Piast wraca do gry

Obecny sezon w PKO BP Ekstraklasie rozpoczął się już w połowie lipca, ale zanim zawodnicy Piasta zdążyli w niego dobrze wejść już musieli  pauzować. Powodem było  przełożenie meczu z Rakowem Częstochowa, który gra w eliminacjach do europejskich pucharów.

Taka sytuacja nie jest  komfortowa dla samych piłkarzy i jednocześnie jest to wyzwanie dla sztabu szkoleniowego, bo w trybie awaryjnym trzeba było zmodyfikować plan przygotowań do kolejnych spotkań. .  Piast wraca jednak do gry. W piątek gliwiczanie zmierzą się z Zagłębiem Lubin

– Nie jest to dobre. Rosły emocje, widzieliśmy jak funkcjonujemy, ruszyliśmy, zagraliśmy nieźle w Białymstoku i nagle zostaliśmy wybici z rytmu.  Inaczej się przygotowuje mając świadomość, ze jest jakiś cel na koniec mikrocyklu, a inaczej gdy się trenuje aby przygotować się do meczu za dwa tygodnie. Rozegraliśmy wprawdzie sparing z Polonią Bytom, ale to nie to samo co spotkanie o punkty – przyznaje Waldemar Fornalik.

Te mecz kontrolny z trzecioligową Polonią nie dał jasnej odpowiedzi w jakiej dyspozycji są gliwiczanie.  Wprawdzie Piast pokonał bytomian 2:1, ale gra pozostawiła wiele do życzenia, szczególnie w pierwszej połowie po której to gliwiczanie przegrywali 0:1. W piątek poprzeczka z pewnością zostanie wyżej zawieszona, bo Zagłębie to drużyna ekstraklasowa, choć też nie najlepiej weszła w ten sezon. W I kolejce „Miedziowi” bezbramkowo zremisowali ze Śląskiem Wrocław, a w drugiej serii ulegli Legii Warszawa 0:2. Przypomnijmy, że poprzednia kampanię Zagłebie zakończyło na 13 miejscu. Nie mniej jednak Waldemar Fornalik tradycyjnie już komplementuje rywala.

– Dużo się zmieniło w grze Zagłębia w porównaniu do poprzedniego sezonu. Jakościowo też ten zespół ma swoją wartość. Nam jednak  też tego zaangażowania i jakości  nie można odmówić. Liczę, ze w piątek będziemy w bardzo dobrej dyspozycji – ocenia szkoleniowiec Piasta.

Oba zespoły  mają na razie problem ze zdobywanie goli. Piast w meczu z Jagiellonią miał dwie stuprocentowe sytuacje, które powinny zakończyć się bramkami, choć cała trójka napastników drużyny z Okrzei miała okazję zagrać. W piątek o trafienia powinno być jednak łatwiej, bo Piast zagra u siebie, gdzie ostatnio dobrze mu szło i punktował.

– Zawsze skuteczność jest bardzo ważna. Grając u siebie drużyny powinny dominować i wygrywać mecze, tak aby kibice wychodzili ze stadionu zadowoleni i taki mamy cel – zaznacza trener niebiesko-czerwonych.

Wśród samych zawodników mimo porażki w  pierwszej kolejce,  nastroje są optymistyczne i bojowe. Alexandros Katranis przekonuje, że drużyna dobrze jest przygotowana do tego meczu i zapowiada zwycięstwo.

– Nie rozpoczęliśmy ligi, tak jak tego chcieliśmy, nie zdobyliśmy w Białymstoku trzech punktów. W poprzednim weekend nie graliśmy w lidze z powodu gry Rakowa w pucharach, więc mieliśmy trochę więcej czasu, by zastanowić się nad tym słabszym występem z pierwszego spotkania i na analizę błędów. W piątek będziemy gotowi na sto procent i zrobimy wszystko jak najlepiej, aby odnieść zwycięstwo –  zanlizuje obrońca Piasta.

Nie wszyscy zawodnicy jednak będą mogli zagrać. W meczu z Polonią Bytom poważnej kontuzji nabawił się Tomas Huk. Defensor zerwał więzadła w kolanie i czeka go bardzo długa przerwa. Nie wiadomo też jaką dyspozycje prezentuje Damian Kądzior. Pomocnik ten nie przygotowywał się z drużyną, bo przechodził rehabilitację. Wystąpił wprawdzie w spotkaniu z Polonią Bytom, ale trudno się spodziewać, by był gotowy na pełne 90 minut.

W poprzednim sezonie gliwiczanom nie udało się ani razu pokonać Zagłębia. Mecz rozegrany w Lubinie zakończył się bezbramkowym remisem, a w Gliwicach „Miedziowi” wygrali 1:0.

Piątkowe spotkanie rozpocznie 3 kolejkę spotkań i mistrzostwo PKO BP Ekstraklasy. Początek meczu zaplanowano na godzinę 18:00.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu

Zobacz tez pełny wywiad z Waldemarem Fornalikiem

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
AD75

Za to u nas nic się nie zmieniło. Jak było , tak jest!!!! Nie wspominając ,że pozbywamy się wartościowych zawodników. W rankingu głupot transferowych , bylibyśmy w tabeli na pierwszym miejscu. I znów mistrzostwo:)