Lech – Piast, pod szatniami (komentarz)

Rozczarowanie w zespole Piasta i oddech ulgi w drużynie Lecha. Takie nastroje panowały pod szatniami obu tych ekip po końcowym gwizdu sędziego w którym drużyna z Gliwic przegrała z poznańską jedenastką 0:1. Mecz nie przyniósł spodziewanych emocji. Ta jedyna bramka padła już w 5 minucie, a potem niewiele ciekawego działo się na murawie.

Lech to aktualny mistrz Polski i drużyna, która w miniony czwartek wywalczyła sobie prawo gry w fazie grupowej Ligi Konferencji. Niemniej jednak w Ekstraklasie zespół ten spisuje się słabo. W tej sytuacji w Gliwicach liczono, że uda się w Poznaniu wywalczyć komplet punktów. Były ku tu temu podstawy, aby tak sądzić, bo Piast ostatnio był na fali wznoszącej. Tymczasem gospodarze za sprawą Afonso Sousy już w 5. minucie zdobyli gola, który jak się miało okazać dał im zwycięstwo.

– Jesteśmy rozczarowani. Przyjechaliśmy tutaj z zamiarem wygrania tego meczu. Tymczasem  nie stworzyliśmy sobie  wystarczająco dużo sytuacji, aby wygrać na takim terenie. Bardzo szybko straciliśmy bramkę. Nieźle weszliśmy w drugą połowę, ale w ostatecznym rozrachunku nie wystarczyło to nwet do wyrównania – mówił po meczu Tom Hateley, pomocnik Piasta.

Nie po raz pierwszy gliwiczanie słabo rozpoczynają mecz. Bywało już jednak tak, że potem się rozkręcali. Tym razem jednak zabrakło wiary, że można pokonać Lecha na ich terenie.

– Pierwsze 25 minut było słabe w naszym wykonaniu. Rozpoczęliśmy bojaźliwie, nie utrzymaliśmy piłki. Lech wyszedł szybko na prowadzenie i ustawił sobie ten mecz. Mieliśmy sytuacje po stałych fragmentach gry, powoli się rozkręcaliśmy i w drugiej połowie chcieliśmy to kontynuować. Nasz przeciwnik jednak miał również swoje okazje. Ta druga część spotkania była w miarę wyrównana z obu stron, bo my też mieliśmy akcje, które mogły się zakończyć bramką – analizował Grzegorz Tomasiewicz – piłkarz Piasta.

Waldemar Fornalik tym razem nie próbował usprawiedliwiać swoich podopiecznych.

– Nie możemy mieć być zadowoleni po tym meczu. Zagraliśmy zbyt bojaźliwie, szczególnie w ofensywie. Stać nas na lepszą grę, bardziej skuteczną i z większą liczbą sytuacji. Paradoksalnie, Lech stworzył mniej okazji niż w poprzednich meczach, ale tym razem wygrał. Taka jest piłka, o to nie możemy mieć pretensji, bo takie rzeczy są częste. Staraliśmy się, ale nic z tego nie wynikało. Były takie nawet nie sytuacje, ale takie „pół-sytuacje”. Lech to klasowy zespół i chcąc z nim wygrać, to trzeba wznieść się na wyżyny umiejętności. My natomiast nie zagraliśmy niestety na miarę swoich możliwości – ocenił szkoleniowiec Piasta.

Mimo sukcesów odnoszonych na europejskich boiskach w Poznaniu przed tym meczem było nerwowo. Ewentualna porażka bowiem sprawić, że Lech przestałby się liczyć w grze o obronę tytułu.  Trzy zdobyte punkty pozwoliły złapać oddech  ulgi i przywrócić nadzieje na lepsze dni.

– Jesteśmy bardzo szczęśliwi. W końcu wygraliśmy w lidze, co innego było w Europie. Dla mnie bardzo ważne jest to, że nie tylko mamy trzy punkty, ale też, że zagraliśmy dobry mecz. Pomogło to, że mamy szeroką kadrę. Zawodnicy, którzy do tej pory grali trochę mniej i wchodzili z ławki teraz mogli wyjść w podstawowej jedenastce, pokazując się z dobrej strony. Jestem zadowolony z tego, jak prezentował się mój zespół. Było widać, że jesteśmy coraz lepsi, coraz mocniejsi i w coraz lepszej kondycji fizycznej. To jest bardzo ważne, bo aż do mistrzostw świata będziemy musieli grać co trzy dni – podsumował – John van den Brom – trener Lecha.

O zwycięstwie drużyny z Poznania zadecydował gol zdobyty przez Portugalczyka, ale duży wkład w to zwycięstwo mieli wychowankowie klubu w tym  Filip Szymczak.

– Zaangażowanie całego zespołu stało dziś na wysokim poziomie, każdy z nas dzisiaj mocno walczył o tę wygraną. Dla mnie jako wychowanka to podwójna radość, bo gra w Lechu Poznań zawsze była moim marzeniem, dlatego cieszę się z każdych minut. Z perspektywy boiska podobało mi się to, że dysponowaliśmy czasem w odpowiedni sposób. Wiedzieliśmy, kiedy przytrzymać piłkę, kiedy zagrać trochę szybciej, to było na fajnym poziomie. W szatni panowało zadowolenie, potrzebowaliśmy tego zwycięstwa – powiedział młodzieżowiec Lecha.

Drużyna z Poznania już w najbliższą środę w zaległym spotkaniu zmierzy się z Lechią Gdańsk. Gliwiczanie natomiast 5 września podejmować będą Miedź Legnicę.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu/lechpoznan.pl

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Bynio

Na meczu Lechii z Lechem wiszą transparenty „Żelem won”.