Po trzech latach przerwy znów w barwach Piasta zagra Patryk Dziczek. Pomocnik, który poprzednio grał we włoskiej Salernitanie w minionym sezonie miał przerwę w występach z powodów zdrowotnych. 24-latek podpisał kontrakt, który związał go klubem z Okrzei do 30 czerwca 2025 roku.
Zawodnik w ciągu pięciu lat przeszedł w Piaście drogę od juniora po mistrzostwo Polski w 2019 roku, został wybrany najlepszym młodzieżowcem ekstraklasy, a następnie przeszedł do Lazio Rzym (według nieoficjalnych informacji kosztował ok. dwóch milionów euro), skąd został wypożyczony do Salernitany. Wydawało się, że jego kariera przebiega wzorcowo.
Jego problemy zaczęły się we wrześniu 2020 roku. Wówczas pomocnik stracił przytomność na treningu i klubowy lekarz Salernitany musiał ratować go, aby nie zadławił się własnym językiem. Wtedy przez pewien czas można było odnieść wrażenie, że był to jednorazowy incydent, bo później zawodnik wrócił na boisko. Jednak w lutym 2021 roku podczas meczu ligowego z Ascoli Polak doznał ataku epilepsji. Od tego momentu w zasadzie nie było wiadomo, co dalej z jego karierą. Dopiero w czerwcu tego roku trochę nadziei w serca kibiców wlał selekcjoner Reprezentacji Polski, Czesław Michniewicz.
– Patryk Dziczek poleciał do Kataru na spotkanie z lekarzem, który odpowiada za całą organizację medyczną na mistrzostwa świata. Pojechał tam na ostateczne badania. Jest szansa, że ten lekarz wyrazi zgodę i będzie mógł kontynuować karierę – mówił wtedy opiekun kadry dla meczyki.pl
Po długiej przerwie znów więc piłkarz dostanie szansę gry na ekstraklasowym poziomie.
– Dla mnie to jest coś pięknego wrócić. Chodzi nie tylko o Gliwice, ale też o powrót do gry. To cudowne. Po okresie badań, które miały rozstrzygnąć czy jestem zdolny do gry, to potrafiło zmęczyć głowę, ale zawsze byłem zdeterminowany, by tego dokonać, dlatego bardzo się cieszę, że tak się stało – powiedział Patryk Dziczek po podpisaniu kontraktu.
CZYTAJ TEŻ – PATRYK DZICZE CHŁOPAK Z CHARAKTEREM
Patryk Dziczek w barwach Piasta zanotował do tej pory 71 meczów, w których zdobył pięć bramek oraz zaliczył dwie asysty. W 2019 roku jako pierwszy wychowanek klubu sięgnął po tytuł mistrza Polski.
Jest to ograny już piłkarz, ale nie należy mieć złudzeń. Trochę potrwa zanim Dziczek będzie gotowy na 100%, by pomóc drużynie.
– W tym momencie może brakować mi jedynie treningów piłkarskich z drużyną. Pierwsze pół roku byłem całkowicie wyłączony z treningów, natomiast kolejne 12 miesięcy, to była naprawdę ciężka indywidualna praca z trenerem, więc fizycznie i siłowo jestem dobrze przygotowany. Nie jest to jeszcze taki poziom, jaki dają treningi z drużyną. Obiecałem, że wrócę i wiedziałem, że się nie poddam – podkreśla Dziczek,
– To głośny transfer. Patryk dostaje od nas szansę powrotu na boisko i do formy sportowej, bo kto, jak nie Piast Gliwice powinien mu ją dać. Piast to klub, w którym Patryk się wychował i odnosił największe sukcesy. Wierzymy, że jego powrót i kolejne występy w naszych barwach utwierdzą wszystkich w słuszności podejmowanych przez nas decyzji. Otwieramy nowy rozdział, który chcemy, by był kojarzony z kolejnymi sukcesami klubu – zaznaczył Bogdan Wilk, dyrektor sportowy Piasta Gliwice.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt i foto: piast-gliwice.eu






















Szkoda ze z powodów zdrowotnych nie dane mu było podbić słonecznej Italii. Teraz pewnie byłby pewniakiem w reprze u Czesia.
Jak widzę Piasta na pozycji spadkowej razem z trenerem tysiąclecia to dostaję białej gorączki. A jest 7 kolejka do tego zaplanowany wpierdol od Rakowa.Bo z tym podejsciem to nie mamy z nimi żadnych szans.Ale potem już marsz w górę tabeli.
Czas pokaże czy zdrowie pozwoli Dzikowi wrócić do tego co grał przed transferem do Włoch
A miejsce w tabeli fatalne ale odzwierciedlające obecne możliwości zespołu
Z tego co ja wiem , to wiele klubów Dziczka nie chciało z powodu jego przypadłości. Więc osobiście uważam, że zatrudnienie go , jest trochę ryzykowne ,ale mam nadzieję, że historia Patrykowi się nie powtórzy. Ogólnie , to budowanie drużyny mnie nie zaskakuje , tylko przeraża.
Masz dużo racji ale
Wyobraź sobie taka sytuacje:DK,FELIX,Dziku są w formie i w wyjściowej 11
Nie wspominasz o Kamilu Wilczku, aha aha to przecież najsłabsze ogniwo.
No tak. Raz strzeli trzy , a potem długo, długo nic? I ten jego młody wiek! Gracz na lata…
To będzie w przyszłości,taki dom spokojnej starości… „Złota Jesień Średniowiecza”Treneiro i spółka…raz wygramy,trzy razy łomot. Może się mylę i będziemy grali w pucharach…nie wiem? Ja to słabo widzę.
Wilczek do mnie jakos nie trafia
zdrowia życzę i powrotu do formy. pamiętamy ile zrobił dla Piasta
Forma to jedno. A jego problem zdrowotny, to drugie. Oczywiście zdrowia…