Piast – Widzew, trenerzy o meczu

Drużyna Piasta zanotowała trzecią porażkę z rzędu, przegrywając z Widzewem Łódź 1:2. Jednocześnie był to piąty mecz drużyny z Okrzei w którym nie udało się zdobyć kompletu punktów. Ten bieg wydarzeń zepchnął gliwiczan do strefy spadkowej, którzy po 12 kolejkach mają na koncie 11 punktów.

Spotkanie z Widzewem mogło się jednak podobać kibicom zgromadzonym na trybunach. Od początku bowiem oba zespoły chciały grać w piłkę, co szybko przełożyło się na pierwsze sytuacje. Można powiedzieć, że o końcowym wyniku zadecydowały błędy w defensywie Piasta. Łodzianie bowiem oba gole zdobyli po kontratakach, przy dość niefrasobliwie zachowujących się defensorach gospodarzy.

– Widzew wykazał się konsekwencją, mając z przodu groźnych zawodników. My natomiast wiedzieliśmy, że w tym meczu ważne będzie, aby nie stracić bramki, bo wcześniej czy później będziemy mieli swoje szanse. W końcu zdobyliśmy bramkę, ale okazuje się, że jeden gol w tym spotkaniu to za mało.  Jeżeli chcemy znaleźć pozytywy, to w dwóch ostatnich meczach stwarzamy więcej okazji – tak ocenił postawę swojej drużyny Waldemar Fornalik.

W pierwszej połowie to jednak Widzew prezentował się lepiej. Akcje łodzian były bardziej płynne, co przełożyło się na kilka sytuacji i gola. Po zmianie strony warunki na murawie dyktował Piast, ale goście podwyższyli prowadzenie. Dopiero w końcówce spotkania udało się  gospodarzom strzelić bramkę.

– W pierwszej połowie mieliśmy przynajmniej trzy bardzo dobre sytuacje, które powinniśmy wykorzystać, a strzeliliśmy tylko jedną bramkę. Po zdobyciu drugiego gola wydawało się, że jest po meczu, ale Piast rzucił wszystko na jedną szalę i był blisko, aby doprowadzić do remisu – przyznał Janusz Niedźwiedź – trener Widzewa.

Od początku tego sezonu w zasadzie Waldemar Fornalik ma problem z wystawieniem takiej samej jedenastki w dwóch kolejnych meczach. Kontuzje dopadają kluczowych zawodników, kilku  już musiało pauzować za kartki.  Tuż przed rozpoczęciem spotkania z Widzewem jeszcze wypadł Chrapek, dołączając do kontuzjowanych Kądziora i Mosóra, co zdaniem trenera Piast ma wpływ na grę i wyniki.

– Ciągle czekam, abyśmy mogli mecz po meczu zagrać w pełnym i ustabilizowanym składzie. Nie jest nam to dane od początku sezonu, stąd jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy. Jest duża rotacja, a w momencie, w którym drużyna zaczyna funkcjonować, to znowu coś się dzieje i tak to wygląda – mówi Fornalik

Gliwiczanie w tym meczu mieli problem nie tylko z bronieniem, ale tez  z dośrodkowaniami, które nie trafiały do adresatów. Wciąż odczuwalny jest brak Konczkowskiego i ostatnio Kądziora, którzy potrafili dobrze dograc piłkę w pole karne.

– Z jednej strony były niedokładne dośrodkowania, a drugiej strony nie zawsze zawodnicy ruszali w odpowiednim momencie, stąd był brak synchronizacji. Jedynie przy naszej bramce wyglądało to tak, jak powinno. Natomiast też nie brakowało takich sytuacji, kiedy to piłkarze Widzewa desperackim wręcz wślizgami ratowali się przed stratą gola. Nie można więc mówić tylko o wrzutkach.

Jeśli notuje się serię niewygranych spotkań to bez względu jak wygląda gra mówi się, że drużyna przezywa kryzys. W spotkaniu z Widzewem Piast nie był gorszym zespołem, ale to jednak łodzianie zainkasowali trzy punkty.

– Miałem z tyłu głowy to, że dużo osób mówiło o tym, że Piast jest w dołku. Wydaje mi się, że wielu z marszu przyznawało nam te trzy punkty, ale widzieliśmy w trakcie spotkania, jak trudno było nam grać. Szczególnie te ostatnie minuty pokazały, ile musieliśmy walczyć i koncentrować się, aby utrzymać to dwubramkowe prowadzenie. To się nie udało i straciliśmy bramkę w końcówce. Chwała drużynie, że pomimo straty tego gola wytrzymała jeszcze te kilka minut i wygrała to spotkanie, co nas bardzo cieszy – podsumowuje Janusz Niedżwiedź.

