Aleksander Staszulonek pierwszy na liście klasyfikacyjnej seniorów!

Szpadzista Piasta Gliwice – Aleksander Staszulonek z ostatnich mistrzostw Polski przywiózł dwa medale. W turnieju indywidualnym wywalczył srebro, również w zawodach drużynowych razem z kolegami zajął drugie miejsce. Sukces indywidualny przy braku na podium szermierzy z czołówki rankingu sprawił, że zawodnik znalazł się na I miejscu na liście klasyfikacyjnej PZSz.

Dla tego już doświadczonego, bo 28-letniego szermierza to największy sukces w seniorskiej karierze

– Po zawodach okazało się, że awansowałem na I lokatę na tej liście klasyfikacyjnej. To podbudowało moją pewność siebie i jest to też bardzo optymistyczny prognostyk przed nowym sezonem –  tak skomentował to starszy z braci Staszulonków.

Konsekwencją tego awansu w hierarchii szpadzistów jest też obecność w kadrze Polski i występ na nieoficjalnych Mistrzostwach Europy (Carpathia Cup), które odbędą się w Rzeszowie w połowie czerwca.

Ostatnie Mistrzostwa Polski Seniorów były pełne niespodzianek. Wśród kandydatów do medali wymieniano Macieja Bielca, Damian Michalaka, Mateusza Nycza czy Mateusz Antkiewicz,  który dobrze bił się w Puchrze Polski. Tymczasem po złoto sięgnął zawodnik Legii Warszawa, a oprócz Staszulonka jeszcze Sebastian Majgier wywalczył brąz.

– Bardzo się cięszę, bo to mój pierwszy medal Mistrzostw Polski Seniorów w turnieju indywidualnym. Wcześniej  było tylko podium z drużyną – wyjaśnia Majgier, który w drodze do strefy medalowej pokonał  kolegę klubowego Damiana Michalaka. Los tak jednak sprawił. że w półfinale Majgier trafił na Staszulonka. ten drugi tym razem okazał się lepszy.

Sebastian Majgier

Widziałem jak Sebastian walczył na tym turnieju. Bił się bardzo dobrze. Zrobił świetną walkę z Damianem Michalakiem. Pokazał, że jest w dobrej formie, ale udało mi się go pokona – wyjaśnia Staszulonek. W finale zabrakło już jednak kilku trafień, by pokonać Brzozowskiego, stąd drugie miejsce, ale to i tak świetny wynik.

– Trochę szkoda, bo było blisko, ale pozostaje głód na nowy sezon.

W poniedziałek rozegrano turniej drużynowy. Organizatorom zabrakło jednak trochę wyobraźni. Turniej indywidualny zakończył się bowiem późno w nocy, a rywalizacja drużynowa rozpoczęła się na drugi dzień rano. Piast w finale zmierzył się z drużyną Wratislvia Wrocław. Gliwiczanie prowadzili już różnicą 10. punktów, ale niestety roztrwonili tę przewagę

– Myślę, że byliśmy faworytami tego turnieju. Jest więc niedosyt, że nie ma tego złota, bo prowadziliśmy w tym finale, ale i tak jest duża radość ze srebra – przyznaje Sebastian Majgier. – Myślę, że zabrakło nam po prostu paliwa, byliśmy zbyt mocno zmęczeni turniejem finałowym. Nasi rywale wcześniej odpadli mieli więc więcej czasu na regenerację sił.    – dodaje Aleksander Staszulonek.

Cała rodzina Staszulonków trenuje w Piaście i wszyscy mają na swoim koncie sukcesy nawet na międzynarodowym arenach. Ten rok przynajmniej na razie należy do Aleksandra.

– Myślę, że te wyniki są konsekwencją pracy, jaką włożyłem zarówno w ten sezon jak i ten poprzedni, a także zmianami, które wprowadziłem do swoich treningów – zdradza klucz do sukcesu Staszulonek.

Dodajmy, że drugi w klasyfikacji seniorów jest Damian Michalak, a Mateusz Nycz zajmuje 8 miejsce.  na 11 lokatę wskoczył Sebastian Majgier. Jest wieć bardzo dobrze, a moż być jeszcze lepiej. przyszły sezon zapowiada się bardzo ciekawie.

źródło: piast.gliwice.pl

 

 

 

 

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze