Jeszcze w lipcu wydawało się, że Damian Kądzior opuści Gliwice. Przysłowiowe sieci bowiem na tego piłkarza zarzucili włodarze Lecha Poznań. Sam zawodnik też miał ochotę zagrać w drużynie mistrza Polski. W kulminacyjnym momencie klub z Poznania zaoferował za niego 800 tys. Euro.
Jak na polskie warunki była to astronomiczna wręcz kwota, ale i tę ofertę Piast odrzucił. Nie brak było wówczas opinii, że to zła decyzja, bo nikt więcej za 30-latka nie zaoferuje. Jak się jednak okazuje przy Okrzei wiedzieli co robią. Kądzior podbudowany nową umową, którą zaoferował mu Piast spisuje się znakomicie. Piłkarz ma już na koncie 2 gole i 6 asyst.
Przypomnijmy, że pomocnik nie pracował z drużyną w okresie przygotowawczym, bo leczył kontuzję. Trenował indywidualnie i dlatego nie zagrał w pierwszych dwóch meczach tego sezonu. W kolejnych dwóch wchodził z ławki rezerwowych w drugiej połowie. „Odpalił”, kiedy trener dał mu szansę gry od pierwszej minuty, a było to w meczu z Cracovią. Tam zaliczył pierwszą asystę w tym sezonie, a w kolejnym spotkaniu ze Stalą Mielec zdobył pierwszego gola. W ostatnich trzech spotkaniach Damian Kądzior dołożył pięć asyst i strzelił jedną bramkę. Można założyć, że dla Piasta uratował pięć punktów i dzięki temu gliwiczanie jeszcze nie są w strefie spadkowej.
Damian Kądzior urodził się 16 czerwca 1992 roku w Białymstoku. Jest wychowankiem Miejskiego Ośrodka Szkolenia Piłkarskiego Jagiellonii Białystok. W latach 2012-2016 był zawodnikiem „Jagi”. W tym okresie trzykrotnie wypożyczano go do innych klubów. Reprezentował barwy: Motoru Lublin, Dolcana Ząbki oraz Wigier Suwałki. W sezonie 2016/2017 został uznany za najlepszego zawodnika I ligi w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. To był ważny moment w jego karierze. Wówczas bowiem zainteresowali się nim przedstawiciele Górnika Zabrze. W lipcu 2017 roku podpisał kontrakt z zabrzańską drużyną. W sezonie 2017/2018 zdobył dla Górnika 11 goli i zanotował 9 asyst, co przyczyniło się do zajęcia przez zabrzan czwartego meisjca w Ekstraklasie i powrotu na europejskie boiska. W czerwcu 2018 roku Kądzior związał się trzyletnią umową z chorwackim Dinamem Zagrzeb, ale jeszcze w trakcie jej trwania przeniósł się do Hiszpanii. To nie była jednak dobra decyzja, podobnie jak przenosiny do Turcji. Piłkarz odżył, gdy wrócił do Polski, a konkretnie do Piasta. Już w swoim pierwszym sezonie pokazał, że jest ponad przeciętnym piłkarzem.
Niedawno pojawiły się nawet głosy, że Kądzior powinien dostać szansę powrotu do kadry. 30-latek ma już na swoim koncie sześć meczów oraz jedną bramkę w reprezentacji Polski. W barwach narodowych zadebiutował we wrześniu 2018 roku w towarzyskim spotkaniu z Irlandią. Po raz ostatni piłkarz zagrał w kadrze w październiku 2020 roku podczas starcia Ligi Narodów z Bośnią i Hercegowiną. Czesław Michniewicz nie zdecydował się go jednak powołąć na te ostatnie mecze w Lidze Narodów
Piłka nożna to gra zespołowa, ale różnicę robią właśnie tacy piłkarze jak Damian Kądzior, choć niedawno Waldemar Fornalik powiedział, że stać go na więcej. Jeśli do asyst z rzutów wolnych dołoży asysty z akcji to rzeczywiście Piast jemu będzie w dużej mierze zawdzięczał to, ze wciąż liczy się w grze nawet o wysokie cele, choć na ten moment gliwiczanie mają 11 punktów, co na ten monet daje 14 miejsce w tabeli. Niewątpliwie gliwiczan stać na więcej, a niewątpliwie może się do tego przyczynić Damian Kądzior.
źródło: piast.gliwice.pl






















Tak, jeden facet będzie wszystkim dupy ratował..A do tego pan Waldemar i Pan Czesio.Jeden prowadzi zespół który w co drugim meczu nie oddaje strzału na bramkę.Drugi ma do dyspozycji napastników z czołowych klubów świata.Oni lubią grać razem i umieją to robić z pożytkiem dla kadry.Milion razy już to pokazali.Oczywiscie nie grają razem bo musi być miejsce dla jakiegoś Linettego czy wolnego jak wóz z węglem Krychowiaka.Wyniki pracy obu panów są podobne.Polska myśl szkoleniowa Anno Domini 2022.Nastepny trener w Piaście tylko z zagranicy.
Nie zapominaj o Bednarki, który jak dla mnie przestał się rozwijać i zostanie przeciętniakiem. Jaka kadra, taka cała Polska piłka klubowa. Taki Krycha, będzie dziś na pewno w pierwszym składzie. Zobaczymy czy dotrwa do do końca spotkania, może jakaś czerwień się przytrafi?:) Poza tym zobacz jaka patologia! Stary Glik gra…nie ujmując mu. 😉 Szkoda gadać…Do Qataru ,to brykniemy chyba na wycieczkę.
Następny trener w 2032 🙂
WK
Rauno zagrał 2 mecze w reprezentacji i strzelił 2 gole
A my dalej w napadzie będziemy grać beznadziejnym Wilczkiem
Toro jak przychodził do nas tyrał po całym boisku-biegał jak szalony
A teraz już tego nie robi-ciekawe dlaczego
Z San Marino i Maltą
Lewy tez w/w strzelał bramki!
Rozumiem iż to błąd i coś bardzo złego?
Nie.Zwyczajnie ktoś chce ci wmówić że te bramki nie mają znaczenia. Że on jest słaby dlatego w Piaście nie strzela.Strzelał innym reprezentacjom, klubom.Bez znaczenia. To on ma być słaby! Nie trener winny że atak nie istnieje od 5 lat.Z wyjątkiem krótkiego czasu gdy Swierczok zrobił coś z niczego.Nawet w sezonie mistrzowskim atak był słaby.Cała drużyna wtedy zatrybiła.
A gdyby tak szanse w ataku dać Kirejczykowi i Rauno?
Gorzej niż teraz przy Wilczku i Toro nie będzie?!
Co najwyżej efekt będzie taki sam -czyli brak goli napastników