Na pewno nie tak wyobrażali sobie rozpoczęcie nowego sezonu zawodnicy Piasta. Po bardzo udanej wiośnie w Gliwicach liczono, że ta passa zostanie podtrzymana, szczególnie, że zespół nie został osłabiony w przerwie letniej.
Tymczasem podopieczni Waldemara Fornalika mają już na koncie dwie porażki i to wcale nie z najmocniejszymi zespołami. W miniony piątek niebiesko-czerwoni musieli przełknąć gorzką pigułkę, przegrywając u siebie z Zagłębiem Lubin 0:1.
– Mecze u siebie z takimi przeciwnikami musimy wygrywać, szczególnie że sytuacje na zdobycie goli mieliśmy. Możemy tylko żałować, że ich nie wykorzystaliśmy, Szkoda, bo na naszym koncie znów jest zero punktów – przyznał po meczu Grzegorz Tomasiewicz.
W przerwie letniej z drużyny Piasta nie odszedł żaden napastnik. Co więcej, było sporo czasu, aby lepiej do drużyny wkomponować Wilczka i Sappinena. Obaj jednak plus Toril jeszcze nie wpisali się na listę strzelców, choć mieli ku temu okazje.
– Trudno tak na gorąco to oceniać. Na pewno będziemy analizować to spotkanie pod kątem tych niewykorzystanych sytuacji, by w następnych meczach już te punkty zacząć zdobywać – mówi Tomasiewicz.
Można było się spodziewać, że lubinianie w pierwszej połowie zastosują defensywną taktykę, bo grali na wyjeździe. Piast nie wykorzystał tej szansy, bo w tych pierwszych 45 minutach grał po prostu słabo.
– Myślę, że w tej części meczu przeciwnik ustawił się bardzo kompaktowo – 1 na 1 i ciężko było o miejsce w środkowej strefie czy z boku. Druga połowa była już lepsza w naszym wykonaniu. Akcje były bardziej składne i było tych okazji bramkowych więcej. Żałuję, że nie udało nam się żadnej z nich sfinalizować – analizuje pomocnik Piasta.

Nie da się wygrać meczu nie strzelając goli, a właśnie w tych pierwszych dwóch spotkaniach tego sezonu gliwiczanie tych bramek nie zdobyli, mimo sporej liczby sytuacji. Skąd taka niemoc?
– Zarówno w meczu z Jagiellonią jak i Zagłębiem zabrakło nam skutecznego wykończenia. Szczególnie pierwsza połowa była słaba w naszym wykonaniu. Na drugą odsłonę wyszliśmy bardzo bojowo nastawieni i z przekonaniem że wygramy. Mieliśmy ku temu okazje, ale nic nie chciało wpaść, a sami straciliśmy bramkę – podsumowuje Arkadiusz Pyrka.
Jeśli po spotkaniu z Jagiellonią można było mówić, że mimo porażki, gliwiczanie pokazali się z dobrej strony, to po starciu z Zagłębiem Lubin nawet sami zawodnicy podkreślali, że to nie był ich dzień.
– Były momenty lepszej gry, ale nie można tego nazwać tego meczu nazwać dobrym w naszym wykonaniu. Tych sytuacji na zdobycie bramki było niewiele, a powinniśmy stworzyć ich sobie znacznie więcej – zauważa gracz Piasta.
Zagłębie, choć długimi momentami się broniło, to jednak miał swoje okazje z czego jedną lubinianie wykorzystali.
– Przy stracie bramki zabrakło nam koncentracji To ode mnie odbiła się piłka , a nie powinna. Nie mniej jednak potem Zagłębie straciło zawodnika, a my do końca staraliśmy się, aby przechylić szalę na naszą stronę. Niestety to się nie udał. Pozostaje niedosyt i chęć szybkiego odreagowania – mówi młodzieżowiec
A okazja do tego będzie w kolejny piątek. Piast jedzie do Warszawy, by zagrać z Legią, która wysoko przegrała z Cracovią 0:3.
– To mocny rywal, ale taki, którego potrafimy ograć. Na pewno będziemy skoncentrowani i skupieni na tym, aby wrócić z Warszawy z trzema punktami – przekonuje Arkadiusz Pyrka.
źródło: piast.gliwice.pl
foto: M. Willner






















Nie rozumiem czemu z L nie wyciągnęliśmy Wlodarczyka?!
Wystarczyło pokazać chłopakowi rozwój Mosora i pozwolić porozmawiać chłopakowi
A tak mamy 3 beznadziejnych napastników którzy nie rokują szybko bramki
A ja twierdzę, że od dłuższego czasu na kilku pozycjach potrzebne są zmiany. Chyba ,że chcemy być średniakiem lub mamy aspiracje awansować do pierwszej ligi, to tak-dobry kierunek. Trzeba było nie pozbywać się Pietrowskiego, Alvesa…a Martin, też chyba nagle od tak nie uciekł z okrętu?
