Rudolf Urban, były reprezentant Słowacji, potem piłkarz Sandecji, a teraz Piasta Gliwice miał powody do zadowolenia. On jego koledzy z boiska zmazali plamę z Nowego Sącza z rundy jesiennej, zasłużenie pokonując Sandecję 2:1. Nic dziwnego, ze z uśmiechem na ustach udzielał pomeczowych wywiadów – Mecz był dobry, bo wygrany. Dopisujemy do naszego konta trzy punkty. Był to podobny pojedynek jaki graliśmy jesienią w Nowym Sączu. Ostra, twarda walka, sporo kartek, ale tym razem to my zeszliśmy z boiska wygrani – podkreśla „Rudi”
Sandecja dla Urbana była pierwszym, polskim klubem. Do dziś działacze z Nowego Sącza zaznaczają, ze był to jeden z najlepiej rozgrywając piłkarzy w ostatnich latach, który pojawił się u podnóża Beskidu Nowosądeckiego. Urban przyznaje, że nie mógł się doczekać
spotkania ze swoimi kolegami z byłego już klubu – To prawda, od początku wiosny czekałem właśnie na ten mecz. Przyjechali moi koledzy. Sandecja to w końcu mój pierwszy w Polsce klub, sentyment więc pozostał, ale tym bardziej się cieszę, że pokonaliśmy Sandecję – uśmiecha się zawodnik
Atutem gości miał być Arkadiusz Aleksander, najlepszy strzelec zespołu z Nowego Sącza. Aleksander gola strzelił, ale tylko na otarcie łez. – Specjalnie się nie koncentrowaliśmy na nim. Wiedzieliśmy, że Sandecja potrafi grać dobrze w piłkę. Byli na fali, mieli za sobą dwie wygrane, ale my byliśmy bardziej zdeterminowani i to zadecydowało o naszym zwycięstwie – zdradza „Rudi”
Rudolf Urban w tym sezonie w barwach Piasta zagrał już w 22 meczach. Ma na koncie trzy strzelone gole w lidze i cztery asysty.
Tekst: Grzegorz Muzia
Foto: Michał Duśko





















