XVII Międzynarodowe Mistrzostwa Śląska Kobiet w Boksie już za nami. Pod każdym względem były to rekordowe zawody. Wzięło w nich udział 245 zawodniczek z 21 państw. Wśród nich nie zabrakło medalistek igrzysk olimpijskich i świata. W turnieju wzięły udział pięściarki z tak odległych państw jak: Tajlandia, Chile, Turcja czy Kazachstan. Do Gliwic przyjechały również reprezentantki Polski z trenerem kadry Tomaszem Dylakiem na czele.
Pierwsze MMŚ w Boksie Kobiet odbyły się w nieistniejącej już sali przy ul Dubois w Gliwicach. Potem miejsce rozgrywania zawodów z różnych powodów było kilkukrotnie zmieniane, ale od kilku lat turniej odbywa się już w hali sportowej „Jasna 31″. W tym roku patronat nad turniejem objął prezydent Gliwic – Adam Neumann.
Gliwice można śmiało określić jako stolicę polskiego, kobiecego boksu. W tej dalszej i bliższej przeszłości po medale mistrzostw Polski, Europy czy świata sięgały zawodniczki GUKS Carbo: Martyna Letkiewicz (Schunke), Sandra Brodacka, Jadwiga Stańczak, Sylwia Pel, Magda Stelmach – Wichrowska, Natalia Kowalska, Ewa Gawenda, Karolina Gawrysiuk, Agnieszka Nowosielska, Lidia Fidura, Alexas Kubicki. Stelmach i Fidura mają na koncie medale mistrzostw Świata Amatorek.
Tegoroczne mistrzostwa tradycyjnie rozpoczęły się od konferencji technicznej. Uroczyste otwarcie miało miejsce we wtorek 6 września w obecności Stelli Zaborowskiej – Nawrath – naczelnik wydziału Kultury i Sportu z UM w Gliwicach oraz Tomasza Sztąpki – prezesa GUKS Carbo. Po oficjalnej części rozpoczął się turniej. Wszystkie walki można było oglądać na kanale YouTube – Boxerorg.
Finały w młodszych kategoriach wiekowych rozegrano w piątek i w sobotę w godzinach przedpołudniowych. Jako pierwsze na ringu zameldowały się Żaklina Kociołek, która skrzyżowała rękawice z Izabelą Rozkoszek. Zwyciężyła zawodniczka reprezentująca klub Sporty Walki Gostyń – Iza Kociołek 3:0.
Zaraz potem na ring wyszły Barbara Marcinkowska i srebrna medalistka ostatnich mistrzostw świata Oliwia Toborek. Lepsza jednak okazała się trzecia zawodniczka ostatnich Mistrzostw Europy U 21 – Basia Marcinkowska, wygrywając 3:0.
Wieczorem natomiast odbyły się walki finałowe seniorek i tu już kibice oglądali boks na najwyższym, światowym poziomie. Jako pierwsze na ring wyszły wicemistrzyni świata – Alua Balkibekowa (Kazachstan) i Nicole Durikova (Słowacja). Pewnie zwyciężyła wicemistrzyni świata z 2021 roku Alua Balkibekowa 5:0.
W drugiej parze zobaczyliśmy pierwszą z Polek. Natalia Rok, choć dzielnie walczyła nie sprostała mistrzyni świata – reprezentantce Kazachstanu – Nazym Kyzaibay, ulegając 0:5.
W trzeciej walce Nella Freiherrova (Czechy) wypunktowała Dianę Podaru (Rumunia) 5:0.
W wadze do 54 kilogramów zacięty pojedynek stoczyła – Jutamatas Jitpong (Tajlandia) z reprezentująca Włochy – Oleną Sawczuk. Nieznacznie lepsza okazała się wicemistrzyni świata z 2021 roku Jitpong, wygrywając 3:2.
