Przed meczem ze Stalą Mielec eksperci więcej szans na zwycięstwo dawali Piastowi, choć wyżej w tabeli była Stal. Nikt się jednak chyba nie spodziewał, że wygrana przyjdzie tak łatwo. W zasadzie tylko w pierwszej połowie goście momentami prowadzili wyrównaną grę. Po stracie gola jednak stracili pomysł na ten mecz, a gdy przegrywali już 0:3, w zasadzie całkiem się już poddali. Pierwsze trzy bramki w tym spotkaniu zdobył Kamil Wilczek, który przyznał, że ta wygrana potwierdza zwyżkę formy drużyny Piasta.
– Po meczu w Krakowie powiedzieliśmy sobie, że musimy kontynuować to, co zaczęliśmy. Znaleźliśmy się w trudnym położeniu, wygraliśmy z Cracovią i chcieliśmy potwierdzić dobrą formę. Wydaje mi się, że od początku do końca dominowaliśmy na boisku i w pełni zasłużyliśmy na to zwycięstwo – powiedział napastnik.
Wilczek długo czekał na te bramki. Ostatniego gola w Ekstraklasie zdobył na początku kwietnia w wygranym meczu z Górnikiem Łęczna. Piłkarz ma jednak nadzieję, że teraz już będzie trafiał regularnie.
– Cieszy przede wszystkim zwycięstwo, ale też to, że strzeliłem bramki. Każdy przechodzi gorsze i lepszy momenty w karierze. Mam nadzieję, że ten gorszy okres już jest za mną – przyznaje napastnik.
Po trzech pierwszych przegranych meczach w zespole Piasta wkradła się niepewność. Niepokojące były nie tylko porażki, ale też styl w jakim gliwiczanie przegrywali swoje spotkania. Piast przez pewien czas nawet zamykał tabelę.
– Na pewno nie zasługiwaliśmy na miejsce w którym byliśmy. Natomiast troszkę sami doprowadziliśmy do tej sytuacji i sami musieliśmy to odkręcić. Zmierzamy jednak w dobrym kierunku i pozostaje nam to tylko kontynuować – przekonuje Wilczek.
Czwartego gola, pieczętującego zwycięstwo Piasta w tym spotkaniu zdobył Damian Kądzior. Pomocnik, choć cieszył się ze zwycięstwa, to jednak tonował nastrój.
– Jesteśmy dumni z całej drużyny i z tego jak wyglądaliśmy na boisku. Kamil strzelił trzy gole po dłuższej przerwie, a to również bardzo cieszy. Zagraliśmy dobre spotkanie, ale teraz musimy do tego podejść z pokorą. Na razie mamy sześć punktów po pięciu meczach. To nie jest współmierne do tego jaki ta drużyna ma potencjał. Każdy kolejny mecz jest ważny – zaznacza Kądzior.
Początek sezonu nie był udany dla Piasta, a jedną z przyczyn miało być źle dobrane ustawienie. Trenerzy wyciągnęli jednak wnioski, wprowadzając korektę. Ariel Mosór właśnie to wskazuje na przyczynę zmiany trendu.
– Pół roku temu zmieniliśmy ustawienie z czwórki na trójkę i to wypaliło. Być może teraz ponownie potrzebowaliśmy wprowadzenia świeżości w nasze ustawienie. Trener dostrzegł to i zmodyfikował naszą formację. Jak na razie w dwóch meczach zdobyliśmy sześć punktów i mam nadzieję, że rozpędzimy się na dobre i podobnie jak pół roku temu zaczniemy notować serię zwycięstw – zauważa obrońca Piasta.
Grzegorz Tomasiewicz w tym meczu zaliczył swoją pierwszą asystę w barwach Piasta. Zawodnik miał duży wkład w wygraną, także poprzez grę w defensywie.
– Byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem, który miał pomysł na ten mecz. Chcieliśmy narzucić swój warunki i to nam się udało. Już w pierwszej połowie mieliśmy swoje sytuacje. Fajnie, że udało się zdobyć tę pierwszą bramkę jeszcze przed przerwą. W drugiej połowie dorzuciliśmy kolejne gole i zasłużenie zdobyliśmy te trzy punkty – ocenia pomocnik.
Dla Tomasiewicza mecz ze Stalą był szczególny, bo przez ostatnie cztery sezony piłkarz ten bronił właśnie barw drużyny z Mielca. Był też mały smaczek, bo przed tym spotkaniem trener Stali – Adam Majewski ”odgrażał” się, że Tomasiewicz będzie żałował swoje decyzji. Tak się jednak nie stało.
– Spędziłem kilka kapitalnych lat w Stali Mielec i był to dla mnie bardzo ważny mecz. Chciałem zagrać na wysokim poziomie, wygrać i pokazać, że to przejście do Piasta to była dobra decyzja – mówi Tomasiewicz.
Mimo efektownego zwycięstwa. Piast nie poprawił znacząco swojej pozycji w tabeli. Gliwiczanie z dorobkiem 6 punktów zajmują 14 miejsce w tabeli. Mają jednak zaległy mecz z Rakowem Częstochowa i niewielka stratę do wyżej notowanych drużyn.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu/canal+sport
Foto: Marcin Willner

























Znowu podobno pojawił się temat transferu Kądziora do Lecha…a już miałem lepszy humor po tych dwóch zwycięstwach.
Widziałem wywiad z nim w TV.Po meczu że Stalą nie przybijał 5 z kibicami jak reszta tylko sam szedł do szatni.Niech już spada stąd bo jest żenujący.