prowadzenie, chcieliśmy wygrać, ale skończyło się  remisem i musimy szanować ten jeden punkt – zaznaczył Sappinen.

Powody do zadowolenia może mieć też Tomasz Mokwa. 29-letni obrońca rozegrał chyba swój najlepszy mecz w barwach Piasta. Zaliczył kilka bardzo udanych interwencji w obronie i zanotował asystę przy golu Estończyka. Wychowanek Jantaru Ustka wykorzystuje w pełni szansę jaką dostaje od trenera Fornalika.

– W ostatnich meczach graliśmy lepszą piłkę, ale wiedzieliśmy, że Pogoń grając u siebie będzie chciała nas zdominować. Mieliśmy trochę szczęścia, ale jak to mówią – szczęściu trzeba pomóc. Cieszymy się z tego punktu na trudnym terenie. W końcu przełamaliśmy serię porażek i tylko patrzymy w przyszłość – tak skomentował  ten wyniki Tomasz Mokwa.

Już we wtorek Piast rozegra mecz w Pucharze Polski. Gliwiczanie zmierzą się z Stalą Mielec. Będzie to spotkanie wyjazdowe. Na tym etapie nie ma rewanżów więc losy awansu rozstrzygną się już 18 października. Będzie to szansa na pokazanie się mniej grającym  ostatnio zawodnikom.  Początek meczu przewidziano na godzinę 18:00.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: canal+Sport/piast-gliwice.eu

 

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
KrissKopernik

Ciekawe czy to prawda iż Franek już podpisał kontrakt z nowym klubem?

03.04.2009

W środe w Mielcu zobaczymy jak Szymański będzie bronił, nie powinno byc źle