Odejscie Alvesa to duży błąd i wina trenera
Koniecznie potrzebujemy środkowego rozgrywającego(Tom już rady nie daje) i NAPASTNIK
Z 2 strony zastanawiam się czemu szansy nie dostanie Kirejczyk(albo odpali albo nie ma u nas przyszłości )
W następnym meczu zaczną się eksperymenty z składem. Coś czuję, że Vida nam się pokażę…
Według mnie …… Albo lepiej już nic nie będę pisał, wystarczy mi że spojrzę na tabelę. Przykre ale prawdziwe.
Seal zakładam iż wiesz -mamy teraz 2 ciężkie mecze pod rząd
Załóżmy ten najlepszy scenariusz i mamy 6pkt-twoja teoria się broni
Ale gdybyśmy zdobyli 0 pkt oraz zero bramek(tak podejrzewam iż to będzie wyglądać) czy nadal będziesz bronił trenera?
Ja tu stanę w obronie. Trener mówił na koniec sezonu o 2, 3 wzmocnieniach. Teoretycznie jest 1. Więc co z resztą? Wilk? Zarząd? Kto dal ciała? Skład słabszy niż rok tu, to czego my się spodziewamy? Polityka kadrowa kuleje. To prezes dyktuje warunki kontraktów i dał takie Konczkowskiemu, że woli być na rezerwie we Wrocławiu, daleko od domu.
No i jak my mamy wygrać jak potrafimy oddać 2 celne strzały na mecz grając w przewadze.
Czemu skład słabszy niż rok temu?
Odszedł tylko Martin-a był okres gdzie Martin leczył kontuzje -graliśmy bez niego i wyglądało to b.dobrze
Transfer do klubu wcale nie musi być wzmocnieniem(patrz Wilczek,Sapinnen,Kaput itd)
Ogólnie tak. Ja się bardzo cieszę, że Pyrką gra. Jednak on z natury jest zawodnikiem przodu, w obronie musi podszkolić się. W naszym ustawieniu on ma bardzo dużo pracy w obronie. Lepiej to wychodziło Konczkowskiemu. Podejrzewam, że To ma się w oczach będzie wzmocnieniem. Nie chce oceniać Sapiniena. My za bardzo gramy w poprzek boiska, nie do przodu. Nie oddajemy nawet 10 strzałów w stronę bramki. By to robić ktoś musi zrobić różnice w środku.
Na chwilę obecne skład oceniam słabiej niż wiosna. Jednak jak Pyrką i To ma się w oczach trochę pograją to średnio wypadnie lepiej. Tylko, że konkurencja też gra i się wzmacnia. Zaraz stracimy bramkarza, a bez zmiany gry z przodu nie zrekompensujemy sobie jego braku z tyłu.
Zawirowania wokół transferu Kadziora który nie grał w sparingach i teraz jest cieniem zawodnika z rundy wiosennej oraz kontuzja Huka tez mają wpływ na grę. Ktoś napisał że jak przegramy dwa kolejne mecze czy nadal będę bronił trenera. To nie chodzi o bronienie trenera ale o fakty mamy słabsza kadrę niż w poprzednim sezonie i tradycyjnie falstartem zaczal się ten sezon dla nas. Następne kilka kolejek będzie trudne dla nas i prawdopodobnie zostaniemy czerwoną latarnią w tabeli. I tak jak wszyscy jestem wkurwiony ta sytuacja ale nie wieszam psów na trenerze i zawodnikach. Wierzę w to że koniec końców będzie lepiej za jakiś czas.
Szkoda, że to tylko wiara.
Macie odpowiedź Jorge Felix wraca. Pewnie nic tylko czekać jak chłop nie zagrał jeszcze minuty a już będą na nim wieszać psy i nazywać transferowym nie wypałem i to że za pół roku zagra pod Fornalikiem. Wielu to teraz się marzy byciem jak Lech Poznań… A nie przepraszam oni są jeszcze niżej w tabeli miałem na myśli Wisłę Płock. Przestańcie narzekać zajmijcie się tym za co zapłaciliście czyli kibicowaniem na stadionie. A skoro tak dobrze znacie realia transferowe, płacowe i na zarządzaniu klubem piłkarskim to nic tylko składać CV do Piasta i czekać na owoce waszej pracy.
36-Nikt tutaj nie marzy o tym ,żeby by7ć jakimkolwiek klubem w Polsce lub na świecie. Chyba nam zależy na poprawieniu gry. Granie w poprzek jest po prostu żałosne…któryś sezon z rzędu nic się nie zmienia. Dalej kopiemy , to co kopaliśmy 3 sezony temu. Taktyki na nas nie trzeba ustalać. A treneiro ciągle coś bredzi ! Niech czymś zaskoczy(przyciągnie kibica), a tu masakra i uwstecznianie piłkarzy. A zarobki kopaczy i tak są nie najgorsze….