W następnej kolejce Piast zagra z Pogonią. Nie będzie to łatwy wyjazd, choć Portowcy w ostatnim swoim meczu przegrali wyraźnie z niżej notowaną Stalą Mielec. Potem jednak gliwiczan czeka seria  czterech, przynajmniej w teorii łatwiejszych spotkań. Przy Okrzei mają nadzieje, że jeszcze przed przerwą zimową niebiesko-czerwoni wrócą do gry w wyższe cele niż utrzymanie.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

Zobacz też zapis wideo

9 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
orion

Wciąż odczuwalny jest brak Konczkowskiego. O mój Boszszszee..Gdyby mi ktoś latem powiedział że w październiku bedziemy grać Mokwą na wahadle to bym pomyślał że zwariował.Podobie pewnie ma Tomasiewicz który biega po skrzydle i asekuruje Mokwę.A potem nie ma komu podać do przodu.Z całym szacunkiem dla Tomka bo robi co może.Ale skąd żadnego kryzysu nie ma.Czekamy dalej aż wszystko się ułoży.Samo.

03.04.2009

Tu Ci odpisze o co mnie pytałeś dlaczego trener powinien zostać. Z powodów finansowych, z powodu pozytywnej atmosfery – podejścia do zawodników, ich zaufania do trenera, z powodu doświadczenia jak wyjść z kryzysu – braku punktów, braku skuteczności , przeżywaliśmy podobne kłopoty już 2 razy. Z powodu plagii kontuzji co ma bezpośredni wpływ na jakość gry, zgranie zespołu. Z powodu że nie ma pewności że następny trener wyprowadzi nas z kryzysu…lepsze jest wrogiem dobrego itd….Każdy wątek mógłbym rozwinąć, więc cierpliwości. Będą mecze rewanżowe, ruszymy w 2023 z pełnym składem.

AD75

Chłopie,chłopie. A ja zostawiłbym tylko puste miejsce na ławce trenerskiej po braciach. Przewietrzył szatnię i rozpoczął nowy rozdział w klubie. No tak,ale strach ma wielkie oczy;)

RamPamPam

Dośrodkowania były niedokładne,to ja się zapytam najpierw czy to była taktyka na ten mecz,która miała dać nam punkty,gdy w ataku „biegają” tacy koszykarze jak Sappinen,Felix czy Tomasiewicz z Pyrka.

Pyrka,który potyka się o własne nogi z prawej strony gra na lewej,TomasiewicZ na skrzydle i z przodu podobno Rauno.

Osobną kwestią to właśnie Estończyk,bo gość robi wszystko źle i ja odwrót,gdy ma pressowac to stoi,gdy nie ma szans dojść to rusza,poza tym,cofa się do połowy,odgrywa do tyłu non stop. Dramat po prostu. Dajcie Kirejczyka,bo Sappinen to chyba nie kumam,co ma grać,a Gabriel to przynajmniej po Polsku zrozumie założenia,o ile jakieś są,prócz wrzutek na graczy z Szuflandii.

I nie pier*** trenerze o kontuzjach,kartkach,przepisie o młodzieży,a tym bardziej o braku Konczkowskiego,bo czasu na pozyskanie następcy mieliście razem z gwiazdą Wilkiem od groma.

Na zmiany nadszedł czas i tyle w temacie.

KrissKopernik

Widzę zmianę podejścia u Ciebie do trenera Waldemara
Szkoda ze tak późno ale zawsze to cos

Piast1945

„Widzew wykazał się konsekwencją, mając z przodu groźnych zawodników” noż ku..a to dlaczego my nie mamy groźnych napastników tylko jakieś napastnikopodne wytwory, kto za to odpowiada…przecież Widzem jest do cholery beniaminkiem …samo się tak porobiło czy jest wynikiem nieudolności całej tej struktury która zarządza Piastem, no chyba jasne!

Heniek

Mówi Pan panie trenerze że ma kontuzjowanych zawodników. Proszę sprawdzić skład zawodników w meczach przegranych. Czy na pewno nie miał Pan zawodników?

marwoj54

Piast ma problem z młodzieżowcami Mosór kontuzja Pyrka beznadziejny(w nagrode przedłużono mu kontrakt).Pozostali-…..proszę się wybrać na mecz rezerw.Szkolenie młodzieży w Piascie-ostatni wychowanek to Dziczek i Gojko(ponoć szkoleni przez partaczy których się pozbyło z klubu)

KrissKopernik

Legnica JUŻ WIE i szuka nowego trenera