Fornalik: punkty zdobyte po dobrej grze

Po kiepskim początku sezonu i trzech porażkach z rzędu Piast przełamał się pokonując Cracovię 1:0. Aby jednak potwierdzić zwyżkę formy trzeba było ograć Stal Mielec i tak się stało. Nikt jednak nie przypuszczał, ze będzie to tak okazałe zwycięstwo. Gliwiczanie bowiem zaaplikowali rywalom aż cztery gole nie tracąc żadnego.

Już po pierwszej połowie drużyna z Okrzei prowadziła 1:0. Prawdziwy nokaut jednak nastąpił między 51 a 55 minutą, kiedy to Kamil Wilczek zdobył dwie bramki. Mielczan „dobił” Kądzior.  Już na pomeczowej konferencji Waldemar Fornalik chwalił swoich podopiecznych.

– To był dobry mecz w naszym wykonaniu w którym chcieliśmy potwierdzić naszą dobrą dyspozycję z poprzedniego spotkania. Tak jak już mówił wcześniej – wygrać to jedno, a potwierdzić to drugie i to się udało. W ciągu tygodnia widziałem drużynę niesamowicie zmotywowaną, pewniejszą siebie po zwycięstwie w Krakowie i bardzo zdeterminowaną, aby ten mecz wygrać – powiedział szkoleniowiec Piasta.

W przeciwieństwie do gliwiczan Stal dobrze zaczęła ten sezon. Mielczanie po 5. kolejkach mieli na koncie 10. punktów i zajmowali drugie miejsce w tabeli. Pewnie dlatego to goście w pierwszej fazie tego pojedynku częściej byli w posiadaniu piłki, ale nie potrafili sobie stworzyć ani jednej klarownej sytuacji w przeciwieństwie do gospodarzy.

– Na samym początku nie było łatwo. Stal operowała piłką, ale to my stworzyliśmy pierwszą sytuację po akcji, kiedy Kamil Wilczek trafił w bramkarza. W piłce jednak ważne są bramki, jeżeli się strzela jako pierwszy, to mecze o wiele łatwiej się układają. Nie było nam to dane w pierwszych trzech spotkaniach, natomiast teraz to my otworzyliśmy wynik – analizował Fornalik.

Po strzeleniu trzeciej bramki zawodnicy Piasta w zasadzie już bawili się z rywalami, momentami ich nawet ośmieszając, a to przełożyło się na kolejne okazje. Gdyby wszystkie zostały wykorzystane Stal mogłaby ponieść najwyższą w historię występów porażkę w Ekstraklasie.

– W tym meczu  było widać, że zespół złapał dużą swobodę oraz rozmach w konstruowaniu akcji. Jesteśmy wszyscy zadowoleni z postawy drużyny i wyniku. Mamy punkty zostały zdobyte po dobrej grze, a to jest najważniejsze. W dalszym ciągu będziemy pracować intensywnie i w dobrych nastrojach. Nie da się ukryć, że wygrane mecze budują atmosferę. Można robić wszystko jak najlepiej, ale jeśli nie ma wyników to można powątpiewać w sens tej pracy. Wyniki dają tę wiarę i potwierdzają słuszność obranej drogi – podkreśla Fornalik.

Kamil Wilczek to jeden z najlepszych  napastników jaki grał w Piaście. Piłkarz miał jednak ostatnio problem ze zdobywaniem goli. Bramki ze Stalą były pierwszymi od początku kwietnia, kiedy to zdobył gola w spotkaniu z Górnikiem Łęczna.  Teraz powinno być już mu łatwiej.

 

– Było widać, że brak tych bramek mu ciąży, dlatego tak ważne jest, że się przełamał.  Kmail  nawet w tych przegranych spotkaniach pracował dla drużyny, dochodził do sytuacji, ale nie chciało mu wpaść. Te bramki powinny mu dać więcej spokoju, już nie powinien być taki spięty w podejmowaniu decyzji i wykorzystywaniu tych sytuacji bramkowych – ocenił Waldemar Fornalik.

Mielczanie pewnie liczyli się z porażką, ale że będzie tak dotkliwa, tego już nie przewidzieli. Dla trenera Stali to duży problem, który wskazuje, w jakich elementach Piast był lepszym zespołem.

– Zdecydowanie zasłużona wygrana Piasta. Byliśmy bez argumentów w ofensywie i to było widać. Szkoda tylko, że po wyjściu na drugą połowę tak szybko straciliśmy dwie bramki w krótkim odstępie czasu. To z pewnością ustawiło mecz. Drużyna Piasta posiada wielu doświadczonych zawodników i nie byliśmy w stanie już się podnieść. Wyciągniemy z tego spotkania wnioski, ale nie ma w zespole jakiejś paniki. Wiadomo, że porażka boli, ale już w piątek mamy bardzo dobrą okazję, aby zrehabilitować się po tym spotkaniu – powiedział na pomeczowej konferencji Adam Majewski.

Stal jeż w piątek podejmie Legię Warszawa. Nie będzie to więc łatwy przeciwnik na odreagowanie. Piast natomiast w następnej kolejce zagra na wyjeździe z Lechem Poznań. W takiej formie gliwiczanie mają szanse ograc aktualnych mistrzów Polski. Zapowiada się więc ciekawy mecz

Zobacz też zapis video

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
piastoon

Nie wiem czy mogę pochwalić pana trenera na tym forum. Pewnie znafcy i fachofcy tu bywający, widzą tylko ,,najsłabsze ogniwa? w tej drużynie. Tak trzymać trenerze. A teraz czas na pyry. 

KrissKopernik

Chwal ile się da(bo za te dwa ostatnie mecze pochwały się należą)
A co do najsłabszych ogniw(bo to uwaga do Mnie)
Reiner-chłop jest mega słaby!
Wilczek-dobra 2 połowa(mega dobra).1 połowa bardzo słaba i strzelona bramka mojej oceny nie zmienia