W piątym pojedynku na ringu rękawice skrzyżowały brązowa medalistka mistrzostw świata U18 Karina Ibrahimova (Kazachstan) z Nilawan Techasuep (Tajlandia). Tu też kibice zobaczyli boks na najwyższym poziomie. Minimalnie lepsza okazała się pięściarka z Tajlandii wygrywając 3:2.
Walka w wadze do 60 kg między Lenką Bernardovą (Czechy) a Allesią Mesiano (Włochy) jednostronna nie była, ale sędziowie uznali, że więcej celnych ciosów zadała Mesiano, która zwyciężyła 3:1.
Potem Natlia Shadrina z Serbii w stosunku 5:0 pokonała Assuntę Canfora z Włoch.
Największą gwiazdą tego turnieju była reprezentantka Turcji – Busemaz Surmenel. Naprzeciw niej w ringu stanęła Aneta Rygielska. Polka tanio skóry nie sprzedała, ale musiała uznać wyższość aktualnej Mistrzyni Olimpijskiej i Świata, ulegając 0:5.
Takim samym wynikiem na korzyść Bison Manikon (Tajlandia) zakończyło się starcie z Aleksandrą Rapaić (Serbia).
W wadze do 75 kilogramów zmierzyły się Love Holgersson (Szwecja) i Valentina Khalozova (Kazachstan). Tu także emocji nie zabrakło. Sędziowie mieli problem ze wskazaniem zwyciężczyni, ostatecznie trzy punkty przyznali Szwedce, a 2 zawodniczce z Kazachstanu.
W ostatniej walce tego turnieju zmierzyły się Mistrzyni Europy U 21 – Martyna Jancelewicz z aktualną mistrzynią świata Gabrielą Stonkute (Kazachstan). Litwinka na ostatnich mistrzostwa Świata w finale pokonała Oliwię Toborek i to właśnie ona była faworytką tego pojedynku. Dla Jancelewicz była to pierwsza poważna walka po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją. Polka jednak wzniosła się na wyżyny i zdaniem sędziów ten pojedynek rozstrzygnęła na swoją korzyść wynikiem 3:2. Lepszej walki na zakończenie tego najlepszego w historii Międzynarodowych Mistrzostw Śląska turnieju nie można było sobie wymarzyć.
– Turniej ten ma w nazwie Międzynarodowe Mistrzostwa Śląska Kobiet w Boksie, ale tak naprawdę biorąc pod uwagę liczbę startujących zawodniczek, ich poziom i z ilu państw przyjeżdżają, to można je określić jak małe mistrzostwa świata. W tych finałowych walkach w zasadzie w każdej parze były medalistki Europy lub świata, a przynajmniej mistrzynie swoich krajów. Duże słowa uznania należą się Henrykowi Wilkowi i Tomaszowi Sztąpce za organizację, która jest na najwyższym poziomie – podsumowuje Grzegorz Nowaczek – prezes Polskiego Związku Bokserskiego.
– Mieliśmy zgłoszenia z 28 państw, ale nie wszyscy zdążyli na czas załatwić formalności wizowe i stąd kilka reprezentacji nie mogło przyjechać, ale jak sami zapewniają za rok wystąpią wcześniej o wizy. Bardzo nas cieszy, że turniej ten rozrasta się. To też duża promocja dla naszego klub i Gliwic w całym świecie. Większość reprezentacji przebywała w naszym mieście przez cały tydzień. Mieli okazje więc zwiedzić i poznać Gliwice. Za rok zrobimy to jeszcze lepiej – zapowiada Henryk Wilk – wiceprezes GUKS Carbo.
Wiadomo już, że kolejne MMŚ w Boksie Kobiet odbędą się z początkiem września 2023 roku. A już niedługo zostaną rozegrane Młodzieżowe Mistrzostwa Polski w Boksie, gdzie nie zabraknie reprezentantów GUKS Carbo Gliwice.
Turniej był dofinansowany z budżetu miasta Gliwice i Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

























